Zamknij

Antoni Syrek Dąbrowski o przygotowaniach przed występem: na luzie, bez stresu

JUT 02:31, 12.05.2024 Aktualizacja: 02:40, 12.05.2024
2 JUT JUT

W świecie komedii, gdzie śmiech i refleksja idą w parze, Antoni Syrek-Dąbrowski jest postacią, która nie boi się mówić głośno o swoich doświadczeniach, przemyśleniach i – co najważniejsze – o życiu, które nie zawsze jest usłane różami. 

W wywiadzie dla „WW", którego Antoni Syrek-Dąbrowski udzielił przy okazji niedawnego występu we Wrzesińskim Ośrodku Kultury (24 kwietnia), komik i scenarzysta otwiera się na temat swojej najnowszej przygody – rodzicielstwa. Z humorem, ale i szczerze opowiada też o innych aspektach stand-upu.

„WW": Co dokładnie stoi za nazwą „Jaka piękna katastrofa" i jak odnosi się ona do pańskich ostatnich doświadczeń życiowych?

ANTONI SYREK-DĄBROWSKI: – Urodziło mi się dziecko, jakoś ponad rok temu, i „Jaka piękna katastrofa" opisuje moje zmagania z rodzicielstwem – jak to idzie. Bo to jest wszystko cudowne i polecam każdemu, ale jest to także absolutna katastrofa. Stąd ta nazwa. 

Jak zmieniła się pana perspektywa na świat, gdy został pan ojcem i czy to wpłynęło na pana poczucie humoru?

– Czy to wpłynęło na moje poczucie humoru, to już nie jest do mojej oceny. Ja nie czuję, żeby coś się zmieniło. Na pewno mam więcej empatii do dzieci i bardziej „krzywda dzieci" zaczęła mnie przejmować, ale absolutnie będę z tego żartował. Z krzywdy dzieci. Bo jest śmieszna. Na pewno mam większą wrażliwość i czułość na dzieci. I serio, gdy widzę, jak coś się na ulicy dzieje, jakaś krzywda dziecku albo jakieś dziecko jest samo, to mam takie: „Jezu, czy ono nie ma rodziców?". I potem, jak się znajduje rodzic, to jestem taki: „Okeeej...". To na pewno mi się zmieniło. Ale jeżeli chodzi o poczucie humoru, to nie sądzę, aby uległo zmianie.

Czy miał pan trudne początki jako komik?

– Nie czuję, że miałem trudne początki. Powiem tak: jak ja zaczynałem, to nie było jeszcze stand-upu w Polsce. Trudne początki były na zasadzie takiej, że ludzie nie mieli pojęcia, co to w ogóle jest. Dzwoniłem np. do knajp, aby umówić występy, i oni pytali: „Czy będzie pan śpiewał? Czy macie swoją muzykę?". Odpowiadałem: „Nie, to będzie stand-up" – a oni w szoku odpierali: „To wy tańczycie?!". Nie rozumieli, nie wiedzieli, co to jest. Tak więc trudne były początki, aby zakomunikować ludziom, czym jest stand-up. To był nasz główny motyw, próba, że tak powiem. Potem szło to jakoś do przodu. Największym naszym problemem na początku było zaszczepienie tej sztuki w Polsce.

Poza byciem komikiem jest pan również scenarzystą i aktorem. Jak te różne formy wyrazu artystycznego wzajemnie na siebie wpływają? 

– Nie jestem aktorem po jakieś szkole, absolutnie nie. Natomiast chodziłem na warsztaty aktorskie, które bardzo pomagają w odgrywaniu. Szczególnie jak ktoś ma warsztat aktorski dobry, to super pomaga w odgrywaniu postaci. Ostatnio rozmawiałem z Rafałem Rutkowskim i on powiedział, że z kolei jak jesteś wytrenowanym aktorem, to trudno znaleźć siebie autentycznego na scenie i nim grać. To jest takie coś, co stand-up akurat robi, więc o tyle mi się wydaje, że jak nie mam szkoły aktorskiej, to było dla mnie łatwiejsze. Próbowałem załatać dziury właśnie uczeniem się aktorstwa, tego odgrywania. Jeżeli chodzi o scenariusze, to pomagają, bo mam łatwość w pisaniu dialogów. Nie wiem, czemu, ale po prostu dialogi ze mnie wypływają. Lubię pisać, więc czasem się w tym udzielam. Jak zaczynasz analizować scenariusze, to są specjalne mechanizmy – i zacząłem je przeszczepiać do swoich stand-upów. Pisałem np. dwa programy stand-upowe na podstawie koła bohatera, więc wziąłem sobie ze scenariuszy taki element.

Jakie są pana ulubione tematy do żartów? Czy są jakieś granice, których stara się pan nie przekraczać w swojej komedii?

– Zaczynając od końca, to każdy ma gdzie indziej granice, więc na pewno przekroczyłem miliony granic i milionów granic nie przekroczyłem. Ty masz gdzie indziej granice, twoja babcia, twoja mama i twój kuzyn mają gdzie indziej granice. Każdy z nas ma je gdzie indziej, więc jest to ruchome pojęcie. A tematy? Chyba najbardziej ze swojego życia czerpię. To jest to, co mi się przydarzyło. Ostatnio żartowałem – w poprzednim materiale – że staramy się o dziecko, bo staraliśmy się z żoną o dziecko długo. Teraz to dziecko udało nam się zrobić, więc teraz jest o dziecku i o byciu w tej sytuacji, która się zmieniła.

Pana występy często zawierają interakcje z publicznością. Jak przygotowuje się pan do tego aspektu występu? Ma pan jakieś strategie na radzenie sobie z nieprzewidywalnymi reakcjami widzów?

– Jakichś specjalnych strategii nie mam. Chyba mam już doświadczenie, dzięki czemu wiem, co działa, a co nie. Na pewno jakąś zasadą jest, że bardzo często ludzie, jak ci przeszkadzają w trakcie występu, to nie chcą go zniszczyć, tylko chcą dołączyć. To jest dla nich taka dobra zabawa, że oni chcą wskoczyć i nie można traktować ich jako intruza: „A przestań, co ty mi robisz?! Dlaczego się w to ładujesz?". Ja wiem, że on czy ona chcą być częścią tego występu, więc po prostu się bierze tych ludzi. Ale czasami szczerze ich proszę: „Potem sobie pogadamy". Ja robię tak, że najpierw mam występ, a po występie wychodzę i rozmawiam z ludźmi – i wtedy jest totalna przestrzeń. Mogą mówić, co chcą, zadawać pytania i wtedy wszystko jest super! 

A jak się przygotowuję? Prasuję, rozmawiam z tobą – na luzie (śmiech). Jest tak, jak jestem w takim trybie pracy, że często występuję. Natomiast jak nie występuję za często, to przejrzę listę programu, odsłucham, co ostatnio nagrałem (nagrywam się na każdym występie), sprawdzę jakieś fragmenty, których nie jestem pewien. Teraz to już jestem w takim trybie, że chodzę, gadam z tobą, mogę sobie pójść na spacer. Zero stresu. 

Rozmawiała Julia Tarczewska

(JUT)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

OtelloOtello

2 0

Człowiek z pozytywną energią

07:50, 12.05.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Afrodyta Afrodyta

0 0

Fajnie, bo znalazł pomysł na siebie i to był strzał w 10 tkę.

08:48, 13.05.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%