W domu jednorodzinnym na jednym z wrzesińskich osiedli Donat Budzyński zaprasza do pokoju, gdzie na dużym stole wyłożył swoje prace. To tylko część kolekcji – na pokazanie wszystkich nie starczyłoby miejsca.
– Do rzeźbienia ciągnęło mnie od dziecka. Zaczynałem od plasteliny, potem był gips, czyli najłatwiej dostępne wówczas materiały. Z drewnem zacząłem pracować w latach 90. Nie mieliśmy w domu krzyża, więc postanowiłem go zrobić. Żona rzeźbiła wtedy w korze i tak każde z nas miało swoje zajęcie – wspomina pan Donat.
Krzyże stały się motywem przewodnim jego twórczości. Największy powstał do kaplicy w Obłaczkowie, gdzie wisiał przez kilka lat. Do autora wrócił, gdy kaplica została zamknięta.
Pan Donat przyznaje, że motywy sakralne są mu najbliższe, ponieważ towarzyszyły mu od dzieciństwa. Wśród jego rzeźb znajdziemy wizerunki Chrystusa Frasobliwego oraz płaskorzeźby z twarzami Jezusa i Matki Bożej. Jednak w jego kolekcji nie brakuje też natury – spod dłuta wychodzą sowy, psy oraz koty, które u państwa Budzyńskich traktowane są jak domownicy. Pojawiają się również diabły, które gwarantują zachowanie równowagi między sacrum a profanum.

Artysta tworzy we własnym domu.
– Pracuję w piwnicy. Zimą jest dość ciężko, bo odkąd przeszliśmy na ogrzewanie gazowe, jest tam zimno. Wytrzymuję najwyżej dwie godziny – śmieje się. – Nad jedną rzeźbą pracuję czasem dwa dni, a czasem dwa miesiące. Nie ma reguły. Często zajmuję się kilkoma rzeczami jednocześnie. Gdy jedna mnie znuży, przechodzę do innej.
Za najbardziej wymagającą pracę uznaje portret dziadka ze strony mamy, z którym się wychowywał.
Postać oddał dokładnie taką, jaką zapamiętał z dzieciństwa –w kapeluszu, z laseczką i nieodłączną fajką.
Najchętniej rzeźbi w drewnie lipowym, ale okazjonalnie sięga po korę topolową. Jest ona gruba, lecz jednocześnie bardzo krucha i łamliwa, co dla rzeźbiarza stanowi nie lada wyzwanie. W swojej pracy używa dłut snycerskich pamiętających jeszcze czasy wojny.
– Przywiózł je dziadek mojej żony, gdy wracał z robót przymusowych. Później dokupiłem tylko kilka sztuk – mówi.
Gdy patrzy na kawałek surowego drewna czy płat kory, od razu dostrzega ukryte w nich to, co można z nich stworzyć. Intuicja pozwoliła mu wypracować własną technikę. Jest samoukiem – do wszystkiego dochodził metodą prób i błędów. Przyznaje, że chciał kiedyś skonsultować swoje prace z doświadczonym rzeźbiarzem, by uzyskać fachową ocenę i porady, jednak dotychczas nie było ku temu okazji.
Przez całe życie zawodowe zajmował się obróbką metali, pracując w Spółdzielni Inwalidów. Z tamtego okresu pochodzi jedyna metalowa figurka w jego kolekcji – Don Kichot. Stworzył ją wraz z kolegami ze śrub podczas nauki zawodu.
– Ja ułożyłem kształt, kolega go zespawał. Teraz każdy z nas ma na pamiątkę swojego Don Kichota – wspomina z uśmiechem.
Rodzina Budzyńskich jest niezwykle uzdolniona artystycznie. Tradycja ta sięga dziadka pana Donata, który malował akwarele.
– Siostra i szwagier rzeźbią i malują, prowadzą też zajęcia artystyczne dla dzieci. Żona szydełkuje piękne firanki i serwety. Uzdolnione są również moje wnuczki: malują, rysują, a jedna z nich tworzy efektowne zmywalne tatuaże – wylicza z dumą.
Dom państwa Budzyńskich przypomina małą galerię sztuki. Na ścianach wiszą obrazy siostry i wnuczek, a okna zdobią ażurowe firanki żony gospodarza. Przy wejściu gości witają tajemnicze postaci wychylające się z kawałków kory. To również dzieło żony pana Donata – choć wyglądają groźnie, są dobrymi duchami opiekuńczymi domu.
Twórczość jest dla państwa Budzyńskich sposobem na aktywne życie na emeryturze.
– Moje rzeźby często trafiają do bliskich, ale tworzę nie tylko po to, by obdarowywać innych. To po prostu potrzeba mojego serca – podsumowuje pan Donat.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz