Nowe regulacje mają – według rządu – chronić kierowców przed gwałtownymi podwyżkami. W praktyce oznaczają, że stacje nie będą mogły sprzedawać paliwa powyżej ustalonego pułapu. W przypadku naruszeń przewidziano surowe sankcje finansowe, sięgające nawet milionów złotych.
Jednocześnie rynek reaguje nerwowo. Szczególnie widoczny jest wzrost cen autogazu, który od początku tygodnia drożeje, co dla wielu kierowców oznacza koniec najtańszej alternatywy tankowania. Eksperci zwracają uwagę, że ograniczenia cenowe mogą prowadzić do paradoksów – zamiast stabilizacji pojawią się niedobory lub „wyrównywanie” cen w górę do poziomu maksymalnego.
Coraz częściej pojawia się też argument, że to jedynie pozorna ulga. Choć ceny na dystrybutorach są administracyjnie ograniczane, państwo jednocześnie zwiększa obciążenia fiskalne, które pośrednio i tak trafiają do kieszeni obywateli.
Od 1 stycznia 2026 roku wzrosło bowiem kilka kluczowych podatków i opłat:
W efekcie – jak podkreślają ekonomiści – nawet jeśli kierowcy chwilowo zapłacą mniej przy dystrybutorze, to równolegle poniosą wyższe koszty w innych obszarach życia. To sprawia, że realna ulga może okazać się jedynie księgowym zabiegiem, a nie faktycznym odciążeniem domowych budżetów.
0 0
Wyborcy POPiSu uwielbiają niskie podatki.
Dlatego PiS wprowadzil ponad 40 nowych danin, oplat i podatkow, ale wesola koalicja dzielnie ich sciga wprowadzając kolejne.
Ich wyborcy (srednia wieku powyzej60ki) to uwielbiają.
1 0
Patataj Patataj patatatataj.
0 0
Wystarczy jedna prosta decyzja i ceny hurtowe w górę
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz