Łukasz Kasprowicz z Wrześni odniósł w ostatnim czasie kilka znaczących sukcesów w kulturystyce. Po zmianie kategorii w październiku 2025 roku wywalczył tytuł mistrza Polski.

Nawet dla ludzi interesujących się sportem wiele spraw związanych z profesjonalnym uprawianiem kulturystyki stanowi mało znany temat. Spróbujemy przybliżyć zagadnienia związane z tym sportem w rozmowie z 36-latkiem.
„WW": W kulturystyce liczy się nie tylko trening, dieta czy suplementacja, ale też regeneracja, psychika, dyscyplina i siła charakteru. To bardzo trudny sport. Jak to się stało, że zainteresowałeś się kulturystyką i zacząłeś trenować?
ŁUKASZ KASPROWICZ: – Przygodę z kulturystyką zacząłem w wieku 17 lat, w domowej siłowni, w bloku u kolegi. Tam nauczyłem się podstaw treningu. Następnie przeniosłem się na bardziej profesjonalną siłownię, z większą ilością przyrządów do ćwiczeń, przy ulicy Koszarowej. Zacząłem też współpracę z moim obecnym trenerem Radosławem Słodkiewiczem, jednym z najlepszych zawodników kulturystyki, jak i trenerem czołowych kulturystów w Polsce. Potem miałem kilka lat przerwy – ożeniłem się, na świat przyszło dziecko – i po kilku latach ponownie wróciłem do kulturystyki.
A od kiedy kulturystyką zajmujesz się profesjonalnie?
– Teraz mam 36 lat i od 10 lat profesjonalnie ćwiczę. Cały czas chodzę na siłownię i ćwiczę, nie robiąc sobie przerwy. Trzymam też potrzebną dietę. Wróciłem do współpracy z trenerem Słodkiewiczem. Jeżdżę do niego na konsultacje, raz na 5–6 tygodni zmieniamy plan treningowy i dietetyczny. To on przygotowuje mnie do zawodów. Przed startem w zawodach trzeba też mieć trenera od pozowania. Jest to bardzo ważne, bo możesz super wyglądać, ale jak nie umiesz pozować, to nic nie osiągniesz. W tej kwestii jeździłem do Huberta Kulczyńskiego z Poznania, który jest zawodnikiem Pro.

Na czym polega udział w zawodach kulturystycznych?
– Na początek muszę wyjaśnić kilka kwestii technicznych. Początkowo przez wiele lat przygotowywałem się do konkurencji potocznie nazywanej spodenkową – mens physique. Polega ona na tym, że zawodnik występuje w spodenkach zakrywających uda, a sędziowie dokonują oceny jego górnej partii ciała, bez nóg. Tam prezentuje się tylko dwie pozy – przodem i tyłem. W tym roku wraz z trenerem postanowiliśmy zmienić kategorię na mens classic physique. Tutaj oceniane jest już całe ciało. Cały czas rozbudowywałem mięśnie nóg, aby moja sylwetka była kompletna i bardziej estetyczna. W zawodach oceniane są cztery pozy obowiązkowe, cztery klasyczne, a na koniec prezentuje się jeszcze pozę, w której zawodnik – w ocenie swojej i trenera – wygląda najlepiej. Generalnie sędziowie oceniają, jak wyglądasz na tle innych, oceniają twoją strukturę mięśni. Zawody w kulturystyce organizowane są zazwyczaj w krótkich odstępach, w terminie wiosennym i jesiennym. W 2025 roku przygotowałem się do udziału w trzech cyklach zawodów w okresie jesiennym. W tej chwili kategoria, w której występuję, wymaga utrzymania określonej wagi ciała w stosunku do wzrostu. Jest limit wagowy, którego nie można przekroczyć.
Jak wygląda trening i okres przygotowywania się do zawodów?
– Decyzję o starcie w danych zawodach trzeba podjąć 15–16 tygodni wcześniej. Od tego czasu trzeba trzymać opracowaną dietę żywieniową w stu procentach. Do tego dochodzi trening kardio, czyli codziennie rowerek lub bieżnia stacjonarna, oraz pięć razy w tygodniu trening w siłowni. Do tej pory startowałem z reguły w zawodach organizowanych na wiosnę. W tym roku podjąłem sobie taki challenge, że wystartuję w zawodach jesiennych, w których startują najwięksi profesjonaliści i topowi zawodnicy. Chciałem sprawdzić, jak się prezentuję na ich tle. Spowodowało to, że w reżim dietetyczny i treningowy musiałem się wpasować już w letnie wakacje. Im bliżej zawodów, tym wymogi żywieniowe są coraz bardziej restrykcyjne, trzeba trzymać ilość spożywanych posiłków, wody i soli. Jako ciekawostkę podam, że w ostatnim tygodniu przed zawodami, kiedy trzeba się odwodnić, by spowodować „wypłaszczenie" mięśni, trzeba pić 9–10 litrów wody dziennie. Ogranicza się też spożywanie węglowodanów do minimum, a na końcu do zera. Natomiast na dwa dni przed zawodami jemy tylko same węglowodany. Wychodzi na to, że dziennie musimy zjeść np. 10 woreczków ryżu. Przed samymi zawodami musimy jeszcze wykonać brązowienie, czyli natrysk w celu uzyskania odpowiedniego koloru skóry. Przez pół roku się przygotowujesz, potem wychodzisz na scenę i masz pięć minut na zaprezentowanie siebie. Przez 15 tygodni zbiłem wagę ze 115 do 99 kg.

Opowiedz może więcej o swoich sukcesach sportowych.
– W mens physique, zawodach spodenkowych, startowałem w różnych kategoriach. Największym osiągnięciem było zdobycie w jednej z nich tytułu wicemistrza Polski. W październiku 2025 roku startowałem w trzech edycjach zawodów. Pierwsza z nich odbyła się 4–5 października w Nadarzynie na Targach Fiwe. Były to zawody NPC Worldwide Festiwal Dwudziesta Ósma Edycja. Tam w kategorii Men's Classic Physique Beginner D zdobyłem tytuł mistrza Polski. W Men's Classic Physique Masters 35+ byłem wicemistrzem, a w Men's Classic Physique Open Class D zająłem trzecie miejsce. Tydzień później, 11–12 października, w Markach brałem udział w NPC Worldwide Festiwal Dwudziesta Dziewiąta Edycja. Tam startowali zawodnicy nie tylko z Polski, ale i z Europy, w tym ci, których obserwowałem w mediach społecznościowych i wiedziałem, że są najlepsi, ale chciałem się z nimi zmierzyć. To były najlepiej obsadzone zawody w Europie od ośmiu lat. Ogólnie we wszystkich kategoriach startowało ponad tysiąc zawodników. Jako ciekawostkę podam, że mój start w kategorii spodenkowej zakończył się o 2.30 w nocy. Potem 18 października wystąpiłem ponownie w Markach w Słodkiewicz Clasicc. Były to zawody międzyfederacyjne, w których mogą startować zawodnicy z wszystkich kategorii i federacji w Polsce. Tam w dwóch kategoriach, w których brałem udział, zająłem drugie i czwarte miejsce. Chciałem jeszcze przedłużyć swoje przygotowanie startowe i wziąć udział w zawodach w Pradze, jednak po czterech tygodniach utrzymywania diety i odwadniania się okazało się, że nie jestem już w stanie przedłużyć tego czasu.
Jakie są twoje kolejne plany związane z zawodami?
– W 2026 roku na pewno zrobię sobie przerwę od zawodów. Po konsultacjach z trenerem postanowiliśmy, że skupiamy się na dobudowie mięśni nóg, mają być większe i każdy szczegół na nich ma być widoczny. Mięśnie moich nóg były za małe i to głównie nie pozwoliło mi wygrywać. W grudniu zacząłem sezon masowy. Wtedy więcej się je, jest się na tzw. nadwyżce kalorycznej, obciążenia na siłowni są większe. Tak rozpoczyna się tzw. budowanie masy.

Jakie są federacje i rodzaje zawodów w kulturystyce? O których zawodach marzy każdy kulturysta?
– W kulturystyce jest bardzo dużo federacji organizujących zawody. Rozwojem kulturystyki na świecie kieruje federacja IFBB. Zawodnicy, którzy startują na zawodach amatorskich, mogą zdobyć kartę Pro, która pozwala na startowanie w zawodach profesjonalistów na całym świecie. Zdobycie takiej karty jest jednak niezwykle trudne, uprawnia cię ona do startowania wraz z najlepszymi na świecie zawodnikami. Przyznawana jest na poszczególnych zawodach amatorskich przez sędziów, ale jest tak, że z reguły kartę Pro otrzymuje co najwyżej jeden zawodnik, najlepszy z wszystkich. Jeżeli masz kartę Pro, możesz wygrać kwalifikację na najważniejsze zawody w kulturystyce, czyli Mr. Olimpia. Wśród topowych są jeszcze Chicago Pro, Arnold Classic, Toronto Pro, New York Pro. Ja startuję w federacji NPC. To największa międzynarodowa federacja kulturystyki, w której startują amatorzy. Żeby móc startować, trzeba wykupić roczną licencje. W kartę Pro nigdy nie celowałem – to, co robię, robię dla siebie. Zawsze robię sobie jakieś wyzwanie i tym wyzwaniem było w 2025 roku wystartowanie w październiku. W tej chwili bardzo popularna staje się kulturystyka naturalna, czyli taka, w której całkowicie zakazany jest doping. Zawodnicy występujący w tej kategorii poddawani są testom antydopingowym.
Kto jeszcze we Wrześni i okolicach para się kulturystyką, a kto należy do najlepszych w Polsce?
– We Wrześni jest to na pewno specjalizująca się w bikini fitness Weronika Fedorowicz, czołowa zawodniczka w federacji NPC. Pierwszy raz w tym roku startował ze mną Patryk Garsztka, młody zawodnik w kategorii spodenkowej. Jest też Tomasz Kaczmarek. W Strzałkowie jest natomiast niesamowicie utytułowany Rafał „Fryta" Frydrychowicz, który po wcześniejszych sukcesach na zawodach w Mediolanie w 2024 roku wygrał Mistrzostwo Europy i otrzymał bilet do zawodowstwa, czyli kartę Pro. Jeżeli chodzi o Polskę, to na pewno na topie jest Piotr Wójtowicz, który ma już kwalifikację do zawodów Mr. Olimpia w mens classic phisique. Jest także Damian Kufel w kategorii ciężkiej, który też wygrał kwalifikację na Mr. Olimpia. Mamy również kilku zawodników z sukcesami i medalami w kulturystyce naturalnej.

Czy kulturystyka jest sportem dochodowym, z którego można się utrzymać?
– Większość zawodników w kulturystyce to są trenerzy personalni bądź ludzie posiadający własne siłownie czy w nich pracujący. Oni na początku trenują i startują w zawodach, żeby zdobyć jakiś medal i zaistnieć. Potem stają się trenerami i z tego żyją. Ja w tym temacie należę do mniejszości. Na co dzień pracuję w firmie, trenuję w wolnym czasie. Z mojej perspektywy do uprawiania tego sportu muszę dokładać. Za osiągnięcia w zawodach nie ma żadnych znaczących nagród finansowych, nawet w tych dla profesjonalistów. Najczęściej sukcesy przekładają się na budowanie własnej marki i współpracy z firmami prowadzącymi działalność około kulturystki, produkujące odżywki, suplementy itp.
Co mógłbyś doradzić początkującym pasjonatom kulturystyki, rozpoczynającym ćwiczenia w siłowni?
– Po pierwsze, dobre pod względem technicznym wykonywanie ćwiczeń, a także dobre rozpisanie treningu i odpowiednia, zbilansowana dieta. Najważniejsze to jest mieć swojego trenera lub doświadczoną osobę, która cię poprowadzi. Większość początkujących realizuje to, co piszą ludzie w internecie. W większości przypadków może to być zgubne, można własnemu organizmowi zrobić dużą krzywdę, zarówno wykonując ćwiczenia w sposób nieprawidłowy, jak i wspomagając się farmakologicznie. Jeżeli już się korzysta z różnych specyfików wspomagających trening, to trzeba często robić badania określające poziom hormonów itp. Ogólnie rzecz biorąc, potrzebne jest profesjonalne prowadzenie od samego początku.

Kim jest Łukasz Kasprowicz prywatnie?
– Mam żonę i jestem ojcem trójki dzieci. Pracuję w firmie MPT PIK. Bardzo często śmieją się ze mnie i dziwią się, że mam w firmie tyle słodyczy, a muszę cały czas ich unikać i pilnować diety. Lubię sport, do dzisiaj czynnie – rekreacyjnie – gram w siatkówkę.
Rozmawiał Robert Czerniak
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz