Barbara Parzęczewska, wokalistka, zwyciężczyni telewizyjnego show The Voice Senior, opowiada nam o muzyce, emocjach, a także o nowym, wrzesińskim utworze, który powstał z potrzeby chwili.
„WW”: Czy po The Voice Senior wiele się u pani zmieniło?
BARBARA PARZĘCZEWSKA: – Zmieniło się dużo, ale ja sama też się zmieniłam. Kiedy człowiek jest młodszy, wszystko dzieje się szybciej – chce się więcej, intensywniej. Dziś też dążę do różnych rzeczy, ale spokojniej. Bardziej świadomie.
To oznacza, że dziś łatwiej cieszyć się tym, co jest tu i teraz?
– Zdecydowanie. Kiedyś było „muszę, muszę, muszę” – dzieci, dom, obowiązki. Ja zawsze byłam gdzieś na końcu. Teraz potrafię się zatrzymać i cieszyć małymi rzeczami. Nawet tym, że ktoś zagra moją piosenkę w radiu.
Jedną z najnowszych jest utwór Września. Skąd wziął się pomysł na tę piosenkę?
– To bardzo szczególny utwór. Powstał właściwie z potrzeby chwili i ogromnej energii twórczej – w zaledwie dwa tygodnie. Wszystko zaczęło się od Wojtka Zaleszczaka, który mieszka w Wielkiej Brytanii i zaprosił nas do współpracy.
To była współpraca kilku osób?
– Tak, pracowaliśmy nad tym wspólnie – ja, Wojtek Zaleszczak i Przemek Kosiński. Każdy z nas ma trochę inne muzyczne korzenie, ale połączyła nas jedna idea: stworzyć piosenkę o Wrześni. Taką, która odda klimat tego miejsca i emocje z nim związane.
I jak została przyjęta?
– Bardzo ciepło, co mnie ogromnie cieszy. Jest już dostępna na YouTubie i widzę, że trafia do ludzi. To dla mnie ważne, bo to szczery utwór.
We wspomnianym programie ogromną rolę odegrał Andrzej Piaseczny. Czy ta relacja miała wpływ na dalszą drogę?
– Oczywiście. To osoba z ogromnym doświadczeniem i spokojem. Potrafi dodać odwagi i wiary w siebie. Takie wsparcie jest bardzo ważne, szczególnie na początku tej drogi.
Czy scena nadal wywołuje u pani te same emocje?
– Nawet większe. Kiedy wchodzę na scenę, jestem innym człowiekiem. Nagle znika zmęczenie, ból. Zostają emocje, adrenalina i ludzie. I to jest najpiękniejsze.
Poza sceną bywa trudniej?
– Bywa. Czasem brakuje takiego wsparcia, kogoś, kto powie: „dasz radę”. Ale człowiek uczy się iść dalej, nawet mimo tego.
W pani wypowiedziach często pojawia się refleksja o życiu. To efekt doświadczenia?
– Tak. Z wiekiem człowiek zaczyna rozumieć, że najważniejsze jest to, co ma, a nie to, czego mu brakuje. I że zawsze znajdzie się ktoś, kto ma trudniej. To daje zupełnie inną perspektywę.
Pomaganie innym też jest częścią tej drogi?
– Zdecydowanie. Jeśli mogę, pomagam. Bo wiem, że pieniądze to nie wszystko. A dobro naprawdę wraca.
Nad czym teraz pani pracuje?
– Mam kilka projektów, koncerty, m.in. na Dniach Witkowa. Pracuję też z młodymi muzykami i to daje mi ogromną radość. Oni mają energię, ja mogę podzielić się doświadczeniem.
I na koniec – jedno zdanie o życiu?
– Życie jest piękne. Naprawdę. Tylko trzeba nauczyć się je zauważać.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz