Łukasz Kuliński, 22-latek pochodzący z Czerniejewa, to zdolny i pracowity samouk. Mimo młodego wieku już od ośmiu lat prowadzi na Facebooku profil pod nazwą „Wielkopolski Łowca Burz”. Stale obserwuje go ponad 71 tys. osób, a wszystkie jego materiały notują średnio milion odsłon miesięcznie.
– Pasja do zjawisk meteorologicznych towarzyszy mi, odkąd tylko pamiętam. Już jako mały chłopiec bardzo lubiłem obserwować pogodę i niebo, zwłaszcza burze. Kiedy tylko to stało się możliwe, zacząłem jeździć na obserwacje w teren, a w wieku 16 lat założyłem swoją stronę. I tak to trwa do dzisiaj – opowiada nam Łukasz.

Dla wielu osób w regionie, w tym dla strażaków, dziennikarzy czy samorządowców, prognozy Wielkopolskiego Łowcy Burz są najbardziej wyczerpującym i wiarygodnym źródłem informacji pogodowych.
– Oczywiście czuję z tego powodu dumę, ale też sporą odpowiedzialność. Właśnie z powodu tej świadomości, że ktoś zawsze czeka na moje prognozy, staram się publikować je z możliwie dużym wyprzedzeniem i analizować dane zjawiska przez cały czas ich trwania. Często robię to kosztem swojego życia prywatnego. Mam już za sobą niejedną nieprzespaną noc i na pewno niejedna jeszcze przede mną – przyznaje Łukasz Kuliński.
Jego głównym źródłem informacji w analizach i prognozach są obserwacje radarowe oraz modele numeryczne, czyli programy komputerowe z surowymi danymi obliczeniowymi. Modele są ogólnodostępne, ale nie każdy potrafi z nich skorzystać i do tego je interpretować.
– Danych z modeli nie należy brać dosłownie, jeden do jednego, trzeba tu dodatkowo wykazać się analizowaniem i wnioskowaniem. To złożony i długotrwały proces, wymagający pewnego doświadczenia – ocenia pasjonat.

Na co dzień Łukasz pracuje w strefie spadochronowej, zajmuje się obsługą samolotów na lotniskach w Bednarach i Kobylnicy. Lotnictwo to jego druga życiowa pasja. Zajmował się obserwowaniem i fotografią samolotów, a teraz sam przymierza się do zdobycia licencji pilota.
Siłą rzeczy Wielkopolski Łowca Burz najbardziej skupia się na ekstremalnych burzach stanowiących obecnie największe zagrożenie. Postępujące zmiany klimatu mogą sprawić, że takie zjawiska będą jeszcze groźniejsze.
– Wszystko wskazuje na to, że przechodzimy do klimatu, w którym burz będzie mniej, ale będą one bardziej intensywne. Możliwe, że już obserwujemy początek tego procesu. Być może to już dzieje się na naszych oczach. Coraz częściej mamy do czynienia z pojedynczymi, krótkimi, lokalnymi i gwałtownymi komórkami burzowymi – zauważa Łukasz Kuliński.

W powiecie wrzesińskim ostatnie najbardziej gwałtowne zjawisko pogodowe odnotowaliśmy w sierpniu 2017 roku. Była to pamiętna „burza stulecia”, która spowodowała ogromne zniszczenia, zwłaszcza w lokalnym drzewostanie. Czy i kiedy możemy spodziewać się następnej takiej burzy?
– Właściwie w każdym sezonie burzowym. Od 2017 roku podobne zjawiska występowały już w Wielkopolsce i nie tylko tutaj. Nikt nie może zagwarantować, że takie burze dalej będą nas omijały. Myślę, że prędzej czy później burza o podobnym natężeniu znów trafi na nasz obszar. To tylko kwestia czasu – ostrzega Wielkopolski Łowca Burz. I precyzuje:
– W sierpniu 2017 mieliśmy do czynienia z rozległym układem wiatrowym w postaci bow echo, z ostateczną klasyfikacją do derecho. Od tamtego czasu w Polsce nie notowano tak rozwiniętego układu burzowego. Taka burza pojawia się w naszym kraju nie częściej niż raz na kilka lat. Od 2017 roku minęło już trochę czasu, a sezon burzowy 2024 dobiegł końca i na takie zjawiska w tym roku nie ma już szans. Dlatego należy liczyć się z tym, że ryzyko na kolejny, niszczycielski układ wiatrowy w postaci bow echo statystycznie rośnie z roku na rok. Do powstania takiego układu wymagana jest skrajna kombinacja warunków, w tym wysoka energia potencjalna, która pojawia się w związku z mocnym operowaniem słońca, to z kolei ma miejsce tylko w okresie letnim, czyli w sezonie burzowym. Tylko wtedy mogą pojawić się tak dojrzałe układy bow echo – wyjaśnia pasjonat.

Czy i jak, jego zdaniem, możemy się przygotować na ekstremalne zjawiska pogodowe? I czy możemy w codziennym życiu zrobić cokolwiek, by im przeciwdziałać?
– Możemy przygotować się na nie, śledząc bieżące komunikaty i alerty pogodowe. W dobie dzisiejszych fake newsów warto jednak znaleźć wiarygodne źródło informacji, na którym można polegać. Należy zabezpieczyć przedmioty, które mogą zostać porwane przez wiatr, warto również zabezpieczyć swoje mienie przed silnym wiatrem i opadami deszczu. Pamiętajmy, by nie parkować aut pod drzewami i liniami wysokiego napięcia, a będąc w trakcie jazdy, warto zatrzymać się w bezpiecznym miejscu. W przypadku szczególnego ryzyka wystąpienia silnego wiatru warto także zawczasu przygotować się na możliwe przerwy w dostawie energii elektrycznej, czyli np. naładować swój telefon czy komputer – radzi Łukasz Kuliński. I dodaje:
– Z naturą nie wygramy. Ekstremalne układy burzowe w naszym klimacie występowały od zawsze i zapewne występować będą. To jedna z cech naszego klimatu i dopóki takie burze występują raz na kilka lat, jest to absolutnie normalne. Nie możemy więc nic zrobić, by przeciwdziałać powstawaniu takich burz. Możemy jednak próbować ograniczyć szkody i zabezpieczyć siebie i swoje mienie – podsumowuje Wielkopolski Łowca Burz.
2 1
O wszystkim powyższym bez łowcy powinniśmy wiedzieć.
1 1
Takie burz zdarzają sie średnio co kilka kilkanaście lat! na początku XX wieku rozebrała taka burza kościół w Szemborowie...
2 0
Nie chcemy inżynierów z Afryki. Koniec socjalu, darmowego prądu, służby zdrowia dla Ukraińców.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz