Przez dwa tygodnie lokatorzy jednego z bloków we Wrześni żyli na bombie zegarowej, czując ulatniający się na klatce gaz. Trop doprowadził ich do jednego z mieszkań. Widok, jaki zastali po otwarciu drzwi, zmroził im krew w żyłach. Starsza kobieta siedziała przy odkręconej kuchence i jak gdyby nigdy nic odpalała papierosa!
– Na pytanie dlaczego tak igra z losem swoim i innych odpowiedziała, że jak czuć gaz, to znaczy, że się kończy – relacjonuje zszokowany świadek.
Ogień i gaz to jednak niejedyny koszmar. Na porządku dziennym jest zostawianie obiadów na pełnym gazie i wychodzenie na zakupy.
– Nie bardzo rozumiała co do niej mówię i o jakim zagrożeniu. Przecież ona szybko poszła i przyszła – słyszymy o kolejnej sąsiadce.
Na domiar złego, prawdziwą plagą są tzw. palacze balkonowi. Plastikowe zapalniczki porzucane w pełnym słońcu na rozgrzanych parapetach mogą wybuchnąć w każdej chwili! Z kolei petowane na balkonach papierosy to prosta droga do katastrofy.
Przekonali się o tym m.in. mieszkańcy ulicy Gnieźnieńskiej we Wrześni, gdzie rzucony z góry niedopałek doprowadził do groźnego pożaru balkonu i strat wycenionych na 20 tysięcy złotych.
0 0
Przecież wszystkie kuchenki mają zabezpieczenie, że jak nie ma ognia to gaz nie leci.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz