30 grudnia doszło do wypadku drogowego w miejscowości Kruszyny na drodze wojewódzkiej.
W zdarzeniu brały udział dwa pojazdy: fiat ducato oraz opel astra.Według oświadczenia 61-letniego kierowcy fiata ducato, mężczyzna jechał z kierunku Pyzdr w stronę Kalisza, poruszając się za oplem astrą.
Jak relacjonował policjantom, zauważył, że kierujący oplem zwolnił, włączył prawy kierunkowskaz i skręcił na skrzyżowaniu w prawo, po czym nagle wykonał manewr skrętu w lewo. Fiat znajdował się wówczas tuż za tym pojazdem, co doprowadziło do zderzenia.
Z kolei druga strona zdarzenia przekazała mundurowym, że kierujący oplem astrą zamierzał na chwilę zjechać w okolice lasu, ponieważ pasażerka źle się poczuła. Zbliżając się do skrzyżowania, włączył kierunkowskaz, jednak w trakcie manewru doszło do kolizji z jadącym za nim fiatem ducato.
Żaden z uczestników zdarzenia nie poczuwa się do winy, dlatego sprawa zostanie skierowana do sądu, który rozstrzygnie okoliczności i odpowiedzialność za wypadek.
Fot. OPS Pyzdry


0 0
Uważam, że współwina. Kierowca Dukato nie powinien brać za pewnik włączenie kierunkowskazu. To tylko sygnalizowanie zamiaru. Najczęściej najpierw światła stop a potem ew. kierunkowskaz. Nie trzymanie odległości i niezachowanie ostrożności na skrzyżowaniu. Kierowca Opla: o ile zrezygnował z manewru to powinien ustąpić bo wprowadził innego w błąd. niezachowanie ostrożności na skrzyżowaniu wiedząc, że na ogonie miał inny pojazd. Obydwaj nieprzewidujący.
0 0
Patrząc na uszkodzenie opla wygląda, że tak jakby zjechał i później wyjeżdżał. Zasada taka jak udostępnisz pas, czy ułatwisz przejazd to tak jakbyś potem włączał się do ruchu