Przez długi czas sprawa pozostawała mało znana, ponieważ większość mieszkańców nie była świadoma, że 22 grudnia 2025 roku radni podjęli uchwałę intencyjną o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla lokalizacji elektrowni wiatrowych w miejscowościach: Pyzdry, Dłusk, Rataje, Pietrzyków, Pietrzyków-Kolonia, Ksawerów i Tarnowa. Radni uruchomili procedurę na wniosek trzech korporacji wiatrakowych. Sprzeciw zgłosił jedynie Henryk Pyrzyk, wstrzymał się od głosu Karol Styczyński.
Urząd Gminy Pyzdry opublikował wymagane prawem ogłoszenia – na stronie internetowej, w prasie oraz poprzez kurendę przekazaną sołtysom. Choć formalne obowiązki zostały spełnione, działania te nie przełożyły się na skuteczne poinformowanie mieszkańców o skali projektu ani o spotkaniu informacyjnym w Pyzdrach zaplanowanym na 19 stycznia 2026 roku.
Na spotkanie w Pyzdrach przyszło zaledwie około 50 osób, w tym urzędnicy i przedstawiciele trzech firm zainteresowanych budową gigantycznych turbin wiatrowych o wysokości aż 280 metrów każda (!). Kilka osób sygnalizowało wątpliwości.
Z uwagi na niewielką frekwencję i powszechny brak informacji mieszkanka Pietrzykowa-Kolonii, Monika Grabowska, wraz z grupą mieszkańców zorganizowała kolejne spotkanie – tym razem w remizie w Pietrzykowie.
Frekwencja była znacznie wyższa: pojawiło się około 100 osób. Podczas dyskusji uczestnicy wskazywali na potencjalne zagrożenia związane z inwestycją. Przedstawiciele inwestorów próbowali polemizować, jednak w wielu kwestiach nie byli w stanie przedstawić przekonujących kontrargumentów. Burmistrz Pyzdr poinformował natomiast, że gmina mogłaby otrzymywać około 200 tys. zł rocznie od każdej turbiny.
W trakcie spotkania zebrano listę strat i zagrożeń, które – zdaniem mieszkańców – mogą dotknąć społeczność:
Mieszkańcy zwracali również uwagę, że gmina, wydając zgodę na budowę, może zostać w przyszłości uwikłana w procesy sądowe. W krajach UE zapadły już pierwsze wyroki nakazujące samorządom wypłatę odszkodowań. W internecie pojawiają się ogłoszenia kancelarii prawnych oferujących prowadzenie takich spraw.
W sąsiedniej gminie Kołaczkowo, gdzie istnieją już wiatraki, mieszkańcy są zdecydowanie przeciwni instalowaniu kolejnych.
Pojawiły się również obawy dotyczące przyszłości branży. Jeśli polityka energetyczna ulegnie zmianie, a wsparcie dla tzw. zielonego ładu zostanie ograniczone, inwestycje w wiatraki mogą przestać być opłacalne. Wówczas istnieje ryzyko, że firmy odpowiedzialne za turbiny znikną z rynku, pozostawiając gminę i właścicieli gruntów z kosztownym problemem demontażu. Według obecnych szacunków likwidacja jednej turbiny może kosztować nawet 1,5 mln zł.
W podsumowaniu spotkania w Pietrzykowie uczestnicy zaproponowali m.in., by odwołać uchwałę intencyjną lub przeprowadzić referendum w miejscowościach objętych uchwałą.
Co zaproponują mieszkańcom radni, którzy podjęli „uchwałę prowiatrakową"?