Kultura

Zamknij

Piękno ukryte w rysach i pęknięciach. Wabi-sabi według Ewy Sroki

. 19:12, 18.05.2026 Aktualizacja: 16:36, 18.05.2026
1 Piękno ukryte w rysach i pęknięciach. Wabi-sabi według Ewy Sroki

„Moja twórczość to poszukiwanie piękna w niedoskonałości” – mówi Ewa Sroka, stomatolog, która odnalazła swój świat w sztuce.

Wrześnianka pokazała swoje obrazy szerszej publiczności podczas kwietniowej wystawy lokalnych twórców w Galerii Farnej. Jak przyznaje, było to dla niej duże przeżycie. Choć wcześniej wystawiała swoje prace w ośrodku kultury w Swarzędzu oraz w Hotelu Barczyzna, marzyła o wystawie w profesjonalnej galerii. Zaprezentowała portrety oraz lecące żurawie – obrazy łączące subtelność z mocną kreską i zdobieniami z płatków złota.

Od stomatologii do sztuki

Pani Ewa z zawodu jest stomatologiem. Na co dzień pracuje w przychodni Primadent. Malować zaczęła zaledwie kilka lat temu. Co ciekawe, wcześniej nie interesowała się szczególnie sztuką – nie oglądała obrazów, a tym bardziej nie myślała o ich tworzeniu. Wszystko zaczęło się od poszukiwania kreatywnych zajęć dla dzieci.

– Kilka lat temu natknęłam się w internecie na ciekawą propozycję. Dzieci malowały na podobraziach, a rodzice oprawiali ich prace, tworząc domowy kącik artystyczny. Zamówiłam wtedy pierwsze płótna. Przyszło kilka małych i jedno duże, o wymiarach 100 na 70 cm. Nie wiedziałam, co z nim zrobić. Nie chciałam oddawać go dzieciom – mam trójkę i trudno byłoby je sprawiedliwie podzielić. Płótno stało więc puste przez jakiś czas. W końcu postanowiłam spróbować i namalować abstrakcję. Od tego momentu całkowicie mnie to wciągnęło. Uwielbiam sam proces: mieszanie farb i nakładanie ich na płótno – wspomina Ewa Sroka.

Odkrywanie pasji

Wszystkiego uczyła się sama, metodą prób i błędów oraz korzystając z materiałów dostępnych w sieci.

– Okazało się, że wielu artystów pokazuje swoje procesy twórcze i dzieli się wiedzą o stosowanych farbach czy odcieniach. Dzisiaj naprawdę wszystkiego można nauczyć się z internetu – opowiada Wrześnianka.

Szybko okazało się, że jej prace nie tylko sprawiają jej przyjemność, ale też podobają się innym. Pojawili się pierwsi chętni na zakup obrazów. Talent musiał w niej drzemać od dawna, choć malarka twierdzi po prostu, że trafiła na swoje medium.

– W szkole używa się farb plakatowych, a to zupełnie co innego. W moich pracach jest struktura, masa, gęstość. To trochę połączenie malarstwa z rzeźbą – stwierdza.

Faktura i delikatne kolory

Stosuje techniki nadające obrazom zmysłową fakturę. Zaczynała od akryli, przeszła też etap fascynacji portretem. Malowała kobiece twarze, by sprawdzić umiejętności techniczne i zdolność oddania podobieństwa. Przełomem był wizerunek kobiety na tle przypominającym popękane kafelki. To właśnie te niedoskonałości, kontrastujące ze świeżą urodą postaci, stały się jej znakiem rozpoznawczym.

– Zaczęłam eksperymentować z masami strukturalnymi i przetarciami. Odkryłam, że nie lubię perfekcyjnych obrazów. Wolę rysy i pęknięcia – mówi artystka.
W jej pracach pojawiają się nieregularne zdobienia z płatków złota, dzięki którym każda praca jest unikatowa.

Kolejnym odkryciem pani Ewy są tusze alkoholowe.

– To bardzo relaksująca, choć wymagające cierpliwości technika. Nigdy nie wiem, jaki będzie efekt końcowy. Mogę nadać kierunek, ale reszta dzieje się sama. Często łączę tusze z pastami strukturalnymi, tworząc efekty przypominające korę drzewa – opowiada.

Inspiruje ją mikroświat natury: mech, kora, fragmenty roślin. Eksperymentowała również z cyjanotypią (techniką fotograficzną wykorzystującą światło słoneczne), a obecnie myśli o wykorzystaniu tynków mineralnych. Jej paleta to głównie pastele, chłodne brązy, róże oraz turkusy.

Ucieczka od perfekcji

Malowanie stało się jej drugim zawodem. Tworzy obrazy na zamówienie do biur i domów prywatnych. Prowadzi na Instagramie profil SrokaArt, gdzie prezentuje swoje prace i kulisy ich powstania.

– Początkowo nie chciałam pokazywać siebie, ale okazało się to konieczne. Dzięki temu mam więcej kontaktów i propozycji współpracy – uśmiecha się.
W dobie sztucznej inteligencji i cyfrowej doskonałości pani Ewa stawia na autentyczność. Fascynuje ją japońska filozofia wabi-sabi, sztuka odnajdywania piękna w niedoskonałości i elegancji w prostocie.

– W obrazie musi być widać rękę artysty. Struktura daje autentyczność. To powrót do naturalnej surowości i ucieczka od perfekcyjnego, plastikowego świata internetu – podsumowuje.

Więcej prac Ewy Sroki można zobaczyć: TUTAJ. 

Joanna Lewandowska


 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Brawo Brawo

2 1

Dla pani Ewy. Miła pani stomatolog, a w dodatku artystka. Byłem pacjentem. Profesjonalistka w 100 procentach.

20:19, 18.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%