Zamknij

Stracona szansa na połączenie wsi. Przypadek S(z)amarzewa

Filip Biernat Filip Biernat 07:00, 29.11.2025 Aktualizacja: 11:36, 29.11.2025
6

Sto lat temu Szamarzewo mogło na powrót połączyć się z Samarzewem dzięki przywróceniu drogi, która była centralną dla obu wsi. Sprawa wysypała się w... Słupcy.

Podział Samarzewa nastąpił po korekcie granicznej w 1817 roku między Królestwem Prus i Cesarstwem Rosyjskim. Zaborcy ciachnęli wzdłuż traktu (choć nie dzisiejszego), który piął się na okoliczne wzgórza. Po rosyjskiej stronie zostało Samarzewo, po niemieckiej Szamarzewo. Przyjęło się też nazewnictwo „Szamarzewo Pruskie" i „S(z)amarzewo Polskie" (od Królestwa Polskiego).

„WIELMOŻNY PANIE WOJEWODO!"

Tak rozpoczynało się pismo mieszkańców Szamarzewa do wojewody poznańskiego Adolfa Rafała Bnińskiego, wystosowane 9 kwietnia 1925 roku. Gospodarze domagali się przywrócenia starej drogi, która była onegdaj centralną dla Szamarzewa i Samarzewa. Zatem de facto mogło dojść do połączenia obu wsi.

– Za czasów separacji i regulacji granic wyznaczono granicę przez środek wsi Szamarzewo. Przez co połowa wsi z kościołem została po stronie Kongresówki, druga połowa po stronie Poznańskiego. Wówczas również skasowano drogę publiczną, która od niepamiętnych czasów prowadziła wprost przez środek wsi Szamarzewo – pisali obywatele.

Pod wnioskiem podpisało się kilkunastu gospodarzy. Byli to m.in.: Tomasz Rumiński, Kazimierz Krall, Józef Gabryel, Jan Bartkowiak, Klemens Langner, Wojciech Kwapich, Antoni Czerniak, Tomasz Maciejewski, Michał Nowaczyk, Tomasz Wieczorkowski, Marcin Pietraszak, Michał Budaszewski, Jan Łyskawa, Antoni Kubiak, Stanisław Janaszak, Tomasz Warczygłowa (sołtys).

ODBUDOWA DROGI

Mieszkańcy wskazali na świadka tych wydarzeń 85-letniego wówczas Franciszka Podlewskiego, który na rozkaz władz pruskich zaorywał tę drogę.

– Zamiast tej starej drogi wyznaczono i pobudowano drogę inną i dość daleko naokoło Szamarzewa – argumentowali obywatele.

Rolnicy z Szamarzewa poprosili wojewodę, aby stara droga została przywrócona. Wojewoda przekazał sprawę do Wydziału Powiatowego we Wrześni. Starostwo przystąpiło do „odorania drogi". Z mapy katastralnej wynikało, że stara droga przechodzi m.in. przez włości hrabiego Władysława Mazurkiewicza. Władze powiatu nakazały mu przywrócenie arterii do statusu drogi publicznej, według wskazań mapy katastralnej.

JAK TO W KONGRESÓWCE

W związku z tym, że druga część wsi znajdowała się w sąsiednim województwie łódzkim i sąsiednim powiecie słupeckim, zarząd gminy w Szamarzewie (sołectwo) wysłał pismo do Wydziału Powiatowego w Słupcy w sprawie przywrócenia starej drogi po stronie samarzewskiej.

– Wydział Powiatu Słupeckiego nie posiada map katastralnych, z których wynikałoby położenie tej drogi. Zatem mieszkańcy Samarzewa nie widzą potrzeby stworzenia na nowo tej drogi. Wobec tego tutejszy urząd uważa sprawę za nieaktualną, gdyż otwarcie drogi do Szamarzewa byłoby dla tamtejszej gminy bardzo kosztowne z powodu wykupu gruntów pod wspomnianą drogę – stwierdził Wydział Powiatowy w Słupcy.

Zatem ponowne zjednoczenie obu wsi przez drogę zostało zablokowane.

EPILOG

W 2018 roku odbył się wspólny jubileusz 750-lecia S(z)amarzewa, obchodzony w obu miejscowościach. Po latach nastąpiła historyczna koniunkcja między społeczeństwami. Ponadto wspomniana droga – o długości 1,8 km – została w 2020 roku gruntownie wyremontowana przez gminę Kołaczkowo, kosztem 945 tys. zł.

Zdjęcie główne: Zaorana droga, rosyjska granica i nieistniejący już drewniany kościół pw. Michała Archanioła w Samarzewie.

W środku: Pocztówka z Szamarzewa z 1910. Gospoda, urząd celny, posterunek żandarmerii i granica z widokiem na Samarzewo

Mapka z 1925  z przebiegiem zaoranej drogi

Droga po przebudowie w 2020 roku

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (6)

Pan Zenon Pan Zenon

0 2

W latach trzydziestych został wywłaszczony z działki rod, żeby mogła tam powstać ulica działkowców. Gdzie może zgłosić się po zadośćuczynienie, przecież teraz jeździ tamtędy dzięki niemu mnóstwo chamów na białeżyce.

12:11, 29.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

**

4 0

Jak chcesz reprezentować Pana Zenona to najpierw zapoznaj się z przepisami o ROD, POD. Działka w w/w ogrodach nie była i nie jest własnością działkowicza. Jest on tylko jej użytkownikiem. Odszkodowanie jest tylko za nasadzenia i altankę. O dokładną odpowiedź poproś "chamów jadących na Białężyce"

17:18, 29.11.2025

A ty A ty

0 0

Zastanów się ile pan Zenon mógł mieć lat w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Hmm? Przecież to żart.

09:56, 01.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

@ A ty@ A ty

0 0

piszesz jakbyś był spadkobiercą.

10:39, 01.12.2025

Tomasz Sypniewski Tomasz Sypniewski

1 0

Bardziej ciekawy tekst, odkrywający kolejne białe plamy, w historii naszych małych ojczyzn podzielonych granicą.

12:39, 01.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

omptedaompteda

0 0

Warto dodać, że kościół w Samarzewie zaprojektował Aleksander Holas - autor wielu nieszablonowych projektów kościołów. Warto zobaczyć.

19:44, 01.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%