Kultura

Zamknij

Z jednego strączka. Poezja, muzyka i wspomnienia połączyły ludzi

MOK 15:00, 16.06.2026 Aktualizacja: 12:52, 16.06.2026
Skomentuj Z jednego strączka. Poezja, muzyka i wspomnienia połączyły ludzi

Są wydarzenia, które trudno zamknąć w prostym opisie. Nie są jedynie spotkaniem autorskim, koncertem czy promocją książki. Stają się przestrzenią spotkania ludzi, których łączy wrażliwość, pasja i potrzeba tworzenia. Tak właśnie było podczas wyjątkowego wieczoru autorskiego zorganizowanego 15 czerwca w Samorządowej Szkole Podstawowej im. Polskich Noblistów w Nowym Folwarku w ramach XXII edycji Święta Teatru na Prowincji.

Gospodynią była dyrektor szkoły Sławomira Czarnecka, od lat związana z jednym z najważniejszych przedsięwzięć kulturalnych regionu. Witając licznie przybyłych gości, podkreślała, że Święto Teatru na Prowincji to znacznie więcej niż projekt o zasięgu ogólnopolskim czy międzynarodowym. To przede wszystkim miejsce spotkań ludzi kreatywnych, twórczych i wrażliwych, którzy chcą dzielić się swoją sztuką i doświadczeniem.

Wieczór rozpoczął się muzycznie. Publiczność zachwycił śpiew Zuzanny Gabruk, która wprowadziła uczestników w nastrojowy klimat wydarzenia. Później wielokrotnie muzyczne mosty pomiędzy poetyckimi opowieściami budował multiinstrumentalista Grzegorz Adamski. Wykonywane przez niego włoskie przeboje przenosiły słuchaczy na słoneczne wybrzeża Italii, tworząc niezwykły kontrast dla refleksyjnych, pełnych zadumy tekstów poetyckich.

Główną bohaterką wieczoru była poetka Wiesława Kwinto-Koczan z Torunia, od lat związana z Bieszczadami, poezją śpiewaną i środowiskami literackimi w całej Polsce. Publiczność mogła wysłuchać nie tylko jej wierszy, ale również osobistych wspomnień, anegdot i refleksji dotyczących twórczości. Autorka opowiadała o swoim najnowszym tomiku Nie teraz, który ukazał się po dziewięciu latach przerwy wydawniczej. Jak przyznała, impulsem do jego wydania stał się przegląd jej twórczości zorganizowany pod patronatem Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Szczególne emocje wzbudziły opowieści o początkach pisania. Kwinto-Koczan z charakterystycznym dla siebie humorem wspominała, że pierwszy wiersz powstał z bardzo prozaicznego powodu – marzenia o wygraniu konkursowej nagrody podczas Bieszczadzkich Aniołów. Nagrodą był przepiękny słój miodu. Od tamtej chwili poezja stała się nieodłączną częścią jej życia.

Wiersze przeplatały się z opowieściami o Bieszczadach, które poetka nazywa swoim miejscem na ziemi. Mówiła o rodzinnych korzeniach, przyrodzie i krajobrazach, które przez lata inspirowały jej twórczość. Nie zabrakło także refleksji o domu, przemijaniu, spełnieniu i potrzebie zachowania wewnętrznej niezależności.

Jednym z najbardziej zapamiętanych momentów była rozmowa o ludziach kultury i społecznikach. Wiesława Kwinto-Koczan oraz Sławomira Czarnecka zgodnie przyznały, że osoby zaangażowane w działalność artystyczną i społeczną są często – jak żartobliwie określiła poetka – z jednego strączka. To ludzie, którzy nie potrafią usiedzieć bezczynnie, nieustannie tworzą coś dla siebie, ale jeszcze częściej dla innych. To właśnie wokół tej idei zbudowana została druga część wieczoru, nazwana przez organizatorów „dwugłosem liryczno-publicystycznym”.

Sławomira Czarnecka zaprezentowała przygotowaną przez siebie publikację pt. Peregrynacje zespołu Małżeństwo z Rozsądku. Przystanek: Święto Teatru na Prowincji. Książka jest opowieścią o wieloletnich związkach legendarnego zespołu poezji śpiewanej z tym przedsięwzięciem oraz o ludziach, których połączyła muzyka, literatura i wspólne działania artystyczne. Autorka podkreślała, że do powstania publikacji w pewnym stopniu przyczynił się Mirosław Ziółek – zdeklarowany sympatyk twórczości zespołu. Jak przyznała, początkowo miała jedynie pomóc w gromadzeniu materiałów, jednak z czasem sama dostrzegła potrzebę zachowania lokalnej historii i wspomnień związanych ze Świętem Teatru na Prowincji. Publikacja powstała ze środków własnych autorki  i została wydana w niewielkim nakładzie. Projekt skład, łamanie VIA STUDIO Radosław Karbowiak, który podczas spotkania opowiadał o kulisach pracy nad książką, podkreślając ogrom materiałów, fotografii i emocji, które należało zamknąć w jednej publikacji.

Wieczór stał się także okazją do przypomnienia, że kultura rodzi się przede wszystkim z relacji. Z przyjaźni, wspólnych inspiracji i spotkań. Z odwagi, by nie chować swoich pomysłów do szuflady. – Nie warto trzymać niczego w szufladzie. Warto się tym pochwalić, pokazać – mówiła Wiesława Kwinto-Koczan.

Słowa te mogłyby stać się mottem całego wydarzenia. Bo właśnie dzięki ludziom z jednego strączka – poetom, muzykom, nauczycielom, społecznikom i pasjonatom kultury – świat rzeczywiście staje się trochę lepszy i piękniejszy. A Nowy Folwark po raz kolejny udowodnił, że wielka kultura nie potrzebuje wielkich miast. Potrzebuje ludzi, którzy potrafią ją tworzyć i dzielić się nią z innymi.

(MOK)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%