Spacer po mniej oczywistych zakątkach Wrześni, mocny przekaz i lokalna społeczność zaangażowana w powstanie klipu. O nowym teledysku do utworu Hammer, inspiracjach oraz planach muzycznych opowiada Gracjan „Esco” Pieczyński, artysta związany z Wrześnią.
„WW”: Skąd pomysł na kręcenie teledysku właśnie we Wrześni?
GRACJAN „ESCO” PIECZYŃSKI: – Tutaj się urodziłem się i wychowałem, spędziłem we Wrześni prawie 20 lat życia. To właśnie dlatego pojawił się pomysł, aby teledysk do naszego utworu nagrać właśnie tutaj – w miejscu, z którym jestem tak mocno związany.
Jakie miejsca pojawiają się w klipie?
– Klip jest w pewnym sensie spacerem po zakamarkach miasta. Starannie dobieraliśmy kadry, które w naszym odczuciu są bardzo charakterystyczne, choć na co dzień rzadko zwracamy na nie uwagę. W teledysku pojawiają się m.in. tzw. blaszaki, remontowany wiadukt, skatepark czy przystanek kolejowy. To miejsca dobrze znane mieszkańcom, które tworzą klimat Wrześni.
O czym opowiada utwór, do którego powstał teledysk?
– Nasz utwór nie należy do najłatwiejszych. Mimo stosunkowo prostego brzmienia i charakterystycznych hiphopowych wstawek niesie ważne przesłanie – sprzeciw wobec wszelkiego rodzaju używek. Nie brakuje w nim momentów autorefleksji czy krytycznego spojrzenia na niewłaściwe zachowania. Tytuł Hammer nie jest przypadkowy – to symboliczne mocne uderzenie, bo o ważnych sprawach trzeba mówić wprost. Oczywiście można dyskutować nad formą przekazu, ale nie wiem, czy byłbym w stanie lepiej wyrazić swoją opinię niż właśnie w taki sposób.
Jak wyglądał dzień nagraniowy? Ile trwało kręcenie teledysku?
– Cały teledysk powstawał w dwa weekendy, łącznie około czterech dni zdjęciowych. Większość ujęć nagrywaliśmy we Wrześni, a jeden dzień poświęciliśmy na nagrania w studiu.
Czy mieszkańcy Wrześni pomagali przy realizacji klipu?
– Oczywiście. Pomysł nagrania teledysku spotkał się z ogromną aprobatą mieszkańców. Chciałbym podziękować za każde oznaczenie w mediach społecznościowych i wszystkim, którzy pojawili się w klipie. Wielką pracę wykonali także lokalni sportowcy. Dziękuję również panu Bartkowi, który z własnej inicjatywy udostępnił nam swój samochód, ekipie technicznej odpowiedzialnej za oświetlenie podczas wieczornych ujęć oraz każdemu, kto wsparł nas dobrym słowem lub komentarzem.
Czy podczas nagrań wydarzyło się np. coś zabawnego?
– Niemal cały czas towarzyszył nam śmiech. Wiele ujęć powstało spontanicznie, bo właśnie z prawdziwych emocji rodzą się najlepsze momenty. Dzięki temu klip ma bardzo naturalny klimat.
Czy planujesz jeszcze wrócić do Wrześni, np. na koncert?
– Do Wrześni wracam regularnie, czasem nawet dwa razy w miesiącu. Niestety przez różne obowiązki nie zawsze mam tyle czasu, ile bym chciał, żeby spotkać się z ludźmi. A szkoda, bo jestem bardzo ekstrawertyczną osobą i lubię kontakt z ludźmi. Do czerwca pracuję nad nowym projektem, ale w najbliższym czasie planuję rozpocząć akcję promocyjną związaną bezpośrednio z naszym miastem. Na razie nie mogę zdradzić szczegółów – mogę tylko powiedzieć, żeby wypatrywać znaków… nawet pod ziemią.
Jakie są twoje najbliższe plany muzyczne?
– Jeśli chodzi o koncerty, miałem już okazję występować we Wrześni podczas wydarzenia „Niedziela z Powiatem”. Mam nadzieję, że w drugiej połowie roku uda się wrócić do miasta z nowym albumem i ponownie spotkać się z publicznością.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz