Blisko 200 zuchów i harcerzy spotkało się podczas Wrzosowego Biwaku, który odbył się 7 marca w Samorządowej Szkole Podstawowej im. Polskich Noblistów w Nowym Folwarku.
Tegoroczne wydarzenie miało wyjątkową tematykę – uczestnicy przenieśli się do świata inspirowanego Szkołą Czarodziejów, gdzie harcerskie wartości połączono z fabularną grą pełną zagadek i wyzwań. Organizatorzy podkreślali, że motyw magii był jedynie tłem do tego, co w harcerstwie najważniejsze – współpracy, samodzielności i budowania relacji.
Jednym z głównych punktów programu była rozbudowana gra terenowa, w której uczestnicy w mniejszych grupach przemierzali kolejne punkty na mapie. Na każdym z nich czekały zadania nawiązujące do motywu szkoły czarodziejów.
– Podczas gry chodzimy w mniejszych grupach po różnych punktach i wykonujemy zadania. Szukamy też fragmentów mapy. Drużyna, która znajdzie ją najszybciej, będzie miała wpływ na dalszą fabułę biwaku – opowiada Zosia, 14-letnia harcerka, która należy do organizacji od siedmiu lat.
Jednym z zadań było np. tworzenie amuletów z modeliny, które – zgodnie z biwakową fabułą – miały chronić uczestników podczas dalszych przygód.
– Robimy amulety, które mają nas symbolicznie chronić w trakcie gry. Każdy może zrobić własny wzór – dodaje Zosia.
Dla wielu młodych uczestników harcerstwo to przede wszystkim kontakt z naturą i odpoczynek od codzienności.
– Najbardziej lubię biwaki i obozy. To takie wyjazdy, gdzie jesteśmy blisko natury i często odkładamy telefony na bok. Można naprawdę odpocząć – mówi Zosia.
Do harcerstwa trafiła dzięki przyjaciółce. – Namówiła mnie, żebym przyszła na zbiórkę. Spróbowałam i tak już zostałam – dodaje z uśmiechem.
Podobnie o harcerstwie mówi Amelka, 13-letnia uczestniczka biwaku. – Jest tu świetna atmosfera. Wszyscy się znają, wspierają i można po prostu dobrze spędzić czas – podkreśla.
Dla Michała, który działa w harcerstwie już piąty rok, najważniejsze są relacje. – Mam tu wielu znajomych i przyjaciół. Spotykamy się na zbiórkach, wyjazdach i biwakach, więc spędzamy razem sporo czasu – mówi.
Harcerze doceniają, że dużą część programu stanowią różne formy zabawy terenowej.
– Najbardziej lubię podchody. Można się trochę pobawić w tropienie, zostawiać wskazówki i szukać innych drużyn – opowiada Gabrysia, w harcerstwie od sześciu lat.
Dla wielu młodych osób harcerstwo to także rodzinna tradycja. Część uczestników przyznaje, że do organizacji trafiła dzięki starszemu rodzeństwu lub kuzynom.
– Mój brat był w harcerstwie, więc też chciałam spróbować – mówi Gabrysia, która przyszła tu razem z Wojtkiem.
Z kolei Leon, 9-letni harcerz, przyznaje, że na pierwszą zbiórkę zapisała go mama. – Moi koledzy z klasy już chodzili na harcerstwo, więc też chciałem spróbować. Najbardziej lubię biwaki, bo zawsze dzieje się coś ciekawego – opowiada.
Wrzosowy Biwak zgromadził uczestników w różnym wieku – od najmłodszych zuchów po instruktorów i seniorów harcerskich. Organizatorzy podkreślali, że właśnie taka międzypokoleniowa wspólnota jest jednym z fundamentów ruchu harcerskiego.
Tematyka szkoły czarodziejów miała symbolicznie pokazać, że każdy – niezależnie od wieku i doświadczenia – może wnieść do wspólnoty coś wyjątkowego: energię, wiedzę, pomysłowość czy wsparcie dla innych. Dla młodych uczestników był to przede wszystkim czas przygody, zabawy i budowania przyjaźni, które – jak sami przyznają – często trwają znacznie dłużej niż jeden biwak.



Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz