Coraz więcej osób nie chce już tradycyjnych wizyt „od drzwi do drzwi”. Nowe badanie pokazuje wyraźnie – oczekiwania wobec wiztyty duszpasterskiej mocno się zmieniają.
Wielu Polaków nie chce już, by ksiądz pojawiał się w domu bez wcześniejszego ustalenia terminu. Z ogólnopolskiego badania przeprowadzonego przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie Wirtualnej Polski wynika, że społeczne podejście do kolędy wyraźnie się zmienia.
Aż 62 proc. ankietowanych pozytywnie ocenia model, w którym duchowny odwiedza tylko te rodziny, które wcześniej same zgłoszą chęć przyjęcia wizyty duszpasterskiej. Co istotne, zdecydowani zwolennicy takiego rozwiązania stanowią ponad dwukrotnie większą grupę niż jego przeciwnicy.
To sygnał, że dla wielu osób kluczowe stają się dziś prywatność i możliwość samodzielnego decydowania o formie kontaktu z parafią.
Zmienia się także podejście do gościnności, która przez lata była nieodłącznym elementem kolędy. Tradycja podejmowania księdza obiadem lub kolacją wyraźnie traci poparcie społeczne.
Ponad połowa badanych negatywnie ocenia zwyczaj podawania duchownemu posiłku w trakcie wizyty duszpasterskiej, a osoby wyraźnie popierające podtrzymanie tej tradycji stanowią wyraźną mniejszość. W praktyce oznacza to, że współczesna kolęda w oczach wielu wiernych powinna być spotkaniem krótszym, bardziej formalnym i pozbawionym presji związanej z organizowaniem przyjęcia w domu.
Jeszcze dalej idą odpowiedzi dotyczące samej formy kolędy. Połowa ankietowanych deklaruje, że akceptuje zastąpienie indywidualnych wizyt w domach specjalną mszą świętą odprawianą dla mieszkańców konkretnej ulicy, bloku czy osiedla.
Tymczasem osoby przywiązane do tradycyjnego modelu, w którym ksiądz odwiedza mieszkanie i rozmawia z domownikami w cztery oczy, stanowią jedynie mniejszość. Wyniki badania pokazują więc, że dla wielu Polaków ważniejsza od samej wizyty w domu staje się symboliczna obecność i wspólna modlitwa, bez naruszania prywatnej przestrzeni.
Zmiany w podejściu do sposobu umawiania wizyt, rezygnacja z posiłków czy otwartość na zbiorowe formy kolędy to nie tylko kwestie organizacyjne. Z badania wynika, że coraz więcej osób zastanawia się nad samym sensem wizyt duszpasterskich w ich dotychczasowej formule.
Choć największa grupa badanych wciąż uważa, że kolęda ma sens, to przeważają odpowiedzi umiarkowane. Jednocześnie znaczna część respondentów twierdzi wprost, że ta tradycja w obecnym kształcie przestaje odpowiadać współczesnym realiom, a wielu pozostaje w tej sprawie niezdecydowanych.
3 2
Proces laicyzacji trwa i ma się coraz lepiej. Klechy same sobie na tez status quo ciężko zapracowały. Traktowanie siebie jako kastę nadrzędną , wytyczne co i jak powinno wyglądać w czasie wizyty kapłana, codzienna postawa kościoła: pycha, arogancja, zaglądanie pod kołdrę w każdym domu, hipokryzja, chciwość , gniew, lenistwo, obżarstwo, nieczystość, upolitycznianie ołtarza, kłamstwa i wiele, wiele innych aspektów są wypadkową postrzegania kościoła obecnie.
0 0
Użyłeś słowa laicyzacja. Tak nas nazywają laicy czyli ciemny niewykształcony lud bez doświadczenia. A oni siebie nazywają kler, to jest spolszczony wyraz z angielskiego clear czyli czysty. Sam napisałeś że traktują sienie jak kastę nadrzędną.
0 0
@Racja - zgadzam się z Tobą, ale z typ spolszczeniem to troszkę się odkleiłeś :-). Etymologia słowa "kler" pochodzi z łaciny (clerus) która przejęła to słowo z greki (kleros) co pierwotnie oznacza "los" , "udział" lub "dziedzictwo". W jężyku angielskim to słowo się nie "spolszcza" . Reasumując, słowo "kler" wyodrębnia tę grupę duchownych z reszty wiernych co w kontekście chrześcijańskim określa jako "grupę wybraną" czyli @lien ma rację definiując kler jako "kastę nadrzędną"
0 0
Niech ci będzie Niewierny że dziedzictwo, na jedno wychodzi, że uważają siebie za grupę wybraną. Tutaj gdzieś przyznał się jeden ksiądz, że tylko oni mają prawo interpretować Biblię, że niby sam Pan Jezus nadał im ten autorytet, a my nie mamy takiego autorytetu i nie możemy czytać Biblii bo jej niby nie rozumiemy.
1 0
Mogę przyjmować księdza i każdego kto do mnie przyjdzie nie przeszkadza mi nawet żyd, czarnuch ani ciapaty byle tylko chciał że mną rozmawiać. Dla mnie liczy się człowiek.
0 0
ze srovidem 18 straciłem całkowicie szacunek, wiare w urzędników kościelnych bo tak można ich nazywać.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz