Zamknij

Wycieczka z przygodami

MOK 15:25, 12.03.2026 Aktualizacja: 15:29, 12.03.2026
Skomentuj Wycieczka z przygodami

Warsztat Terapii Zajęciowej z Czeszewa w dniach od 17 do 19 września 2025 r. zorganizował wycieczkę nad morze do Międzyzdrojów. Na wycieczkę wybrała się połowa naszych uczestników oraz kilku rodziców i opiekunów, a także większość naszych terapeutów oraz kierownik warsztatu pan Tomasz Prusak.

W ostatniej chwili wybrałem się i ja - uczestnik Zbyszek Strugała, ponieważ do ostatniej chwili nie wiedziałem czy dam sobie radę z powodu bardzo dużej niepełnosprawności. Zdrowie u mnie już nie to samo co kiedyś, a z drugiej strony też nie wiedziałem do końca ilu terapeutów pojedzie. Obaw miałem wiele. I tak po kilku miesiącach niepewności i namysłu udało mi się pojechać na tę wycieczkę.

Do Międzyzdrojów tam i z powrotem jechaliśmy autokarem. Po przybyciu na miejsce i wyjściu z autokaru poszliśmy do naszych pokojów, które mieliśmy w Gościńcu ,,Pod Polną Różą” żeby się rozpakować. Po małym odpoczynku pojechaliśmy autokarem do Wolińskiego Parku Narodowego zobaczyć żubry i inne leśne zwierzaki. Trzeba było przejść na piechotę przez las, leśną drogą 3,5 km. Dla niektórych z nas była to bardzo ciężka droga, a dla osób które pchały wózki była to trasa potwornie ciężka i bardzo wyczerpująca. Jakby tego jeszcze było mało zaczął padać deszcz, po prostu lało. Niektórzy byli zmęczeni i mokrzy, tak doszliśmy do zagrody pokazowej żubra i innych zwierząt. Tu także były specjalne drewniane punkty widokowe, skąd można było obserwować zwierzęta na wybiegu. Osoby sprawne były w stanie wejść na platformę, ale osoby niepełnosprawne na wózkach nie mogły wejść na platformę widokową, mogły sobie tylko popatrzeć przez szparę w ogrodzeniu pomiędzy deskami. Szkoda. Po zwiedzeniu zagrody żubra i innych zwierzaków zrobiliśmy wspólne zdjęcie i poszliśmy do autokaru. Pojechaliśmy do naszego miejsca zakwaterowania aby odpocząć i zjeść obiadokolację, a następnie poszliśmy przywitać się z naszym polskim morzem, pomimo że pogoda w tym dniu nam nie sprzyjała.

Na drugi dzień po śniadaniu wybraliśmy się do Świnoujścia, dokąd jechaliśmy przez nowo wybudowany tunel. Nie wiem jak inni uczestnicy, ale na mnie to zrobiło wrażenie. W Świnoujściu oglądaliśmy różne statki, które cumowały przy brzegu. Spacerkiem poszliśmy na plażę, a przy okazji widzieliśmy fajne hotele, pensjonaty czy restauracje, sklepy i różne budki z pamiątkami. Tak doszliśmy do plaży. Było tu bardzo fajnie, a że słoneczko wyszło zza chmur więc zrobiło się jeszcze fajniej. Dzięki wysiłkom pana kierownika i pani Ulki i Małgosi, którzy mnie na wózku przeciągli po plaży, mogłem być bardzo blisko morza, za co bardzo dziękuję. Udało się też i pozostałe dwie osoby na wózkach przeciągnąć bliżej, dzięki temu zrobiliśmy sobie ładne wspólne zdjęcia na tle morza. W międzyczasie byliśmy w kawiarni na kawie i ciastku, a na obiad zjedliśmy pizzę w restauracji w Świnoujściu. Po południu wróciliśmy do Międzyzdrojów. Po odpoczynku poszliśmy na kolację, a po kolacji ubraliśmy się nieco cieplej i poszliśmy pospacerować po Alei Gwiazd, gdzie na ziemi znajdują się odciski dłoni osób zasłużonych dla polskiej kultury. Następnie poszliśmy na promenadę, a wracając zatrzymaliśmy się na chwilę na małej imprezie tanecznej, gdzie niektórzy z nas postanowili sobie trochę potańczyć. Nie wiem kto mnie włączył w rytm taneczny, chyba Pani Małgosia, ale wiem, że dobrze mi się tańczyło na wózku i pewnie nie tyko mi, bo niektórzy z nas sobie trochę poszaleli. Tak rozbawieni poszliśmy spać. Tu muszę dopisać, że bardzo mi się podobała Aleja Gwiazd wieczorem, taka oświetlona - łanie to wyglądało, wszędzie ławeczki, można sobie posiedzieć, naprawdę fajnie tam jest.

Następny dzień był dniem naszego wyjazdu, ale jeszcze do popołudnia mieliśmy czas żeby trochę pozwiedzać Międzyzdroje. Ale najpierw po śniadaniu trzeba było się spakować. Po opuszczeniu gościńca poszliśmy sobie jeszcze na molo żeby powdychać jodu, szczególnie ja właśnie po to tu przyjechałem. Tu na molo zrobiłem sobie też ostanie zdjęcia nad morzem, oczywiście dzięki pomocy pani Małgosi, bo sam bym nie dał rady. Z mola poszliśmy pospacerować trochę po Międzyzdrojach, niektórzy z nas przy okazji kupili sobie pamiątki. Na zakończenie poszliśmy do kawiarenki na gofry i kawę. Z kawiarenki udaliśmy się do autokaru aby pojechać zobaczyć Jezioro Turkusowe. A stąd udaliśmy się w drogę powrotną.

Nie żałuję że pojechałem na tę wycieczkę, pomimo trudności i obaw. Dużo zwiedziłem i widziałem i to co najważniejsze dla zdrowia - nawdychałem się dużo jodu. Dziękuję Matce Bożej za dodanie sił i wsparcie duchowe.

Tu też chciałbym bardzo podziękować wszystkim terapeutom, którzy pomagali podczas wycieczki. Panu Tomkowi, kierownikowi naszego warsztatu, za pomoc przy myciu mnie i ubieraniu rano i wieczorem oraz pomoc przy wsiadaniu do autokaru, bo tam było mi najtrudniej. Ale szczególnie podziękowania należą się terapeutce pani Małgosi, która mi dużo pomagała i dbała o mnie w ciągu dnia – ubierała, rozbierała, robiła mi zdjęcia. Pani Małgosiu bardzo serdecznie za wszystko Pani dziękuję! Zbigniew Strugała WTZ Czeszewo

 

 

 

(MOK)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%