Przypomnijmy, że Mikołaj Kubiaczyk, przedsiębiorca z Kokoszek, wyrusza na wyprawę „Ekwador 2026 – El Altar i Antisana” wraz z kolegami – Arkadiuszem Bochniakiem i Przemysławem Lebiedzińskim. Uczestnicy rozpoczną od aklimatyzacji na niższych szczytach: Pasochoa (4320 m n.p.m), Rumiñahui (4786 m) i Sincholagua (4898 m). Następnie spróbują zdobyć Carihuairazo, a potem wyruszą na najtrudniejsze cele – El Altar (5319 m), ukryty w dżungli, oraz majestatyczną Antisanę (5753 m), zwaną „ekwadorskim Matterhornem”. Wyprawa rozpocznie się 29 stycznia o godz. 6.00 na lotnisku w Berlinie.
WYZWANIE LOGISTYCZNE
To nie pierwsza wyprawa Mikołaja Kubiaczyka w wielkie góry Ameryki Południowej, dlatego doskonale już wie, jak sytuacja będzie wyglądała na miejscu.
– Podczas wcześniejszych wypraw poznaliśmy przewodników ekwadorskich. Oni nam będą pomagali przy logistyce, zapewnią transport. Gdy 29 stycznia wylądujemy w Quito, będą na nas czekali z samochodami i będą nas rozwozić. Na pierwsze dwa szczyty idziemy sami, bez przewodników. Zwłaszcza ten drugi szczyt jest wspinaczkowy, bierzemy cały sprzęt, liny, przyrządy do asekuracji itp. Na pozostałe cztery góry będziemy szli z przewodnikami, ponieważ takie są wymogi ekwadorskie, gdzie jeden przewodnik musi być na dwóch wspinaczy – mówi nam Mikołaj Kubiaczyk.
Alpinista nie ukrywa, że wyprawa do Ekwadoru jest również wyzwaniem logistycznym. Bagaż rejestrowany w samolocie to maksymalnie 23 kg, plus 12 kg na pokład, ale to może okazać się za mało.
– Droga do El Altar to jest droga przez dżunglę. Jest tak błotnista, że bierzemy ze sobą kalosze, aby można było przejść, ponieważ tam można utopić się w błocie. Do tego liny, śruby lodowcowe, haki do asekuracji – wyjaśnia wspinacz wysokogórski z Kokoszek.
Szczyty El Altar i Antisana nie mają stałych baz, dlatego wspinacze będą musieli założyć własne bazy, z namiotami i śpiworami.
TRENING FIZYCZNY
– Do końca tego tygodnia prowadzę intensywny trening, a później będę luzował. Przede wszystkim zapoznałem się z tym, co będziemy mieli tam do robienia. Okazało się, że sporo jest wspinaczki, dlatego będziemy używać czekanów. Kondycyjnie przygotowuję się cały czas. Dorzuciłem elementy siłowe, raz w tygodniu wspinaczka ściankowa, do tego siłownia typowo z ćwiczeniami wzmacniającymi barki, ponieważ czeka nas wspinanie na czekanach. Poza tym również schody mechaniczne, po których chodzę z plecakiem i obciążeniem 12 kg, a w tym tygodniu dorzuciłem do 15 kg – wyjaśnia Mikołaj Kubiaczyk.
WULKANY DLA KACPRA
Wyprawa będzie wspierała Kacpra Czerwińskiego chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Otwarto specjalną zbiórkę (www.siepomaga.pl/wulkany-dla-kacpra-walecznego). Zasada jest prosta: 1 metr zdobytej wysokości równa się 1 zł wsparcia, jeśli ktoś chce i może. Wspinacze mają do pokonania około 30 tys. metrów. „Wiadomości Wrzesińskie” objęły wyprawę do Ekwadoru patronatem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz