Zamknij
REKLAMA

Zdrowie psychiczne w rozsypce

18:01, 22.04.2021 | D.P
Skomentuj
REKLAMA

Elżbieta Tomczak, psycholog z 34-letnim stażem i dyrektor Poradni Psychologoczno-Pedagogicznej we Wrześni, w rozmowie o zdrowiu psychicznym dzieci i młodzieży.

WW”: Ostatnio sporo mówi się o tym, że uczniowie przez ostatni rok dużo ucierpieli, że są w złej kondycji psychicznej, że wpadają w stany depresyjne. Czy rzeczywiście tak jest? Jak pani ocenia wpływ nauki zdolnej na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży?

ELŻBIETA TOMCZAK: – To jest naprawdę szeroki temat, ale ja mogę odnieść się tylko do mojego podwórka. Na terenie działania naszej poradni jest tak jak wszędzie, czyli jak w całym kraju. Mianowicie, jest grupa dzieci – doktor Aleksandra Piotrowska - psycholog dziecięcy i pedagog z Uniwersytetu Warszawskiego, wyraziła się, że jest to jedna czwarta ogółu, ja bym powiedziała, że może mniej – które są zadowolone z tego, że jest nauka zdalna. Odnajdują się w niej, posiadają umiejętność samodyscypliny i samokontroli. To często dzieci bardzo zdolne, dla których często tradycyjne lekcje były nudne, niestymulujące, mało dynamiczne. Druga grupa to ta, dla których szkoła jako instytucja była trudna. Mówię o dzieciach, które doświadczyły tam jakiejś formy przemocy rówieśniczej, bycia kimś w rodzaju kozła ofiarnego. O dzieciach, które miały różnego rodzaju problemy w nawiązywaniu relacji rówieśniczych. I one odetchnęły po wprowadzeniu nauki zdalnej. Doskonale było to widać na początku pandemii, kiedy przez dwa tygodnie mieliśmy zamkniętą poradnię i musieliśmy odwołać wszystkie terapie. Kiedy po miesiącu mogliśmy je wznowić, nagle okazało się, że zdecydowana większość naszych podopiecznych zrezygnowała z pomocy. Rodzice twierdzili, że dzieciom się poprawiło, bo nie chodzą do szkoły, i że nie potrzebują już naszej pomocy.

Czyli dla tej drugiej grupy problemem było samo chodzenie do szkoły?

– Były to różne problemy, ujawniające się w szkole w grupie rówieśniczej lub też w bliskim otoczeniu dziecka. Mówiąc ogólnie: sprawiają, że tym dzieciom łatwiej jest uczyć się w domu. Taka grupka jest i te dzieci już do nas na terapię nie wróciły. A dodam, że niektóre z nich chodziły długo do nas na terapię.

Można powiedzieć, że pandemia miała – czy ma – także jakiś pozytywny wpływ na zdrowie naszych dzieci?

– Niewielki, ale tak. Niestety, równocześnie pojawiły się dzieci, których problemy emocjonalne, nałożyły się z problemami domowymi. Mamy teraz dużo terapii rodzinnych: gdzieś w tych rodzinach wcześniej nie było łatwo, a w tej chwili koronawirus, izolacja, wszechobecny stres sprawiają, że jest tam jeszcze trudniej. Nasilają się dolegliwości, które były kłopotem przed pandemią. Ludzie z powodu koronawirusa są w przeróżnych sytuacjach. Czasem tragicznych: choroba, śmierć w gronie rodziny, widmo bankructwa, utrata pracy, praca inaczej – praca zdalna – kiedy trzeba się dzielić się z dzieckiem komputerem, przestrzenią w domu. To wszystko też ma wpływ na dziecko i obniża jego poczucie bezpieczeństwa, powoduje konflikty.

Z czym borykacie się teraz w poradni? Co „doszło” w czasie pandemii?

– Jest tego dużo, ale ogólnie rzecz biorąc, pandemia na pewno wywołała obniżony nastrój u dzieci, a w niektórych przypadkach nawet stany depresyjne. Jeśli obecna sytuacja dłużej potrwa, będzie jeszcze gorzej, bo dzieci doświadczają destabilizacji, braku energii, poczucia osamotnienia, bezradności, lęku, mają obniżoną motywację w tym bierność i trudności w mobilizowaniu się do aktywności. I to nie tylko do nauki, ale także do innych aktywności: wstania z łóżka, ubrania się, dbania o higienę i do innych zwykłych czynności, które kiedyś były przez nie wykonywane rutynowo. Pojawiają się problemy z łączeniem się podczas lekcji, nadmiernym korzystaniem z komputera czy telefonu. Pojawia się więc ryzyko uzależnień behawioralnych. Problemem jest też skłonność do przejadania się, czasem jedzą zbyt mało, pojawiła się wybiórczość lub fobia pokarmowa. Problemy z koncentracją uwagi, pozorny udział w zajęciach powodują nierozumienie zagadnień, przeciążenie pracą i nadrabianiem zaległości. Niepokojące są tez objawy utraty nadziei, że będzie lepiej, że ta sytuacja minie. Martwiłabym się też tymi dziećmi, które mają jakieś deficyty w obrębie funkcji, od których zależy czytanie i pisanie:  klasa szkolna i obecność innych dzieci jest najlepszym miejscem do ich uczenia siś. I w przypadku tych dzieci, o których mówię, zaległości mogą być trudne do odbudowania. Natomiast nie martwiłabym się o naukę starszych uczniów, bo w momencie, kiedy wrócą do szkoły, bardzo szybko wszystko nadrobią.

No tak, ale czy nie powstanie wówczas nowe zagrożenie, związane z tym, że dzieci zostaną zarzucone natłokiem informacji, dodatkowymi lekcjami, mnóstwem zadań domowych, których zwyczajnie nie udźwigną? Czy to nie odbije się na ich psychice?

– Sądzę, że nauczyciele będą musieli tutaj dokonać wyważenia. Wierzę, że nauczyciele przez pandemię zrobili się bardziej uważni, że doświadczenia nauki zdalnej uczuliły ich na to, że trzeba patrzeć też na stan emocjonalny dziecka, a nie tylko gnać do przodu z materiałem. Więc mam nadzieję, że nie będzie tak źle i dzieci dadzą sobie radę. Poza tym pamiętajmy, że jedną z najważniejszych potrzeb dzieci w różnym wieku jest potrzeba bycia z rówieśnikami. Jest ona przynależna człowiekowi . i niezbędna do prawidłowego rozwoju psychicznego i indywidualnego. Dlatego mądrzy rodzice, nawet teraz, starają się stworzyć dziecku w miarę bezpieczne warunki do kontaktu z grupą rówieśniczą. Bo jeśli ten czas trudny, jaki mamy od roku, potrwa dłużej, to to pokolenie, które spędziło okres tworzenia struktury „ja”, mając niezaspokojone potrzeby bycia z rówieśnikami, może mieć trudności w odnalezieniu się, w funkcjonowaniu w społeczeństwie.

Pandemia spowoduje, że młodzi staną się bardziej aspołeczni?

– Ja bym się bała takich uogólnień. Pandemia jest silnym stresorem rozwojowym i tak właściwie to każdy inaczej reaguje na ten stres. Wynika to z jego kompetencji ukształtowanych wcześniej. Ograniczenie relacji może spowodować obniżenie umiejętności społecznych, a świadomość niekompetencji może spowodować lęk przed wchodzeniem w relacje. Tym samym dzieci na skutek ograniczonych kontaktów nie ćwiczą jak być w relacji. I koło się zamyka. Dzieci potrzebują naprawdę mądrych i silnych rodziców, innych dorosłych, którzy pomogą im radzić sobie ze stresem – i to nie tylko tym wywołanym koronawirusem, ale także z możliwym strachem przed kontaktem z drugim człowiekiem.

Co w takim razie poradziłaby pani rodzicom nastoletnich dzieci? Bo problem, o którym pani mówi, głównie ich dotyczy.

– Przede wszystkim organizować dzieciom – na ile to jest możliwe – mądre i bezpieczne, ze względu na koronawirusa, kontakty rówieśnicze. Po prostu dzieci muszą ze sobą być. No i rozmawiać z dziećmi, poświęcać im swój czas, celebrować chwilę bycia razem, dodawać otuchy, nadziei, rozmawiać o celach, marzeniach, mówić o swoich emocjach, pomagać dzieciom rozpoznawać emocje u siebie, nazywać je i radzić sobie z nimi.

A co z depresją? Czy rzeczywiście więcej osób teraz się z nią zmaga?

– Jest ich więcej. Ale wie pani, czego ja bym się bała najbardziej? Mechanizmu samospełniającej się przepowiedni. Bo powstaje coś takiego, jak przekonanie normatywne – czyli coś takiego, że sądzimy, że taka jest norma. Takie przekonania normatywne bardzo często tworzą media. I teraz co takie dziecko myśli? „Nie mam depresji, to znaczy, że coś ze mną jest nie tak”. Osobiście boję się, że za moment depresja zacznie funkcjonować na zasadzie przekonania normatywnego. Zdrowie psychiczne jest bardzo delikatne, granica cieniutka i nastrój może się obniżać , ale dbanie o nie wcale nie jest takie trudne. I ja mam nadzieję, że te trudne sytuacje zmienią nas również na lepsze. Że  podejmiemy trud zmiany edukacji tak, żeby ona była zindywidualizowana, dostosowana do potrzeb i możliwości każdego dziecka, a jednocześnie dawała poczucie przynależności do grupy, wsparcia grupy rówieśniczej.

(D.P)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (6)

PseudiPseudi

11 0

Traumę i depresję to mogą mieć dzieci z Afryki gdzie codziennie trwa walka o przetrwanie. Reszta milczeć, nie szukajcie chorób tam gdzie ich nie ma. 13:04, 23.04.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Twój nickTwój nick

7 0

Wymyślono taką dziedzinę "nauki", która ma pomagać to pomaga. Jest robota, są stanowiska, są tytuły! 16:46, 23.04.2021


Rose TatooRose Tatoo

9 0

„Zdrowie psychiczne w rozsypce”; chyba tylko po lekturze WW🤣 23:00, 26.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JacekkJacekk

1 3

Nic dziwnego. W telewizji wojna kowidjańska 24h/dobę! A miastowe to tylko siedzą i patrzą w to szkło. 07:08, 28.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

panipani

3 0

Depresji to można nabawić się po spotkaniu z Panią udzielającą wywiadu- fałszywość, obłuda, szyderczy uśmieszek, pseudo pomoc - tyle w temacie...Specjalistka przez wielkie S... być może teoretyczna wiedza towarzyszy wypowiedziom tej osoby jednak ludzkiego podejścia za grosz... przykre, że to wszystko tak ładnie ubrane w słowa brzmi aż miło posłuchać a w sytuacji kiedy faktycznie trzeba udzielić pomocy liczą się czytelne formularze, zapisy, kontakt, rubryki. Zresztą szczerze mówiąc odkąd tylko pierwszy raz ujrzałam i usłyszałam tą Panią - od razu pomyślałem, że to jakaś persona, której działaniom na pewno nie towarzyszy chęć pomocy, zrozumienia, człowieczeństwa.... owszem, moja wypowiedź jest anonimowa czego staram się unikać jednak mając z tyłu głowy dobro mojej rodziny (szczególnie chodzi o dziecko) wolę jednak zachować wspomnianą anonimowość po prostu przestrzegając przed tą instytucją, gdyż wszystko kręci się tam tak jak zagra pani dyrektor. Wg mojej opinii to miejsce gdzie powinno dostać się wsparcie i zrozumienie, natomiast to ustawiamy się w kolejce i czekamy za produktem.... liczy się człowiek - tym bardziej w obliczu tego trudnego czasu, w jakim się znaleźliśmy... teoria jedno - praktyka drugie....niestety... 20:26, 04.05.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Zrezy gnujZrezy gnuj

3 0

Takie postaci doskonale wpisują się w nurt tego ś.... wydawnictwa. W pełni podzielam zdanie! 15:35, 07.05.2021


REKLAMA
0%