Do rodzinnej tragedii doszło we wtorkowy wieczór w miejscowości Radzewo. O godzinie 18:30 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku na stawie znajdującym się na terenie prywatnej posesji. Na miejsce skierowano aż 11 zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczną grupę ratownictwa wodno-nurkowego z Poznania.
– Po dojechaniu na miejsce zdarzenia okazało się, że na terenie posesji znajduje się staw z przeręblem, a na jego powierzchni widoczna była kobieta. Strażacy natychmiast podjęli ją z wody. Chwilę później, po przybyciu grupy nurkowej, nurek wydobył z dna zbiornika 7-letnie dziecko – relacjonuje mł. asp. Martin Halasz, rzecznik prasowy wielkopolskiego komendanta wojewódzkiego PSP w Poznaniu.
Kobieta w wieku około 49 lat oraz dziecko zostały przetransportowane do szpitala w stanie krytycznym. Pomocy medycznej wymagał również ojciec chłopca, który powiadomił służby o wypadku. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, życia 7-latka nie udało się uratować. Dziecko zmarło w środę, 31 grudnia, około godziny 6 rano. Stan jego matki nadal jest bardzo ciężki.
Na razie nie są znane dokładne okoliczności zdarzenia. Nie wiadomo, czy kobieta weszła na zamarzniętą taflę lodu razem z dzieckiem, czy też próbowała ratować je po tym, jak wpadło do wody. Sprawę wyjaśniają odpowiednie służby.
AKTUALIZACJA:
Matka dziecka niestety zmarła w szpitalu ok. godz. 12.00. Służby apelują do dzieci i dorosłych o to, by nie wchodzili na zamarznięte jeziora i stawy
Fot. OSP Czmoń
1 0
WP.pl podaje, że matka też nie żyje.
2 0
Ale to jest opóźniona gazeta!