Przejście nieutwardzoną drogą pomiędzy garażami od ul. Piastów w kierunku ul. Sikorskiego, prowadzące do przejścia dla pieszych, od dawna nie należy do najłatwiejszych.
Po ostatnich roztopach i opadach przypomina jednak bardziej tor przeszkód niż drogę w mieście. Nawierzchnia wygląda jak szwajcarski ser – z tą różnicą, że dziury wypełnia woda. Ogromne kałuże, błoto i nierówności skutecznie utrudniają przejście. To szczególnie problematyczne, bo z tej drogi regularnie korzystają podopieczni Warsztatu Terapii Zajęciowej. Wśród nich są osoby z niepełnosprawnościami, poruszające się na wózkach czy o kulach. Dla nich pokonanie tego odcinka to nie spacer, lecz codzienne wyzwanie.
Mieszkańcy okolicznych bloków, którzy korzystają z garaży, zapowiadają przygotowanie petycji, by zwrócić uwagę na problem i skłonić odpowiednie służby do działania. Bo o ile kałuże po deszczu są zjawiskiem naturalnym, o tyle stały „wodny krajobraz” w tak uczęszczanym miejscu – już niekoniecznie.