Wiadomości z regionu

Zamknij

Ostatni rozdział Księgarni Alfa przy ul. Warszawskiej

MOK 12:27, 12.06.2026 Aktualizacja: 12:35, 12.06.2026
Skomentuj Ostatni rozdział Księgarni Alfa przy ul. Warszawskiej

Na zapleczu stoją dwa wysłużone fotele. Jeden z nich nieraz wędrował między regały. Nie po to, by zdobić wnętrze. By ktoś mógł usiąść. Odpocząć. Pogadać. Opowiedzieć o wnukach, o maturze, o książce, która właśnie się skończyła i zostawiła po sobie pustkę. Bo Księgarnia Alfa we Wrześni nigdy nie była zwykłym sklepem. Dziś jest ostatnią księgarnią w mieście. I właśnie się zamyka. 

Na półkach trwa wyprzedaż. Między książkami krążą jeszcze stali czytelnicy. Zaglądają, wspominają, pytają, czy to naprawdę koniec. A na zapleczu Maria i Leszek Burzyńscy opowiadają historię, która trwała znacznie dłużej niż 34 lata prowadzenia księgarni.
Dla Leszka zaczęła się prawie 70 lat temu. – Miałem pięć lat i już umiałem czytać – uśmiecha się. – W księgarni w Gnieźnie miałem nawet swoją ryczkę. Siadałem na niej i czytałem godzinami. Babcia wiedziała, gdzie mnie szukać.
Od tamtej pory książki były zawsze obok niego. Pamięta swoją pierwszą własną książkę. Kosztowała złoty pięćdziesiąt. Były to Przygody Robinsona Crusoe albo Winnetou – po tylu latach sam nie jest już pewien. Pamięta za to emocje. Zapach świeżo wydrukowanych stron. Szelest papieru.
Maria swoją pierwszą książkę pamięta doskonale. – O baranku, który spadł z nieba. Do dziś pamiętam okładkę. 
To właśnie z takich wspomnień zbudowana jest ta księgarnia.

SMUTEK, ALE NIE GORYCZ

Alfa narodziła się w 1992 roku, gdy Maria Burzyńska zdecydowała się przejąć wrzesiński Dom Książki w czasie prywatyzacji. Wcześniej była kierowniczką księgarni na Warszawskiej. Potem były kolejne lokalizacje, filie i przeprowadzki. 
– Były czasy, kiedy prowadziliśmy kilka księgarń jednocześnie – wspominają Burzyńscy. Jedna znajdowała się w Supersamie, inna przy Gnieźnieńskiej, kolejna naprzeciw urzędu. Bywało, że pracowano na cztery zmiany. Bywało też, że książki sprzedawały się tak dobrze, że trudno było nadążyć z dostawami. Dziś brzmi to niemal niewiarygodnie. Wtedy książka była naturalną częścią codzienności. 
Czy ludzie przestali czytać? Maria odpowiada bez chwili zastanowienia: – Nie. Ludzie nadal czytają. Zmieniły się przyzwyczajenia. Część czyta na telefonach, czytnikach czy tabletach. Młodzi sięgają po fantastykę, thrillery i horrory. Starsi szukają reportaży, książek o zdrowiu, biografii czy albumów. 
– Ważne, że czytają – podkreślają zgodnie małżonkowie. 
A jednak księgarnie mają coraz trudniej. Przez internet, sieci handlowe, rosnące koszty. Coraz mniej instytucji kupuje książki lokalnie. Zniknęły zamówienia dla szkół, nagrody fundowane przez urzędy i biblioteki. Ekonomia okazała się silniejsza od sentymentu.
– Praw rynku nie da się oszukać – mówi Leszek. I choć w jego głosie nie ma goryczy, słychać smutek.

GDZIE LUDZIE I ROZMOWA

Najpiękniejsze są jednak historie ludzi. Pewien klient codziennie przychodził czytać tę samą książkę, stojąc przy regale. Dzień po dniu, rozdział po rozdziale. Kiedy pewnego dnia ktoś ją kupił, był autentycznie oburzony. – Jak to nie ma?! – zapytał. Zapomniał, że to księgarnia, a nie czytelnia. 
Są też wspomnienia nocnych premier Harry’ego Pottera. Kolejki ciągnące się przez ulicę. Dzieci przebrane za bohaterów Hogwartu. Świece, dekoracje i stosy książek czekających do północy. 
– To była prawdziwa magia – wspominają Burzyńscy. 
Były spotkania autorskie, konkursy literackie, targi książki organizowane we Wrześni. Wyjazdy do szkół i na festyny. Książki przekazywane dzieciom w szpitalach. Księgarnia była obecna wszędzie tam, gdzie byli ludzie. 
A przede wszystkim była miejscem rozmowy. Klienci przychodzili po bajki dla wnuków, po prezent dla chorej mamy, po książkę na ślub zamiast kwiatów. I zostawali. Czasem na pięć minut. Czasem na godzinę. Opowiadali o dzieciach. O sukcesach. O porażkach. O życiu. – Nasze pokolenie lubi rozmawiać – śmieje się Maria. Dlatego fotel między regałami nigdy nie był przypadkiem.
Czy księgarnie mają jeszcze przyszłość? Zapada chwila ciszy.
– Chciałbym, żeby miały – odpowiada Leszek. 
Bo księgarnia to nie tylko miejsce sprzedaży. To miejsce spotkania. Nie da się przez internet poczuć zapachu nowej książki. Nie da się otworzyć jej na chybił-trafił i przeczytać pierwszego zdania. Nie da się usłyszeć od księgarza: „To będzie książka dla pani”. Nie da się też zastąpić rozmowy.

I JESZCZE RAZ CZYTAJCIE

Na pożegnanie Maria i Leszek mają dla czytelników prostą wiadomość: – Czytajcie. Czytajcie, czytajcie i jeszcze raz czytajcie. Leszek dodaje: – Człowiek żyje dwa razy, kiedy czyta. Raz własnym życiem, a drugi raz życiem bohaterów. 
W Księgarni Alfa tych dodatkowych żyć były tysiące. Dziś kończy się pewna epoka. Za jakiś czas znikną regały. Zamilknie dźwięk przewracanych kartek. Nie będzie już fotela wysuwanego dla gościa ani rozmów prowadzonych między półkami. Ale ci, którzy tu przychodzili, dobrze wiedzą, że przez ponad trzy dekady nie była to zwykła księgarnia. To było miejsce wzruszeń i spotkań. Miejsce, do którego wchodziło się po książkę, a wychodziło się z historią.
Właśnie dlatego tak trudno powiedzieć dziś: „Do widzenia”.

 

W jakiej formie najczęściej czytasz książki?Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki

(MOK)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%