Kultura

Zamknij

Luksusowa Polska Ludowa – rozmowa z Bronisławem Cieślakiem z „07 zgłoś się”

F.B 13:05, 02.05.2021 Aktualizacja: 11:40, 24.10.2025
4 Rozmowa z Bronisławem Cieślakiem z „07 zgłoś się”

PRL zdychał na raty, a nasz serial świetnie o tym opowiadał” – mówił we Wrześni Bronisław Cieślak, odtwórca roli porucznika Borewicza w serialu „07  zgłoś się”.

Spotkanie z Cieślakiem i Piotrem K. Piotrowskim, autorem książki „07  zgłasza się. Opowieść o serialu”, odbyło się 8  maja 2014 w Bibliotece Publicznej we Wrześni.

„WW”: Był 1984  rok, w telewizji emitowano właśnie trzecią serię „07  zgłoś się”. W moim przedszkolu, jak w każdym, był dzień, kiedy można było z domu przynieść własną zabawkę. Przytaśtałem białego poloneza na baterię, koledzy z przedszkola przynieśli też swoje samochodziki, niektórzy z Peweksu. Niech pan zgadnie, która zabawka cieszyła się największym zainteresowaniem?

BRONISŁAW CIEŚLAK: – Pewnie ten polonez. Zresztą, jak pan wejdzie na strony internetowe, gdzie handlują starymi używanymi samochodami, to w ofertach słowo „Borewicz” jest odpowiednikiem poloneza. Na przykład: „Sprzedam Borewicza, rocznik 1985”. Jak policja państwowa postanowiła wycofać ze służby polonezy, to ostateczną datę rozstania się z tym wózkami pozostawiono komendantom wojewódzkim. To spowodowało, że przez trzy miesiące co jakiś czas odbierałem telefon, a to z Poznania, a to ze Szczecina czy Rzeszowa, z informacją, że „u nas właśnie, postanowieniem komendanta...”. „Wiem, wiem, polonezy wycofują” – odpowiadałem. „A my chcielibyśmy, aby pan powspominał tego poloneza, którym pan w filmie jeździł”. Legend związanych z tym serialem jest mnóstwo, i one ciągle funkcjonują.

PIOTR K. PIOTROWSKI: – Polonez pojawił się w odcinku „Brudna sprawa”. I to był jeden z dwóch, być może jedyny egzemplarz tego samochodu. Jeszcze nie miał nazwy „polonez”. Tłumy ludzi przeszkadzały w zdjęciach, chcąc zobaczyć to auto.

Zatem możemy mówić o „product placement”, czyli o lokowaniu produktu w serialu?

BRONISŁAW CIEŚLAK.: – Zespół Filmowy „Kadr”, w którym serial powstawał, nic z tego nie miał. Paradoksalne, przez ludzi politycznie nieżyczliwych, żeby nie powiedzieć wrogich PRL-owskiej epoce, ta coca-cola stojąca w naszym filmie na stole jest ich zdaniem przejawem PRL-owskiej propagandy. To znaczy, zamysłem autora było pokazanie, jaki to fajny, cywilizowany, szpanerski kraj. Paradoks polega na tym, że tak rozumując, można uznać, że puszka coca-coli w filmie fabularnym nie jest symbolem zdrady ideałów socjalizmu na rzecz amerykańskiego jarzma i dorobkiewiczów, tylko jest propagandą PRL-u.

W pierwszym odcinku „Major przerywa akcję” dowiadujemy się, że Borewicz przyjeżdża z Londynu, działa pod przykryciem i rozpracowuje podziemie gospodarcze. Ale tak naprawdę skąd się wziął Borewicz – z „dwójki” Sztabu Generalnego czy wywiadu Służby Bezpieczeństwa? Co robił w tym Londynie?

B.C.: – Scenariusz do serialu napisał Michał Komar, profesor, publicysta, krytyk sztuki. Być może on to wie. Mogę panu sprzedać tylko taką anegdotę. W ostatniej scenie tego pierwszego odcinka rzeczywiście jest tak, że Borewicza wraz z innymi przestępcami wyprowadza milicja, skutego kajdankami, i major grany przez Zdzisława Tobiasza każe eskortującemu milicjantowi mnie rozkuć. Porucznik Zubek baranieje, a major mówi: „Poznajcie się, będziecie razem pracować. Porucznik Borewicz. Był na placówce w Londynie, przeszedł do nas z MSZ-etu, ha, ha, ha”. Dokładnie tak to nagraliśmy i puściliśmy na kolaudacji w wersji: „przyszedł do nas z MSZ-etu”. Podskoczyła władza ludowa, cenzura i różni nadzorcy. Powiedzieli, że nie może tak być, bo przecież pośrednio dajemy do zrozumienia, że istnieje wzajemna infiltracja między MSZ a MSW i że na placówkach zagranicznych pracują szpiedzy. W związku z tym Szmagier zaproponował, że jakoś wybrnie z tego i zdubbinguje Tobisza – to jedna skrętka w postsynchronach. No i Tobiasz przyjechał i poprawił na: „przyszedł do nas z MHZ-etu” (Ministerstwo Handlu Zagranicznego – przyp. red.). Jak się o tym dowiedziałem, to posikałem się ze śmiechu, bo to jeszcze gorzej brzmi. To z kolei mówiło widzom, że cały handel zagraniczny jest naszpikowany agentami. A co Borewicz robił w Londynie, jest wyjaśnione w książce pana Piotrowskiego.

P.P.: Polecam w mojej książce nowelę „Londyńska misja Borewicza”. Ale to nie jest jakieś diabelskie wyjaśnienie. 

Tekst ukazał się 16 maja 2014 na łamach "Wiadomości Wrzesińskich"

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (4)

Jakub124Jakub124

0 5

Cieślak przez kogo został zmuszony by grać w tym serialu ? Niech uczciwie powie ile kasiory zarobił i jak to wyglądało przy zarobkach np robotnika Tonsilu. Naśmiewa się z Poloneza a ja się pytam dlaczego polscy inżynierowie potrafili tylko takie badziewie skonstruować a są podobno najlepsi na świecie ?

07:48, 04.08.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

CeluśCeluś

0 1

Polecam portal internetowy Fakt 24. Tam się można dowiedzieć ile zarabia znajoma Jarka

13:16, 02.05.2021
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

Por. YorkPor. York

1 0

Nie jestem niczyim znajomym a zarabiam więcej! Ty masz jakieś ograniczenia? ps. powiadasz Fakt24? Gratuluję zainteresowań 😭

15:20, 06.05.2021

jtdjtd

1 0

"...przyszedł do nas z MHZ-etu”; może warto wytłumaczyć czytelnikom czym było ówczesne M.H.Z.?

15:23, 06.05.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%