Zamknij

Ksiądz żądny mocnych wrażeń. Niezwykła opowieść kochanki duchownego

10.00, 25.06.2020 D.T Aktualizacja: 13.17, 01.03.2021
Skomentuj
REKLAMA

Romans wrześnianki z księdzem trwał trzy lata. Kobieta zakończyła go kilka tygodni temu – gdy kapłan zaczął namawiać ją do seksu w trójkącie oraz prosić o nagie zdjęcia jej nastoletniej córki. Zarzutów pod adresem księdza jest jednak znacznie więcej.

36-letniej dziś Anny* życie nie rozpieszczało. Porzucona w dzieciństwie przez matkę alkoholiczkę, szybko założyła własną rodzinę. Jako 19-latka związała się ze starszym o 14 lat mężczyzną. Wkrótce urodziła córeczkę. Jednak małżeństwo nie przetrwało. Jej mąż od lat pracował w Niemczech – Anna dowiedziała się, że ma tam drugą rodzinę. Wtedy odeszła.

Wkrótce znów wyszła za mąż. Za znajomego, starszego od niej o prawie 30 lat. Zaopiekował się Anną i jej córeczką. Kupił im mieszkanie w jednej ze wsi w powiecie wrzesińskim. Sam pojechał do pracy za granicę.

– Wzięłam ten ślub z wdzięczności. Obiecałam mężowi, że zajmę się nim, kiedy będzie trzeba. Dbaliśmy o siebie i było nam dobrze razem, ale miłości między nami nie było – mówi wprost Anna.

Wielkie uczucie pojawiło się w jej życiu kilka miesięcy później. Niestety, do człowieka, którego kochać jej nie było wolno.

ZAKAZANY OWOC

Do miejscowej parafii przyszedł nowy proboszcz.

– Elegancki, wysoki, przystojny. Początkowo działał mi na nerwy, ale szybko okazało się, że jest też czarujący – wspomina Anna.

Pracowała wówczas w kwiaciarni. Właśnie dzięki temu nawiązali bliższą znajomość. Anna dekorowała kwiatami m.in. kościół, w którym proboszczem był Robert*.

– Zadzwonił, żeby podziękować mi za kwiaty. Potem były kolejne telefony, SMS-y, aż doszło do naszego spotkania i zbliżenia. Nigdy nie byłam tak zakochana – mówi Anna. – Wiedziałam, że robię źle, że to ksiądz. Ale przy nim czułam się bezpieczna, kochana... Spotykaliśmy się coraz częściej. Były wspólne wyjazdy, kolacje. Uprawialiśmy seks na plebanii, gdzie zostawałam na całe noce. Ale też w hotelach: w Kórniku, Trzemesznie, Słupcy, Poznaniu – wylicza.

[[reklama1]]

Jak twierdzi, za wszystko płaciła ona. – Robert mówił, że nie ma pieniędzy. Tłumaczył się małymi dochodami, remontem kościoła, chorobą matki, a nawet tym, że co miesiąc musi przekazywać pieniądze do kurii. Obiecał, że za wszystko mi odda, a ja mu wierzyłam – stwierdza 36-latka.

Przyznaje, że była ślepo zakochana. Robiła wszystko, o co kapłan ją poprosił. Kupowała leki, kosmetyki, alkohol, prała jego ubrania, w tym sutanny.

– Kupowałam mu mnóstwo rzeczy, za które miał mi oddać pieniądze. Stół z krzesłami, drogie sztućce, ręczniki, telefon komórkowy, kompozycje kwiatów do kościoła, drzewka bonsai, sutannę, farby do malowania, wyciskarkę do soku czy filiżanki. Pożyczałam mu też pieniądze, w sumie blisko 14 tys. zł – opowiada Anna.

POD NOSEM MĘŻA

O intymnych spotkaniach proboszcza z młodą kobietą wiedziało bardzo wąskie grono ludzi. Mąż Anny nie wiedział. Poznał księdza Roberta i traktował go jako przyjaciela rodziny.

– Mąż nie wiedział o romansie, dlatego kiedy przyjeżdżał do domu, chętnie przebywał w towarzystwie Roberta. Spędzaliśmy sporo czasu razem, tzn. ja, mąż, moja córka i Robert. Nawet wyjeżdżaliśmy wspólnie na wakacje. Nie miał też nic przeciwko temu, że Robert bez pieniędzy brał artykuły chemiczne, które on przywoził z zagranicy. Wierzył, że kiedyś zapłaci – opowiada Anna.

– Czy nadal nie wie o moim związku z księdzem? Sądzę, że już wie, tylko udaje, że go nie dostrzega, bo tak mu wygodniej. Chyba nie bardzo wie, co miałby zrobić, bo zależy mu na naszym małżeństwie. Mnie zresztą też, chociaż pewnie to dziwnie brzmi – stwierdza mieszkanka Wrześni.

– Kiedyś Robert przysłał mi swoje nagie zdjęcia. Mąż był wtedy w domu i zobaczył je. Wmówiłam mu, że pewnie proboszcz był pijany i nie wiedział, co robi, wysyłając MMS-y z takimi fotkami. Mąż zdawał sobie już wtedy sprawę, że Robert nadużywa alkoholu, że ma z nim problem, i uwierzył mi. Przynajmniej tak powiedział.

BRUTALNOŚĆ I ALKOHOL

Dwa lata temu Anna sprzedała mieszkanie na wsi i przeprowadziła się z córką do Wrześni. Nie skończyła jednak romansu z księdzem Robertem. Wręcz przeciwnie, ich związek przybierał na sile. Proboszcz dostał nawet klucze do jej nowego mieszkania, z kolei ona na plebanii czuła się jak u siebie.

– Robert miał też coraz większe wymagania seksualne. Kiedyś, jak byłam na plebanii, upił się i pobił mnie, bo nie chciałam spełniać jego fantazji erotycznych. Zdenerwowana wsiadłam do auta, chciałam uciec jak najszybciej. Niestety skręcając, uderzyłam w drzewo – opowiada Anna.

Jej samochód został poważnie uszkodzony. Następnego dnia ksiądz przyjechał do Anny z kwiatami. – Przeprosił mnie, a ja mu wybaczyłam. Ale potem było już tylko gorzej. Pokazywał się ze strony, z jakiej go nie znałam. Zaczął przysyłać mi filmiki, na których się masturbuje. Podczas naszych zbliżeń stawał się coraz bardziej agresywny, ubliżał mi. To go strasznie podniecało. W końcu zaczęłam unikać seksu, bo to, co chciał robić, było dla mnie obleśne. Namawiał mnie m.in. na trójkąt z jego przyjacielem, oddawał na mnie mocz, mówił, że chętnie by się zabawił z moim psem (suczką rasy york – przyp. red.). Raz powiedział mi, że zerżnąłby ją tak, że oczy by jej wyszły, a język ciągnęłaby po podłodze – opowiada Anna.

Ksiądz Robert coraz więcej pił. – Wieczorem potrafił sam wypić litr whisky, czasami nawet więcej. Praktycznie cały czas był pod wpływem alkoholu. Odprawiał nawet msze po pijaku – zapewnia 36-latka.

[[reklama2]]

– Niedawno, chociaż podobno nie miał pieniędzy, kupił nowego volkswagena, z salonu. Przyjeżdżał nim do mnie w nocy, pijany, dobijał się do okien. Czasami dosłownie wypadał z auta, bo nie był w stanie normalnie wysiąść. Nie wiem, jak je prowadził, jakim cudem nie spowodował wypadku. W końcu umówiłam go na tzw. wszywkę alkoholową, ale dzień przed zabiegiem wycofał się. Stwierdził, że sam sobie poradzi i nie będzie już pił. Pije nadal.

SZOKUJĄCA PROŚBA

Wiosną tego roku Anna poważnie zachorowała. Nie mogła sama prowadzić samochodu, więc poprosiła księdza, żeby zawiózł ją do Poznania, gdzie przyjmował jej lekarz.

– Prosiłam go wielokrotnie, ale za każdym razem odmawiał. Zawsze miał coś pilniejszego do zrobienia. Wtedy dotarło do mnie, że nic dla niego nie znaczę, że jest ze mną tylko dla pieniędzy i seksu – opowiada wrześnianka.

Anna zaczęła wycofywać się z relacji z duchownym. Unikała spotkań, ale ksiądz nie odpuszczał.

– Przyjeżdżał pijany pod nasz dom i dobijał się do okien. Wpuszczałam go do środka ze wstydu przed sąsiadami. Był bardzo nachalny – opowiada 36-latka.

Co więcej, z czasem w kręgu zainteresowań księdza Roberta znalazła się Karolina*, nastoletnia córka Anny.

– Wypytywał mnie, czy ma chłopaka, czy jest dziewicą. Zaczął wspominać o wspólnym seksie ze mną i moją córką. W końcu poprosił o przesłanie mu nagich zdjęć Karolinki. Zdębiałam, kiedy przeczytałam tego SMS-a. W jednej chwili zrozumiałam, że ten człowiek jest nieobliczalny, że muszę definitywnie zakończyć ten związek, żeby nie skrzywdził mojego dziecka. Teraz wiem, że tej relacji nigdy nie powinno być. Ale czasu nie cofnę – opowiada Anna.

TRUDNA DECYZJA

Anna biła się z myślami. Nie wiedziała, czy powinna zachować w tajemnicy swój romans z księdzem i znosić jego niechciane wizyty w domu, czy przełamać wstyd i dla dobra dziecka ujawnić całą prawdę o proboszczu. Z pomocą przyszedł jej ksiądz z jednej z wrzesińskich parafii.

– Wysłuchał mojej historii i stwierdził, że muszę to zgłosić do kurii. Zrobiłam to pod koniec maja – mówi Anna.

W piśmie do Wojciecha Polaka, Arcybiskupa Archidiecezji Gnieźnieńskiej, kobieta ze szczegółami opisała swój romans z księdzem Robertem. Wspomniała o jego niemoralnym zachowaniu, nieprzyzwoitych propozycjach, nadużywaniu alkoholu oraz o pieniądzach, które proboszcz jest jej winien. Do pisma dołączyła szczegółowy opis, co i za ile kupowała księdzu oraz ile pożyczyła mu gotówki.

– W sumie wyszło tego 40 tys. zł. Poinformowałam kurię, że Robert ma dwa tygodnie na oddanie mi tych pieniędzy. W przeciwnym razie nagłośnię sprawę i podejmę kroki prawne. Przyniósł mi 5 tys. zł. Powiedział, że okradam kościół, bo on nie ma swoich pieniędzy, a te, które mi dał, są kościoła.

Wrześnianka jeszcze kilkakrotnie kontaktowała się telefonicznie z przedstawicielami kurii. Jak mówi, wykazywali zrozumienie i okazywali wsparcie. Konkretnych decyzji jednak nie było. Dlatego 15 czerwca Anna napisała kolejne oficjalne pismo do prymasa Polski Wojciecha Polaka. Wnosi w nim już nie tylko o bezzwłoczne uregulowanie długu, ale także o wypłatę zadośćuczynienia.

– Zaproponowałam ugodę w wysokości 200 tys. zł. To moja cena za polubowne załatwienie sprawy, za mój stres i doznane krzywdy. Ktoś może powie teraz, że to zemsta na Robercie. Tak, trochę tak jest, ale przejrzałam na oczy i nie mogę pozwolić, by to, co robi, uszło mu bezkarnie – mówi Anna.

UPOMNIENIE KURII

Skontaktowaliśmy się z księdzem Robertem. Duchowny nie chciał się z nami spotkać. Twierdzi, że nie może komentować tej sprawy. Gdy zapytaliśmy go, czy prawdą jest, że prosił Annę o przesłanie nagich zdjęć jej nastoletniej córki, nie zaprzeczył. Nie powiedział też, czy żałuje swojego trzyletniego romansu z parafianką. Po informacje odesłał nas do kurii, gdzie – jak zdradził – składał już wyjaśnienia.

– Ksiądz Robert przyznał się do części stawianych mu zarzutów i w związku z powyższym otrzymał upomnienie kanoniczne – mówi Zbigniew Przybylski, kanclerz i rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie.

– Upomnienie kanoniczne to najłagodniejsza z kar dyscyplinarnych dla osób duchownych, przewidzianych w prawie kanonicznym Kościoła katolickiego. Jak powiedział mi jeden z księży, to jest nic. Żadna kara! – oburza się Anna.

Ks. Wojciech Rzeszowski, dyrektor Centrum Edukacyjno-Formacyjnego Archidiecezji Gnieźnieńskiej, zapewnia, że w tej sprawie podjęto konkretną procedurę. Zaznacza też, że zrobiono to bardzo szybko.

– Można powiedzieć, że przeprowadzono ją w trybie pilnym – podkreśla dyrektor centrum. – Wspomniane upomnienie kanoniczne to taka służbowa nagana, ale jednocześnie wstęp do kolejnych procedur. Bo jest zasada pewnej stopniowalności. Nie nakłada się od razu najcięższej kary. Z wymierzeniem tego upomnienia kanonicznego łączą się też pewne zobowiązania. Nie mogę mówić o szczegółach, ale na pewno ks. Robert otrzymał określone nakazy i zakazy. Jeśli się do nich nie dostosuje, jeśli nie będzie poprawy i widocznych znaków nawrócenia, to zostanie wszczęta wobec niego procedura już z dużo cięższymi konsekwencjami. Więc to upomnienie wcale nie kończy jeszcze tej sprawy – wyjaśnia Wojciech Rzeszowski.

Słowa ks. Rzeszowskiego są dla Anny zaskoczeniem. Jak zapewnia wrześnianka, dyrektor centrum był pierwszym duchownym w kurii, z którym rozmawiała, ponieważ to właśnie on wspiera osoby poszkodowane przez księży. – Powiedział mi wtedy, że nie jestem pierwszą osobą oszukaną przez Roberta. Jeśli tak jest, to dlaczego kara jest tak niska? – pyta 36-latka.

Ks. Wojciech Rzeszowki w rozmowie z nami zapewnia, że wcześniej nie miał sygnałów o „takim” zachowaniu ks. Roberta. – Ja się zajmuję głównie sprawami dzieci i młodzieży, a tę dostałem trochę przy okazji. Tutaj mamy osoby dorosłe i jest trochę inna sytuacja, oczywiście niezdrowa, bo trudno nazwać ją zdrową – zauważa dyrektor Centrum Edukacyjno-Formacyjnego.

Ksiądz Robert cały czas pełni funkcję proboszcza w swojej parafii.

* imiona bohaterów tekstu zmieniliśmy

Czy kara jaką wymierzyła kuria księdzu jest adekwatna do jego zachowania?

Ankieta zakończona, dziękujemy za oddane głosy. Wyniki głosowania są widoczne poniżej:
Tak, romansował z dorosłą kobietą, która wiedziała, że jest księdzem więc jest współwinna 11%
Nie, powinna być zdecydowanie surowsza 39%
Powinien zostać usuniety z tej parafii 50%
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (19)

DziadDziad

5 0

Kyrie Eleison! Co ja właśnie przeczytałem?!?!?!?! Ale, że wyciskarkę do soków? Nie mam siły czytać całości, to nie na moje nerwy. Celibat powinien być już dawno zniesiony. Z korzyścią absolutnie dla wszystkich. 10:33, 25.06.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KarolaKarola

3 1

zniesienie celibatu -było by świetnie natomiast niestety dla Kościoła wiązało by się to z obowiązkami i oczywiście jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniązki... 14:23, 25.06.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

DziadDziad

1 0

Jakimi obowiązkami? Czy mój zakład pracy dostał jakieś dodatkowe obowiązki jak ja zacząłem regularnie spotkać, a potem ożeniłem się ze swoją żoną? 16:58, 25.06.2020


Anna1607Anna1607

0 0

święte słowa 20:44, 29.06.2020


RobertRobert

1 2

Same ciosy ostatnio – przedwczoraj biskup i 3,44 promila, wcześniej Sekielscy, teraz ten... 14:52, 25.06.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Anna1607Anna1607

1 0

ksiądz to też człowiek.... niestety nie zgodze się z tym do końca. Powinien swoim zachowaniem dawać przykład a nie pouczać na kazaniu czy w konfesjonale, a potem grzeszyć gorzej niż zwykły Kowalski 20:43, 29.06.2020


Anna1607Anna1607

1 3

biedna kobieta opętana przez księdza i niestety nieszczęśliwie zakochana. Proszę się nie poddawać i walczyć o swoje. Niestety ta sytuacja w bardzo smutny sposób obnaża bezczynność i przyzwolenie Kościoła katolickiego na takie zachowania księży. Pijaństwo, gwałty i zboczenia na to jest przyzwolenie z góry kościoła. Byle zamieść sprawę pod dywan. Pewnie przeniosą pseudo księdza do innej parafii, Pani może wypłacą parę groszy żeby zatuszować sprawę. Straszna sytuacja. Dlatego ja uważam że każdy ksiądz powinien być pod lupą!!!!! 20:41, 29.06.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BalcerekBalcerek

3 1

z jakiej on jest parafii ? może to ściema dziennikarska 09:10, 03.03.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Antoni KronimAntoni Kronim

2 0

Zapewne. Znając ten "periodyk"... 07:10, 04.03.2021


Oj Oj

1 0

Ta historia byla w zeszlym roku. Odgrzewany kotlet. 18:23, 03.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ciekawyciekawy

1 0

Oj- odgrzewany kotlet ? I co z tego że odgrzewany, napisz gdzie obecnie proboszcz głosi Ewangelię ? 10:12, 04.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Walenty SzufladaWalenty Szuflada

1 1

Więcej informacji.Gdzie itd.Moze to być "Bujda na resorach" 20:57, 04.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Sam Sam

0 0

Faktycznie to stary temat znany tamtejszym parafianom. Ale takich rzeczy to nawet ze swoją żoną nie śmiałbym robic to okropne 01:53, 05.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ciekawyciekawy

0 0

Sam- nie ma odważnego który by napisał w jakiej parafii to miało miejsce. A proboszcz przeniesiony do innej parafii ? 08:33, 05.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

CeluśCeluś

1 0

A co z szóstym przykazaniem Dekalogu danym od Boga ? 12:55, 05.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%