Decyzja o odsunięciu prof. Pisarskiej-Krawczyk od zarządzania oddziałem zapadła 1 kwietnia. Funkcję ordynatora pełniła od 2020 roku. Ruch ten może zaskakiwać, ponieważ wrzesińska porodówka pod jej kierownictwem zyskała bardzo dobrą opinię i przyciągała rodzące kobiety z całego regionu.
Teraz docierają do nas sygnały o próbach odsunięcia lekarki także od kierowania poradnią ginekologiczną, którą sama stworzyła i rozwinęła. Do naszej redakcji dotarł list w obronie prof. Pisarskiej-Krawczyk, który publikujemy poniżej. List kierowany jest m.in. do samorządowców z Powiatu, czyli jednostki, która zarządza szpitalem.
Szanowni Mieszkańcy, Szanowni Radni Powiatowi, Pani Starosto,
Szpital to nie jest miejsce na partyjne gierki czy osobiste porachunki. Szpital to miejsce, gdzie najważniejszy powinien być pacjent. Niestety, docierające do nas informacje o próbach odsunięcia Pani Profesor od stworzonej przez nią poradni ginekologicznej, budzą nasz głęboki sprzeciw i lęk o przyszłość opieki medycznej w naszym powiecie.
Budować jest trudno, niszczyć – bardzo łatwo. Pani Profesor, wybitna specjalistka z zakresu ginekologii onkologicznej, latami budowała fundamenty opieki, której we Wrześni brakowało. To dzięki jej determinacji i współpracy z poprzednimi władzami szpitala, powstała poradnia realizująca kontrakt z NFZ. Dzięki temu mieszkanki Wrześni – kobiety pracujące, matki, nasze córki i żony – zyskały dostęp do bezpłatnego leczenia na najwyższym, profesorskim poziomie.
Pytamy publicznie: Komu to przeszkadza? Z niedowierzaniem obserwujemy, jak polityczne zmiany personalne na szczeblu starostwa i dyrekcji szpitala stają się paliwem do prób usunięcia Pani Profesor. Czy w obliczu braku lekarzy specjalistów w Polsce, Wrześnię stać na to, by z powodów ambicjonalnych czy zazdrości zawodowej, pozbywać się autorytetu o tak wysokich kwalifikacjach?
Lekarz z powołania czy polityczna nominacja? Pani Profesor mogłaby z powodzeniem prowadzić wyłącznie prywatną praktykę w dużym mieście. Wybrała jednak pracę tutaj, w publicznej poradni, służąc wszystkim kobietom, bez względu na zasobność ich portfela. To „dziecko” Pani Profesor – jak często nazywana jest ta poradnia – jest dobrem wspólnym nas wszystkich. Próba zastąpienia osoby o uznanym dorobku naukowym i medycznym przez osoby o mniejszych kompetencjach, ale lepszych „plecach politycznych”, jest ciosem w bezpieczeństwo zdrowotne mieszkanek Wrześni.
Apelujemy o opamiętanie. Zwracamy się do obecnych władz powiatu oraz dyrekcji szpitala: nie niszczcie tego, co działa dobrze. Nie pozwólcie, by lokalne animozje i zazdrość zawodowa doprowadziły do upadku poradni lub obniżenia standardów leczenia. Września zasługuje na naukę i medycynę z najwyższej półki, a nie na polityczne czystki w białych kitlach. Będziemy uważnie patrzeć na ręce decydentom i nie pozwolimy, aby ta sprawa została zamieciona pod dywan.
Mieszkańcy i Pacjentki z Wrześni
::questionnaire{"type":"single","item":"5031"}
Tylko 12:09, 06.05.2026
Jak coś dobrze działa to trzeba zniszczyć. Zresztą jak sekretarz gminy Miłosław może być starostą? Proszę to wreszcie wytłumaczyć.
555500:13, 08.05.2026
A jak jeden z radnych może być kierownikiem komunalki w Pyzdrach
?12:56, 06.05.2026
Czy na pewno dobrze działało ?
P.13:26, 06.05.2026
Wybitna Pani profesor? Czy to żart? Tytuł profesora nie oznacza że ktoś jest wybitny w danej dziedzinie. Dlaczego PANI PROFESOR nie stawała do żadnych zabiegów operacyjnych? Dlaczego każdą pacjentkę z poradni z np. Polipami kierowała do razu na zabiegi usunięcia, gdzie niejednokrotnie można było wyleczyć je farmakologicznie lub wchłaniały się same z końcem cyklu miesiączkowego? Wybitna Pani profesor onkolog która nie ma pojęcia o aktualnym leczeniu onkologicznym? Drodzy Państwo, wystarczy trochę się zagłębić, że Pani Profesor od lat nie praktykowała jak inni specjaliści tylko głównie wykładała na uczelni i prowadziła prywatną praktykę, dlatego nie operowała, bo nie potrafiła tego robić. A wiele jej diagnoz było naciąganych byle tyle skierować pacjentki na oddział i zarabiać na nich pieniądze dla oddziału. Porodówka się nie zmieniła, położne są te same a to one odbierają porody, lekarze którzy wykonują cięcia cesarskie również ci sami bo wielka pani profesor tego nie robiła. Ta Pani w każdej pacjentce widziała kolejne zdobyte fundusze a nie człowieka.
Pier do. Lisz15:08, 06.05.2026
Wstydu sobie oszczędź.
Matylda18:53, 06.05.2026
To jest pani profesor, która mimo widocznych objawów stwierdziła, że nie mam cholestazy ciążowej mimo wszystkich objawów. Pani profesor, która cukrzycę ciążową potwierdzała po jednej dobiw w szpitalu i nie zleciła najważniejszego pomiaru cukru kolejnego dnia rano na czczo bo poziom cukru nocny był dobry. Pani profesor, która nie przejęła się w ogóle tym, że kobieta ciężarna ma bardzo przekroczone wyniki prób wątrobowych i mówiła, że ludzie mają z różnych powodów podwyższone próby wątrobowe. Wypisała mnie do domu i gdyby nie wizyta u innego lekarza, nie wiem, jak by się ciąża zakończyła. Może i stworzyła ten oddział i go rozbudowała dla mnie na pewno nie jest i nie będzie żadnym autorytetem.
Poker21:52, 07.05.2026
Tyle lat a nie można nazwać ciebie doktor 😂 TYLKO LEKARZ . Cała Września czekała aż przyjdzie ten dzień kiedy karma wróci.
Bill20:41, 06.05.2026
To nie tyczy tylko Pani profesor. Naszym SORem kierują nie odpowiedzialni ludzie którzy nie mają pojecia o tym co robią. Zadłużają szpital jeszcze bardziej niż jest. Nadmienię, ze koordynatorem sor za grube tysiące zł jest bardzo dobra kolezanka pani starosty. Bezradna z miłosławia i jej mąż znajomy pana pseudo prezesa, który jak sie zwalniał ze słubic to pracownicy sie cieszyli ze odchodzi.
Walka o życie 00:31, 07.05.2026
Ale czy życie matki, żony czy córki ma swoją cenę? Pani Profesor jako jedna z niewielu nie patrzy na nas jak na "przypadki medyczne", które generują koszty. Widzi w nas ludzi, którzy chcą żyć dla swoich rodzin.
#murem09:42, 07.05.2026
#muremzapaniąprofesor
#preczzestarościną
Kostek21:35, 07.05.2026
Brak słów po prostu jak można dopuścić takiego człowieka do zarządzania Szpitalem, w Słubicach swoje zrobił....wiem dobrze
Aaa16:08, 18.05.2026
Zmieniłam lekarza po 3 wizytach w przychodni przyszpitalnej. Wizyty trwały po 3 min w pośpiechu. Zapisy na 10ta. Nie wiadomo kiedy wejdzie się na wizytę bo prof potrafiła jednego dnia „zejść z oddziału” o 11 innego o 11.30. W przychodni z nią pracuje położona która wypisuje skierowania na badania. Nigdy nie wiadomo jakie badania zlecają bo ma się człowiek z laboratorium dowiedzieć. Jakbym nie wiedziała po prywatnej wizycie w innym miejscu że mam przyjmować suplementację to nikt by nawet o niej nie wspomniał. Dziewczyny przed drzwiami były zdziwione że wgl trzeba coś brać. Bardzo oceniające traktowanie pacjenta. Pytania zadawane medycznie. Jak nie umiesz odpowiedzieć albo nie rozumiesz pytania o dopytujesz to zaraz jest „chyba się zaraz pogniewamy”. Panie starsze ostrzegają że należy mówić tylko per pani prof, żadnego pani dr bo to obraza. Nie wiem, nie przypadła mi ta placówka do gustu. Nie polecam.
Anna16:24, 18.05.2026
Wizyta trwała 3 min. Buty to sobie załóż na korytarzu bo nie ma czasu. Zero możliwości rozmowy, pytań. Następni czekają, koniec. Pana Pani profesor jako człowiek wydaje się okey ale chyba zbyt duża ilość pacjentów i pośpiech nie był dobry. Zrezygnowałam z prowadzenia wizyty. Mocno oceniająco popatrzyła jak powiedzialam że wyszły złe testy prenatalne. Sprawdziła ze „rzeczywiście jest coś nie tak”. Życzyła wszystkiego dobrego ale nie zleciła żadnych badań + powiedziała, że w sumie to jak urodzi się chore to i tak nic z tym nie zrobię. Tak będzie i koniec. Okazało się że kolejne badanie pokazało że dziecko jest całkowicie zdrowe. Niesmak pozostał mimo że wydaje mi się że widziałam i trochę współczucia ale ono mnie bardziej przeraziło niż pomogło. Ogólnie plus że pilnowała żeby kobiety w ciąży wchodziły pierwsze przed paniami „ja tylko na momencik”/„ja tylko zapytam”. W przychodni atmosfera grobowa. Narzekające pacjentki rozmawiające o śmierci i krytykujące kobiety w ciąży. Potrafiły nie ustąpić miejsca bo na wolnym miejscu obok nich musiała siedzieć ich torebka. *%#)!& z oburzeniem że nie są pierwsze etc. Niekoniecznie fajnie tam było. Z rzeczy które rzuciły mi się w oczy. Po każdej wizycie teraz już w innym szpitalu mam w IKP jeden kod badania. U prof miałam kilka rozdziałów mimo że badanie było jedno. Włącznie z tym że w 10 tyg miałam wpisane opieka nad ciążą silnie zagrożona + USG + konsultacja + coś jeszcze a wizyta trwała 3 min… Inni lekarze zasugerowali że to po prostu naciąganie NFZ.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz