Pisarz przyjechał na zaproszenie Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy we Wrześni. Zainteresowanie spotkaniem było tak duże, że organizatorzy zdecydowali o przeniesieniu go do auli Samorządowej Szkoły Podstawowej nr 1.
Podczas prelekcji Borys Tynka przypomniał pokrótce przyczyny wybuchu w Czarnobylu oraz przebieg likwidacji skutków awarii i ewakuacji ludności. W dalszej części spotkania szczegółowo opisał, jak wygląda współczesna wyprawa do strefy wykluczenia, ilustrując swoją opowieść zdjęciami.
Obecnie poziom promieniowania w okolicach Czarnobyla nie stanowi zagrożenia dla człowieka.
– Otrzymujemy tam dawkę promieniowania porównywalną do tej, jaką przyjęlibyśmy podczas godzinnego lotu samolotem. Gdybyśmy wyszli z dozymetrem na ulicę we Wrześni, urządzenie również wykazałoby promieniowanie. Są to jednak dawki bezpieczne, które nie zagrażają zdrowiu ani życiu. Przewodnicy pracujący w strefie odwiedzają ją nawet co drugi dzień, czyli około 180 dni w roku, a regularne badania potwierdzają ich dobry stan zdrowia – wyjaśniał Borys Tynka.
Basen w Prypeci, Fot. Borys Tynka
Okolice Czarnobyla są stopniowo „pochłaniane” przez przyrodę. W opustoszałej Prypeci, która niegdyś była tętniącym życiem miastem, place i blokowiska zamieniają się w las, stając się azylem dla zwierząt.
– Po wjeździe do strefy, już na pierwszym przystanku spotyka się psy. Są one oznakowane i monitorowane przez administrację. Nie boją się ludzi, ponieważ kojarzą turystów z jedzeniem, a przy tym nie odnotowano przypadków agresji z ich strony. Ekosystem zaczął się odbudowywać i obecnie w strefie żyje wiele gatunków chronionych, m.in. rysie, wilki, niedźwiedzie czy żubry. Można tam spotkać także konie Przewalskiego, sprowadzone w latach 90., które z powodzeniem się rozmnożyły i żyją dziś w stadach. To niezwykły widok, gdy biegną wzdłuż drogi obok przejeżdżającego autobusu. Wbrew mitom nie ma tam zmutowanych zwierząt z dodatkowymi kończynami czy głowami. Takie wyobrażenia wynikają raczej z opowieści o ogromnych sumach żyjących w pobliskich zbiornikach wodnych. Ich rozmiary są jednak efektem dokarmiania przez ludzi, a nie działania promieniowania – tłumaczył pisarz.

Reaktor nr 4, który uległ awarii przykryto betonowym sarkofagiem Fot. Borys Tynka
Aby odwiedzić czarnobylską strefę wykluczenia (co obecnie jest niemożliwe z powodu trwającej wojny), należy posiadać pozwolenie, które można uzyskać za pośrednictwem polskiego lub ukraińskiego biura podróży. Turyści poruszają się autobusami pod ścisłą kontrolą przewodnika. Istnieje jednak grupa osób, tzw. stalkerów, którzy przedostają się tam nielegalnie.
– Współcześni stalkerzy to w pewnym sensie romantycy. Fascynacja strefą jest u nich tak silna, że komercyjne wycieczki przestają im wystarczać. Szukają dreszczyku emocji i decydują się na nielegalne wyprawy, często unikając służb. Choć przy dzisiejszej technologii i monitoringu jest to coraz trudniejsze, wciąż się zdarza. Tacy ludzie pokonują ogrodzenia i wyruszają w kilkudniowe wędrówki z pełnym ekwipunkiem. Mój znajomy, Staszek, według nieoficjalnych rankingów należy do rekordzistów – spędził w strefie jednorazowo aż 30 dni. To oznacza miesiąc bez prysznica i w bardzo trudnych warunkach. Co ciekawe, w Prypeci wciąż można posługiwać się dawnymi adresami, bo układ ulic się nie zmienił. Stalkerzy mają tam swoje kryjówki w opuszczonych mieszkaniach – opowiadał Tynka.
Obrazek z opuszczonej Prypeci Fot. Borys Tynka
W strefie wciąż żyją także „samosioły” – osoby, które mimo zakazu władz wróciły do swoich domów po ewakuacji. To starsi ludzie, prowadzący skromne gospodarstwa. Borys Tynka polecał nie tylko swoją książkę „Tajemnice Czarnobyla”, ale również publikację Krystiana Michnika „Ostatni ludzie Czarnobyla”, dokumentującą ich losy. Michnik jest jedną z niewielu osób, które niosą im realną pomoc, dostarczając leki i żywność nawet w czasie wojny.
W najbliższym wydaniu „Wiadomości Wrzesińskich” będzie można przeczytać wywiad z Borysem Tynką o relacjach polsko-ukraińskich, tajemnicach Czarnobyla oraz o Odessie – ulubionym ukraińskim mieście pisarza.
Wrzesińska biblioteka już planuje kolejne wydarzenia. W maju miasto odwiedzą Katarzyna Zyskowska oraz Max Czornyj.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz