Zamknij

Letni Chamski Podryw ponownie zawita do Miłosławia!

08:12, 09.09.2021 | Ł.R
Skomentuj
REKLAMA

W niedzielę 12 września do Miłosławia przyjedzie ponownie zespół Letni Chamski Podryw.

Tym razem jego członkowie przywiozą ze sobą mobilne studio, w którym na oczach widzów będą wymyślać i nagrywać z zaproszonym gościem kolejne utwory.

– Studio stanie przed pałacem, a wszyscy chętni będą mogli obserwować to, co się w nim dzieje w godzinach 12.00-18.00. Natomiast o 20.00 odbędzie się koncert. Serdecznie zapraszam – mówi Agnieszka Przysiuda-Zielkowska, dyrektor Miłosławskiego Centrum Kultury.

Przypomnijmy, że Letni Chamski Podryw wystąpił w Miłosławiu na powitaniu lata. Po tym koncercie z jego członkami przeprowadziliśmy rozmowę.

„WW”: Zacznę nietypowo, bo sportowo. Jesteście rozczarowani występem reprezentacji Polski na Euro 2020?

MACIEJ PIOTROWSKI: – Byliśmy na ostatnim meczu Biało-Czerwonych ze Szwecją. Bardzo się nam podobał, to były emocje. Jeśli zaś chodzi o wszystkie trzy mecze, to trzeba powiedzieć, że większość naszych piłkarzy grała źle. Na szczęście trafił się jeden, który świetnie poprowadził drużynę.

DAWID ANTONKIEWICZ: – Plusem jest to, że w każdym meczu strzeliliśmy gola. Żadnego pojedynku nie przegraliśmy do zera. Jak każdy liczyliśmy, że Polska wyjdzie z grupy, choć wiemy, że mamy słabą reprezentację. Mieliśmy nadzieję, że innym powinie się noga, a my na tym skorzystamy. W końcu się tak zdarzy (śmiech).

Kto według was wygra mistrzostwa Europy w piłce nożnej?

M.P.: – Obstawiłbym, że Włochy.

D.A.: – Nigdy nie byłem dobry w typowaniu meczów, więc lepiej będzie, jak przemilczę odpowiedź na to pytanie.

W Miłosławiu zagraliście dziś fajny koncert. Publiczność dobrze się bawiła. Podoba się wam nasze małe miasteczko?

M.P.: – Pierwszy raz tutaj jestem i muszę powiedzieć, że jest super. Nie oznacza to jednak, że nie kojarzę Miłosławia. Znam go z pewnego napoju (śmiech). Lubię piwo i muszę przyznać, że jak idę do „małego zielonego sklepu”, to kupuje je z radością. Jest dobre. Wracając do koncertu. Atmosfera fajna, życzliwi ludzi.

D.A.: – Podoba mi się to, że szkołę macie w pałacu, który znajduje się na terenie parku. Do takiej szkoły chodziłbym z radością (śmiech).

Ile koncertów zagraliście już po zniesieniu obostrzeń?

M.P.: – Pięć, sześć. Telefon dzwoni. Mamy tygodniowo średnio dwa koncerty. To nie jest źle, jak na ten czas.

D.A.: – Powiedziałbym nawet, że to jest bardzo dobrze.

Dawaliście sobie radę w czasie, gdy nie można było koncertować?

M.P.: – Trzy lata temu zaczęliśmy robić akcję, która nazywa się Swagabunda. Polega to na tym, że na naszym kanale na YouTube, który ma milion subskrypcji, robiliśmy streamy. Zapraszaliśmy na nie takich gości, jak Sławomir, Majka Jeżowska, Miły Pan czy Stachursky. Tworzyliśmy, wymyślaliśmy na bieżąco teksty i nagrywaliśmy utwory. Wychodziły z tego całe płyty. Na pandemię było to jak znalazł. Świetnie to działało, rozwijamy to. W tym momencie budujemy na jesień w porozumieniu z wielkim kanałem program „Miłośnicy czterech kółek”. Budujemy mobilne studio. Myślę, że będzie o tym bardzo głośno. Słyszycie o tym jako jedni z pierwszych.

Jesteście już po szczepionce czy może zaliczacie się do przeciwników szczepień?

M.P.: – Jesteśmy po pierwszej szczepionce. Drugą otrzymamy na początku lipca. Podróżujemy, spotykamy się z ludźmi, koncertujemy. Stwierdziliśmy, że musimy się zaszczepić. Jak widać, nic się nam nie stało.

Do jakiej konkretnej grupy adresujecie swoje utwory? Pytam, bo waszymi fanami są zarówno mali, jak i duzi.

D.A.: – Mamy dwie duże grupy wiekowe, które słuchają naszych utworów. Ta największa jest w wieku 18-26 lat, a druga 26-35. Takie dane wynikają z YouTube. Nie skłamię, jeśli powiem, że odbiorców mamy w każdej grupie wiekowej.

Wasz kawałek „Pomidorowa” ma na YouTubie blisko 64 mln wyświetleń. Lubicie w ogóle tę zupę?

D.A.: – Dobre pytanie! Uwielbiam pomidorową z ryżem. Ten ostatni musi być już jednak gotowany w zupie, aby był taki rozgotowany. Taką zawsze robiła moja babcia.

M.P.: – Co ty mówisz? To mnie obrzydza! Jak można jeść pomidorową z rozgotowanym ryżem? Ja lubię pomidorową, ale ryż musi być ugotowany oddzielnie. Musi być taki al dente.

D.A.: – Bzdury gadasz!

Często do swoich utworów „pożyczacie” podkłady od innych artystów. Jak oni odbierają wasze parodie?

D.A.: – Mamy też utwory autorskie. Wracając do pytania: na przeróbki zawsze mamy zgody od autorów kawałka. Żyjemy z nimi dobrze. Enej wystąpił nawet w teledysku swojej przeróbki. Kiedyś nawet powiedzieli nam, że mają problem ze swoim tekstem na koncertach, bo ludzie śpiewają nasz sparodiowany kawałek.

M.P.: – Jeśli chodzi o „Pomidorową”, to z Sarsą spotkaliśmy się, zjedliśmy miłą kolację. Nigdy z nikim nie mieliśmy problemów, przykrości. Każdy podchodził do tego fajnie. Dobra parodia promuje oryginalny utwór. Niemądrym od strony marketingowej byłoby podchodzić to tego źle, bo jedno promuje drugie i napędza.

 

(Ł.R)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

Twój dickTwój dick

8 0

"do Miłosławia przyjedzie ponownie"; wszędzie indziej słabo? 🤣🤣🤣 08:18, 09.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

bolszewikaaabolszewikaaa

1 3

piwo miłosław zaraz przed lubo lechu szambo woda z szamba szambo i warta warta i szambo to jest tekst. 11:47, 09.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%