Podsumowania, dopinanie wszystkiego co związane z nowymi rozgrywkami i urlopy zawodników – to obecna rzeczywistość w Victorii. O minionym sezonie i przygotowaniach do nowego rozmawiamy z prezesem Victorii Września, Mateuszem Kulińskim.

„WW”: Był już czas, aby ochłonąć i cieszyć się z niewątpliwego sukcesu, jakim było utrzymanie pierwszego zespołu w III lidze. Jak miniony sezon wyglądał w oczach ludzi związanych z klubem?
MATEUSZ KULIŃSKI: – Był to na pewno trudny sezon, który kosztował nas wiele pracy i wiele stresu. Mieliśmy prawdziwą grę nerwów, finalnie jednak ze szczęśliwym zakończeniem. Wiosną pokazaliśmy, że należy nam się miejsce w III lidze i myślę, że zasłużenie zostajemy na tym poziomie. Wyciągamy wnioski, chcemy, żeby następny sezon był już spokojniejszy, żebyśmy nie walczyli znowu o utrzymanie. Myślę, że nasz obecny zespół jest w stanie spokojnie grać o miejsce w środku tabeli.
Było sporo przyczyn obiektywnych, które miały wpływ na początkowe niepowodzenia w rozgrywkach.
– Podstawową przyczyną trudności był zbyt krótki czas od wygrania meczów barażowych do rozpoczęcia trzecioligowych rozgrywek. O tym, że gramy w III lidze, dowiedzieliśmy się pod koniec czerwca, a pierwszy mecz ligowy rozegraliśmy już 8 sierpnia. Mieliśmy pięć tygodni na przygotowanie się do gry. Najpierw musieliśmy skompletować finansowanie, potem kadrę, dać zawodnikom urlopy, a na końcu pomyśleć o przygotowaniach. Były to dla mnie bardzo intensywne tygodnie, podczas których od rana do wieczora musiałem poświęcać czas Victorii.
W kwestii kompletowania zawodników nie było to pewnie łatwe, bo rynek był już spenetrowany przez inne kluby.
– Dokładnie tak, było to bardzo utrudnione. Widzę, jak to jest po naszych działaniach teraz, po zakończeniu sezonu. Mamy o trzy tygodnie więcej niż ostatnio, a tak naprawdę my i inne kluby trzecioligowe mamy już właściwie dzisiaj skompletowaną kadrę. Dostępni na rynku zawodnicy zostali już pozatrudniani. Rok temu nie byliśmy już w stanie rywalizować z innymi klubami o zawodników, tylko musieliśmy skorzystać z tych, którzy w tym czasie byli jeszcze dostępni. Przed poprzednim sezonem mieliśmy więc bardzo ograniczone możliwości. Wiedzieliśmy też, że będzie nam bardzo trudno również przez liczbę zmian w kadrze, których musieliśmy dokonać. Czasu na zgranie zespołu i wytworzenie automatyzmów w grze nie było prawie wcale.
Po 12 meczach podjęliście bardzo trudną decyzję o zmianie trenera, Pawła Lisieckiego zastąpił Łukasz Bandosz. Jak dzisiaj oceniacie tę zmianę?
– Musieliśmy podjąć taką decyzję. Osiągane wyniki nie były zadowalające, chociaż – jak przed chwilą analizowaliśmy – miały one też powody obiektywne. Myślę, że z perspektywy czasu ta decyzja się obroniła. Najważniejszy cel, który postawiono przed nowym trenerem, został zrealizowany: III liga we Wrześni została utrzymana.
Przy okazji zapytam jeszcze o jedną zaskakującą rzecz. Okazało się, że w końcówce rozgrywek wiosennych zespoły, które zapewniły sobie już bezpieczne miejsca w tabeli, zaczęły niespodziewanie przegrywać swoje mecze. Doszło do takiej sytuacji, że drużyny skazane już na spadek nagle hurtem zaczęły zbierać punkty, wygrywając z o wiele wyżej notowanymi drużynami. O co tu chodziło?
– Zgadza się. W kilku ostatnich kolejkach spotkań zespoły z miejsc 4.–8. grały praktycznie o nic. Miały zapewnione utrzymanie, nie zagrażał im baraż ani awans. Drużyny te zaczęły grać juniorami. Głównym czynnikiem dla podjęcia takiego postępowania był środek finansowy – klasyfikacja Pro Junior System. To program PZPN nagradzający kluby za grę młodych zawodników i wychowanków w rozgrywkach seniorskich, z punktacją zależną od minut gry i statusu wychowanka. Za to kluby otrzymują punkty, a w ostatecznym rozrachunku spore pieniądze. Nie jest to może do końca sportowa rywalizacja, ale taki jest regulamin i zespoły to wykorzystują. Dobrym przykładem jest tutaj Elana Toruń, która w pewnym momencie tych punktów nie miała wcale, a finalnie zwyciężyła w klasyfikacji.
Przejdźmy do tego, co przed klubem. Czy dzisiaj można już powiedzieć, że Victoria ma zabezpieczone środki na finansowanie wszystkiego, co związane z grą pierwszego zespołu w III lidze?
– Tak. Do końca roku budżet mamy zabezpieczony. Wszystkie przewidywalne wydatki mają swoje zabezpieczenie finansowe. Niewiadomą jest jeszcze to, jak będzie ułożony kalendarz spotkań, ile jesienią będzie dalekich wyjazdów na mecze. To jednak nie wydaje się wielkim problemem, bo w tym sezonie połowa drużyn z ligi będzie prawdopodobnie z Wielkopolski, więc wyjazdów nad morze nie będzie zbyt wiele.
Jakie ruchy kadrowe poczyniliście, jak ma wyglądać kadra pierwszej drużyny?
– Zacznijmy od tego, że pozostaje z nami cały sztab szkoleniowy, który prowadził drużynę od października ubiegłego roku. Pierwszym trenerem będzie Łukasz Bandosz. Na stanowisku asystenta trenera pozostaje Jakub Cierpiszewski, Mateusz Jaworski pozostaje trenerem bramkarzy, a Szymon Czarnecki pozostaje na stanowisku trenera asystenta-analityka. Doszliśmy do przekonania, że drużyna, która grała na wiosnę, kiedy to – biorąc pod uwagę wyniki tylko wiosennych meczów – uplasowała się na piątym miejscu, może spokojnie walczyć o bezpieczne miejsce w III lidze i nie jest wymagana żadna rewolucja, jaka miała miejsce rok temu o tym czasie. Jakieś zmiany w składzie zajdą, ale będą to drobne korekty. Głównie musimy zadbać o zwiększenie liczby zawodników ze statusem młodzieżowca. W czasie meczu dwóch takich zawodników musi znajdować się na boisku, a kilku z dotychczasowych właśnie wyszło wiekowo z tej kategorii. Musimy więc wzmocnić kadrę o wartościowych młodzieżowców.
A konkretnie, jeżeli chodzi o nazwiska, to kto pozostaje w klubie?
– Jesteśmy już po rozmowach z zawodnikami i ci najważniejsi, którzy stanowili trzon drużyny w rundzie wiosennej, pozostają, mamy już podpisane z nimi umowy. Zaczynając od bramkarzy, zostają Sebastian Lorek i Remigiusz Arciszewski. Zostają także Jakub Bartkowski, Adam Borucki, Aleksander Theus, Marcel Węcławek, Michał Goliński, Patryk Pawłowski, Kamil Dałek, Mihailo Mazur, Jakub Giełda, Witold Walkowiak, Jakub Lutostański, Arkadiusz Wolniewicz i Kacper Chałupniczak. Okres przygotowawczy rozpoczyna z nami wychowanek, chłopak z rocznika 2010, Bruno Pruchnik.
Kto w takim razie na pewno zespół opuści?
– Na pewno nie zostaną przedłużone umowy wypożyczenia Ivana Sukhenki i Huberta Dylewskiego. Być może będą jeszcze jakieś odejścia zawodników, którzy nie spędzali wiele czasu na boisku w minionym sezonie.
Jak będą wyglądać przygotowania do nowego sezonu?
– Okres przygotowawczy rozpoczynamy 6 lipca. Rozegramy sześć meczów kontrolnych. Okres ten na pewno będzie dość intensywny. Zajęcia będą prowadzone głównie na naszych obiektach. Rozgrywki III ligi rozpoczynają się już 1 sierpnia. W sierpniu zaplanowane jest rozegranie aż sześciu kolejek spotkań, będą mecze środowe. Dwie kolejki będą także w tym roku rozegrane już awansem z rundy wiosennej. Będziemy się przygotowywać do tego, żeby nasz start był inny, lepszy niż rok temu.
To ustalmy na koniec jeszcze raz: jaki jest najważniejszy cel stawiany przed pierwszym zespołem w nowym sezonie?
– Spokojne utrzymanie. Oczekujemy, że nie będzie walki o utrzymanie do samego końca i nerwowych momentów z pobytem w strefie spadkowej tabeli, jak to miało miejsce ostatnio.
Rozmawiał Robert Czerniak
Śpieszmy 08:30, 01.07.2026
się czytać komentarze, tak szybko znikają 😥
V08:42, 01.07.2026
A jakieś informacje na temat ulepszenia infrastruktury?, nikt nie podejmuje tego tematu, wał to wstyd, murawa ma takie wyboje, jest bardzo nierówna, płyty ze sztuczną murawą żeby zimą trenować u siebie nie ma, wszystko takie na siłę w tej Wrześni
(*&^%$#@09:35, 01.07.2026
Pierwsze zdjęcie genialne!
Ucięta twarz trochę powyżej nosa!
Ojciec Założyciel nazywa się Wielkim Fotografem a w jego największym *osiągnięciu* takie 💩
Rozumiem, że redaktorek ma w odbycie to co wypuszcza na zewnątrz?
I nikt nic nie kontroluje? Bo po _huj?
Taki chlew dla chlewu? 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz