Bliźniaki mieszkają z rodzicami w Witkowie. Ich narodziny wiążą się z wielkim szczęściem i jednocześnie ogromnym strachem. Rodzice byli przygotowani na trudności, bo ciąża przebiegała z komplikacjami. Mimo tego bardzo się ucieszyli, gdy dowiedzieli się, że na świat przyjdą chłopiec i dziewczynka.
Strach zaczął się zaraz po porodzie. Mikołaj musiał być reanimowany. Chłopczyk miał liczne krwotoki do narządów wewnętrznych. Okazało się, że jest obciążony licznymi schorzeniami wynikającymi z wcześniactwa. Chłopczyk m.in. nie widzi na jedno oczko, wzrok w drugim jest pod znakiem zapytania. Ma też padaczkę.
Basia o wiele wcześniej opuściła szpital. Dziewczynka jest w lepszym stanie niż jej braciszek, ale także wymaga rehabilitacji.
Niestety, ciągłe zabiegi, wyjazdy do specjalistów, czy szpitali pociągają za sobą ogromne koszty. Wszystkie swoje siły oraz finanse skupiamy na naszych dzieciach. Wierzymy, że każda kolejna rehabilitacja, przybliży nasze dzieci do odzyskania wymarzonej sprawności. Marzymy, aby Mikołaj mógł wieść możliwie jak najbardziej normalne życie. Liczymy się z tym, że bez naszej opieki, ciągłej rehabilitacji tego nie osiągnie. Każdy jego malutki sukces, jak poruszanie rączkami, chwycenie malutkiej grzechotki wlewa w nasze serca nadzieję, na lepsze jutro. Od dnia porodu, który odbył się o wiele za wcześnie modlimy się, aby nasze rozdzielone dzieci miały szansę na wspólne dzieciństwo, bo przecież mają do tego prawo - piszą rodzice prosząc o wsparcie dla swoich dzieci.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz