Zamknij

Mirosław Zieliński wiceprezesem Krajowego Związku Spółek Wodnych

Filip Biernat Filip Biernat 07:00, 13.03.2026 Aktualizacja: 13:17, 12.03.2026
4 Mirosław Zieliński wiceprezesem Krajowego Związku Spółek Wodnych

Mirosław Zieliński został wiceprezesem Krajowego Związku Spółek Wodnych. To znany działacz rolniczy w powiecie wrzesińskim, przewodniczący Spółki Wodnej Gutowo Małe i delegat Związku Spółek Wodnych we Wrześni.

„WW”: W jaki sposób został pan wiceprezesem krajowego związku? Jak to się robi?

MIROSŁAW ZIELIŃSKI: – Trzeba być działaczem spółki wodnej. Następnie ta spółka lub związek spółek musi wstąpić w struktury Krajowego Związku Spółek Wodnych. Potem trzeba zostać delegatem na coroczny zjazd i merytorycznie się zaprezentować. W Związku Spółek Wodnych z reguły jeździliśmy we dwoje lub troje. Przeważnie był to dyrektor Krzysztof Durczak i księgowa, pani Magdalena Płoszaj-Walczak. Tym razem pojechałem ze Stefanem Graczykiem, młodym rolnikiem z Targowej Górki a jednocześnie Przewodniczącym Spółki Wodnej Targowa Górka.

Jakie są pana zdaniem największe obecnie problemy spółek wodnych? Ściągalność składek, pozyskiwanie dotacji?

– O dotację zawsze jest trudno, ale jeśli się działa solidnie i umie się swoje działania zaprezentować, to wtedy można osiągnąć maksimum dotacji, dofinansowania. Ale przede wszystkim trzeba bazować na ściągalności składek, które najprawdopodobniej będą nazwane przy zmianie prawa wodnego opłatą melioracyjną. Jako związek spółek mamy ściągalność na poziomie 98 proc. Wracając do tematu dotacji, Krajowy Związek Spółek Wodnych od wielu lat lobbuje do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi o zwiększanie kwoty dotacji z budżetu państwa oraz rezerwy celowej. Ze zwiększających się kwot dotacji korzystają nie tylko spółki zrzeszone w KZSW ale również spółki nie zrzeszone, które nawet nie mają o tym pojęcia.

Czyli rozumiem, że lepiej być w związku niż funkcjonować jako pojedyncza spółka.

– My jesteśmy przekonani, że lepiej.

Czy tutaj chodzi o skalę możliwości, procent ściągalności? Bo pewnie są stosowane instrumenty prawne, aby rolnicy płacili zaległe składki.

– Tak, stosujemy prawne instrumenty, kontrolę, windykację. Interesujemy się także ruchem zmian własnościowych. Dużo rolników dzierżawi grunty z KOWR-u, ale tu problemu nie ma, ponieważ KOWR sygnalizuje nam zmiany własnościowe. Ale gdy rolnik od rolnika kupuje ziemię albo dzierżawi, to powinien nam przekazać tę informację. Niestety, rolnicy często zasłaniają się RODO i stąd trudności z pozyskaniem informacji na temat działek. U nas sytuacja się poprawiła, ponieważ w legalny sposób informacje na ten temat skrupulatnie zbiera pani Justyna Durczak. Rzecz jasna zdarzają się przypadki, że ktoś nie chce płacić składek, bo rzekomo nie korzysta z naszych urządzeń lub z oddziaływania naszych urządzeń. Ale prawda jest taka, że prawie wszyscy są w tym systemie irygacyjnym. Jest to korzystne oddziaływanie i taki rolnik powinien składki płacić. Gdy jednak występuje ze spółki, to wtedy my mamy podstawę wnioskować do starosty o wydanie decyzji administracyjnej, opartej o opinię Wód Polskich, w związku z tym, że rolnik – mówiąc kolokwialnie – miga się od opłat za oddziaływanie. Takie przypadki były i okazywało się, że musieli płacić jeszcze raz tyle, niż wynosiła składka, ponieważ w budżet wchodzą zarówno składki, jak i wszelkiego typu dotacje od jednostek samorządowych i z budżetu państwa. To się kształtuje w zależności od spółki od 40 do 55 proc. budżetu.

Czyli lepiej być w związku, ponieważ wtedy członek może liczyć na profesjonalną obsługę. Związek może też zatrudnić pracownika, który będzie pilnował spraw.

– Rolnik, przedstawiciel spółki, taki jak ja, musi poświęcić dużo swojego czasu na to, żeby to wszystko ogarnąć i raczej nie ma za to zapłacone. Dlatego działalność wielu spółek trochę kuleje, ponieważ pojedyncza spółka nie ma w sobie tyle siły finansowej, żeby zadziałać prężniej. Często dotacje przechodzą spółkom koło nosa, bo ktoś tam czegoś nie wiedział, ktoś czegoś nie rozliczył, a to są jednak istotne sprawy.

Jak dużo macie rolników, którzy nie chcą płacić?

– Powiem wprost: odsetek nie jest znaczący, ale jest irytujący uczciwych rolników, którzy często mają nieduże powierzchnie, 10–15 hektarów, i pilnie składki płacą. A zdarza się, że duży rolnik nie chce płacić. Rodzi to naprawdę nieprzyjemne sytuacje, których chcemy uniknąć. Dlatego dążymy do tego, żeby 100 proc. gruntów objętych oddziaływaniem było objęte opłatami na rzecz spółki. Tak jest po prostu uczciwie.

Wspomniał pan o zmianach w prawie. Które z nich pomogłyby spółkom w funkcjonowaniu?

– Przede wszystkim jest to przynależność do spółki. Powinna być obligatoryjna i to nie przynależność z tytułu prawa czy deklaracji, tylko z tytułu posiadania ziemi. Nie tyle rolnik, co grunt powinien być z automatu obciążany składką czy przypisany do spółki. Druga sprawa dotyczy ściągalności składek, która dotychczas jest realizowana przez windykację, bardzo żmudną i kosztowną. Chcemy, aby była ona robiona z automatu przez urząd skarbowy, tak jak kiedyś, do 20 lipca 2017 roku. Po tej dacie nastąpiła zmiana prawa wodnego, w której wprowadzono dobrowolność uczestnictwa w spółce wodnej. Dlatego jeśli rolnik zdecyduje, że nie będzie w spółce, to wtedy urząd skarbowy nie ściąga tych składek. Teraz możemy korzystać ze ścieżki, którą daje decyzja starosty. Ale my chcemy, żeby odbywało się to bez perturbacji prawnych. Po trzecie, chcemy mieć bezpłatny dostęp do danych geodezyjnych. Teraz płacimy za każdą działkę, każdy przypadek musimy osobno zgłaszać, złożyć wniosek i opłacić. Kolejną rzeczą jest niekorzystne dla rolnika podejście do usuwania drzew i zakrzaczeń na rowach. W tej chwili Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska ostro do tego podchodzi, ekolodzy również. Ja to rozumiem, ale instalacje melioracyjne nie powinny absolutnie podlegać tego typu obostrzeniom. Bo po prostu na instalacjach melioracyjnych nie powinny i nie mogą rosnąć żadne drzewa i raczej krzaki też nie. Korzenie drzew wchodzą w przewody melioracyjne, zatykają je i potem przy ulewach, przy deszczach nawalnych czy przy wiosennych roztopach są problemy. Woda nie schodzi, są awarie. No i rolnik na to pole nie może wjechać nieraz przez całe tygodnie. Nie może też wtedy nawozu rozsiać albo na wiosnę nie może wyjechać z uprawą. To jest bardzo kłopotliwe. Kolejnym tematem jest podejście do usuwania tam bobrowych. Rów to nie jest rzeka ani żadne rozlewisko, tylko to jest instalacja melioracyjna. Usuwanie tam bobrowych czy nawet żeremia na rowie powinno być prawnie umożliwione. Dla nas to jest oczywiste, a prawo mówi co innego.

To na razie są wasze propozycje?

– Szereg spółek, związków spółek, Krajowa Izba Rolnicza i Wojewódzkie Izby Rolnicze, wicewojewoda wielkopolski Jarosław Maciejewski i wiele podmiotów proponuje te zmiany. Za dużo jest tych podmiotów i teraz nie wiadomo, jak do tego podejdą komisje sejmowe rolnictwa, infrastruktury i klimatu. Dlatego teraz będę bardzo chciał spotkać się z wiceministrem infrastruktury, p. Przemysławem Koperskim i przewodniczącym komisji rolnictwa, posłem Mirosławem Maliszewskim. To są osoby z różnych opcji, ale będę chciał – na tyle, na ile będę mógł – zorganizować lobby ponadpartyjne dla spraw spółek wodnych. Proszę pytać mnie o postępy nie prędzej niż za pół roku.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (4)

100 kąkretuf100 kąkretuf

4 0

*ściągalność składek*?
Rzecz najważniejsza? Kasa 🤣🤣🤣
By żyło się lepiej?

07:40, 13.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

f_huj.info.com f_huj.info.com

5 0

Wystarczy, że jesteś w PSL zasiadasz w 28 Spółkach 🤣🤣
Wystarczy, że jesteś! 🤣🤣

08:35, 13.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OpiniasOpinias

4 0

Członek PSL będzie chciał zorganizować lobby ponadpartyjne w sprawie spółek wodnych,chwali się panie Mirosławie,tylko czy Tusk pozwoli?.Stoicie przy nim jak byście nie mieli nic innego do roboty,elektorat wiejski skurczył się do trzech osób które trzymają sztandar . Następne wybory już macie z głowy,przegracie.Mimo wszystko szczerze gratuluję z umęczonej rządami Peeselu ziemi Kołaczkowskiej.

08:35, 13.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

C-360-3pC-360-3p

0 0

,,my jesteśmy przekonani, że w związku lepiej " mała spółka np. Kołaczkowo koszty administracyjne 8% w zawiązku 50% , w małej spółce wszystkie rowy porobione w dużej składki po za kosztowną administracją pewnie idą na koparkę, której nie dopilnowali i zginała za kilkaset tysięcy, w małej składka 25zł w związku 45zł i rolników się doi ile idzie, ale co się dziwić jak zarząd to PSL pewnie emerytowany, który w większości gruntów już nie ma, ale innym ustala składki.

09:49, 13.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%