Życie w cieniu śmierci. Bądźmy ze sobą nie tylko w święta

Piątek tydzień temu był straszny.

Moim zdaniem 13:06 18-12-202015 1

Wpierw, jeszcze w redakcji, otrzymałem telefon z informacją o śmierci Jarka Gasika, z którym rozmawiałem dwa dni wcześniej. Zadzwonił wtedy, żeby prosić o wstrzymanie artykułu o problemach branży gastronomiczno-hotelarskiej, w którym on się wypowiadał. Bał się, że mimo dobrych intencji redakcji, która chciała jakoś pomóc w trudnej sytuacji wywołanej pandemią, artykuł zaszkodzi jego firmie.

Zgodziłem się, artykuł nie ukazał się. Wyszedłem w piątek z redakcji, wróciłem do domu, gdzie parę minut po 16.00 zmarł mój ojciec. Był chory od paru tygodni. Niby byliśmy przygotowani na jego odejście, ale jak już to się stało, okazało się, że nie da się przygotować na śmierć bliskiego.

Nazajutrz, w sobotę, załatwianie formalności (wielkie podziękowania dla PUK-u) i wyjazd na pogrzeb Romana Tutaka. Łzy, gdy zabrzmiała piosenka Franka Sinatry. Na pożegnanie pana Dankowskiego nie miałem już siły. A w poniedziałek najgorsze – pochówek Bolka, kochanego ojca, bednarza, boksera, kolportera „WW”.

Dajcie, kochani, seniorom siebie. Bądźcie z nimi nie tylko w święta.

Waldemar Śliwczyński

redaktor naczelny „Wiadomości Wrzesińskich”

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

13:06 18-12-2020