„WW”: Od kiedy pan pracuje z młodzieżą?
MICHAŁ STEFAŃSKI: – O Boże kochany! Pierwszy obóz strażacki odbył się w1996 roku w Marzeninie. To, co ja kojarzę, to z Kaziem Cieślakiem zaczęliśmy robić typowe obozy powiatowe. Najpierw w Marzeninie, potem dwa w Nowej Wsi Podgórnej. Następnie była współpraca ze starostwem. Wtedy starosta Krzysztof Wojciechowski zaproponował, żebyśmy to poprowadzili jako OSP Kołaczkowo.
Czyli w sumie byłoby już 30 lat?
– No, lekko.
Kiedyś obozy młodzieżowe, a dzisiaj stawia pan na rozwój Dziecięcych Drużyn Pożarniczych?
– Jestem w takim wieku, że tylko z dziećmi się dogaduję, bo od MDP jest Przemek, Marcin i od starszych Rafał. Taki jest podział. Mi to najlepiej pasuje, bo mogę to robić w szkole, na WF-ie. Jest taka niepisana umowa, zajmuję parę minut i na tym WF-ie nikt nie traci, bo ci, co nie startują w tym, to co innego ćwiczą. W 1999 roku jako jedni z pierwszych z Wielkopolski wprowadziliśmy sporty obronne. Przy zmianie władzy w 2015 to się załamało. Teraz wystąpiłem do ministra Kosiniaka- Kamysza, żeby ten program przywrócić. Potrzebna jest umowa między Zarządem Głównym OSP a MON-em.
Czy dzieciaki garną się do drużyn pożarniczych?
– Tak. Zdobyliśmy czwarte miejsce w Polsce. W Polsce! Teraz w okresie zimowym imprez jest więcej, a więc będzie więcej startów naszych dzieci.
Fot. OSP Kołaczkowo
2 0
Ależ sie z tym wywiadem postaraliście... Dluższa wersja w WW? Czy zasłużył tylko na jedną kartkę A4?
1 0
Strażak z krwi i kości.Znam go od czasu służby wojskowej w ZSP we Wrzesni.Pierwszy strażak ochotnik w powiecie i gminie Kołaczkowo.👍🔥