Kobieta była upoważniona do rachunku jeszcze za życia męża. Po jego śmierci nadal z niego korzystała – wpływało tam jej wynagrodzenie, wykonywała też bieżące przelewy i wypłaty. Przez długi czas nie wzbudzało to podejrzeń banku.
Problemy zaczęły się, gdy już po śmierci mężczyzny wzięła przez internet dwa kredyty na jego dane. Weryfikacja ograniczała się do potwierdzenia informacji w systemie, bez sprawdzenia, czy klient nadal żyje.
Nieprawidłowości wyszły na jaw dopiero, gdy przestała spłacać raty. Bank wszczął procedurę wyjaśniającą i ustalił, że kredytobiorca zmarł wiele miesięcy wcześniej. Sprawa trafiła do śledczych.
40-latka usłyszała zarzuty oszustwa na szkodę banku oraz posłużenia się fałszywymi danymi w celu uzyskania kredytu. Przyznała się do winy.
Służby przypominają, że upoważnienie do konta wygasa w chwili śmierci jego właściciela. Każde dalsze korzystanie z rachunku, w tym wypłaty, przelewy czy zaciąganie zobowiązań, może zostać uznane za działanie bezprawne.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wrzesnia.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz