Od średniowiecza Budziłowo i folwark Budziłówko były odrębnymi miejscowościami. W 1779 roku Suchorzewscy z Wszemborza sprowadzili na czynsz olędrów – niemieckich ewangelików – aby okiełznali nieużytki w Budziłowie. Z kolei folwark w Budziłówku na początku XX wieku zagospodarowali niemieccy koloniści w stylu westfalskim.
Władze pruskie w 1910 roku włączyły folwark Budziłówko w granice administracyjne wsi Budziłowo. Folwark nie był jednostką samorządową. Nie posiadał własnej ziemi i przez to nie mógł sam się utrzymać. Pretekstem do zjednoczenia było również to, że w Budziłowie rozebrano dom dla ubogich, a urządzono taki w Budziłówku. Pomoc społeczna była jednym z głównych zadań gmin jednowioskowych (dzisiejszym odpowiednikiem jest sołectwo). Ponadto gmina zaciągnęła kredyt na budowę drogi brukowanej. Tak się złożyło, że jej pierwszy odcinek powstał w Budziłówku (sic!).
WYJAZD NIEMCÓW
Powstanie wielkopolskie, a następnie mniejszościowe zapisy Traktatu Wersalskiego z 1919 roku spowodowały, że Niemcy budziłowscy utracili swoją uprzywilejowaną pozycję. Dlatego w 1920 część rodzin zdecydowała się na wyjazd do Rzeszy.
Byli to m.in.: Emilia Leske, Rozalia Lehmann, Gustaw Fietz, Gustaw Liefke, Karol Eberhardt (ojciec i syn), Ella Eberhardt, Filip Höpting, Emma Maerke, Berta Pald, Berta Hintz, Ferdynand Hermann, Jan Press, Olga Radke i Emma Dawid. Ci, którzy posiadali gospodarstwa, sprzedawali je Polakom. W ten sposób w Budziłówku pojawili się nowi przybysze, którym nie bardzo podobało się zastane status quo. Zwłaszcza spłacanie kredytu za drogę.
SEPARATYŚCI
W styczniu 1921 roku mieszkańcy Budziłówka poprosili starostwo we Wrześni, aby przywrócono im dawne prawa, przede wszystkim zniesiony przez zaborcę urząd gminy – sołtysa i ławników. A więc de facto, aby oderwano Budziłówko od Budziłowa.
– Nasza gmina ponosi znaczne, a bardzo niesłuszne budziłowskie ciężary – pisali mieszkańcy do urzędu.
Pod dokumentem podpisali się m.in.: Marcin Goździak, Jan Pańczak, Michał Kubis, Antoni Kopczyński, Kazimierz Banaszak, Reinhold Vogt, Tomasz Stefański, Marek Bąkowski, Marcin Witkowski, Antoni Ogrodowicz, Wincenty Szelągiewicz, Richard Holz, Kazimierz Pohl.

Budziłowo należało wówczas do obwodu miłosławskiego. Wójt (komisarz) Miłosławia był przeciwny tej rebelii.
– Na koszt gminy Budziłowo był w Budziłówku bruk budowany kosztem 18 tysięcy marek. Budziłowo od 1910 spłaca czynsz, mimo że nie ma żadnej korzyści z bruku, tylko koloniści z Budziłówka, ponieważ bruk przebiega na terytorium Budziłówka folwark – wyjaśniał komisarz obwodu miłosławskiego Wydziałowi Powiatowemu.
ZAWRÓT W GMINIE
Natomiast mieszkańcy Budziłowa argumentowali, że bruk został wybudowany tylko w Budziłówku, a przecież plan był również na Budziłowo. W 1920 roku gmina wystąpiła o dokończenie budowy drogi brukowej.

– Wnioskujący z Budziłówka, którzy zaledwie rok albo pół zamieszkują, a już rozdwojenia chcą i zawrót w gminie robią, na to zarząd gminy się nie zgadza. Poprzednio mieliśmy z Niemcami te uporania, teraz ledwo się przyprowadzili, a już chcieliby się rozporządzać – argumentował Kacper Mikołajczak, sołtys Budziłowa.
Zarząd gminy wówczas uzupełniali: Oskar Heinze (I ławnik), Wojciech Majchrzak (II ławnik), Józef Andrzejewski (zastępca ławnika). Budziłowo posiadało również radę gminną w składzie: Wojciech Przybylski, Marcin Szczepaniak, Antoni Knopik, Ignacy Wiechciński, Piotr Łuczyk.
BRUK ZNIKNĄŁ
W maju 1921 roku starosta wrzesiński Franciszek Czapski odrzucił wniosek mieszkańców Budziłówka.
– Nie godzi się na to komisariat miłosławski, gmina Budziłowo i przez to Wydział Powiatowy. Gmina Budziłówko byłaby zbyt mała, aby sprostać zadaniom, jakie na gminach ciążą. Już sam abonament gazet jest zbyt drogi, ażeby taka mała gmina wydatek ponosiła, a cóż dopiero inne ciężary – argumentował starosta Czapski.
Dzisiaj legendarnego budziłowskiego bruku już się nie zobaczy. Zniknął pod asfaltem w latach 70., gdy Bogumił Paul, dyrektor Kombinatu PGR, postanowił wyrównać dojazd do gospodarstwa w Chrustowie. Zresztą ku uciesze i za powszechną zgodą Budziłowian.
Fotografia główna: Dawna szkoła w Budziłowie (dzisiaj świetlica) i starosta wrzesiński Franciszek Czapski
W środku: Budziłowo i Budziłówko na mapie z 1939 roku.
Piotr Łuczyk (w środku) jeden z członków rady gminy w Budziłowie. Fot. Biblioteka Publiczna w Kołaczkowie
3 5
Chyba najbardziej szczęśliwi ci co do niemiec wyjechali 🤣🤣🤣
Nie widzą tego co się dzieje 🤣🤣🤣
4 0
Tam się teraz dzieje? Rozwój miejscowości?
4 0
Toż to nasza lokalna *Dolina Krzemowa* 🤣🤣🤣🤣🤣
Z naciskiem na *Dolina* 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
0 0
Roberciku, coś wcześnie zacząłeś wczoraj pić.
6 0
Kolejny fajny artykuł. Historia jest najważniejsza
2 2
Super artykuł, tylko czy autor mógłby wyjaśnić pojęcie - mniejszościowe zapisy Traktatu Wersalskiego?
2 1
Oficer z Fundacji im gen Włodzimierza Krzyżanowskiego. Ty nie kumasz?? Prawnik
0 0
do Widzek: Pan pułkownik na pewno doczytał, ale nie lubi Biernata, więc próbuje go uszczypnąć.
1 3
W 2027 r. będzie wojna. Putin nam nie odpuści