Z nieba do futsalowego piekła. KP Września poległ w meczu na szczycie

W sobotni wieczór w hali przy Kosynierów w szranki stanęły dwie najlepsze futsalowe drużyny II ligi wielkopolskiej. Po zaciętym meczu Klub Piłkarski Września przegrał jedną bramką z Konińskim Klubem Futsalu.

piłka nożna 21:15 20-02-20213 0

Mecz miał niezwykle ważne znacznie w kontekście walki o I ligę. Zwycięstwo każdej z drużyn znacznie przybliżało ją do awansu.

Wrześnianie musieli wystąpić bez kontuzjowanego Igora Zielińskiego. W jego miejsce na pozycję pivota klub szybko zakontraktował Patryka Buczkowskiego, swego czasu „dziewiątkę” w drużynie Victorii.

Pierwsza połowa była prawdziwym rollecoasterem. Prowadzenie pierwsi już w 4. min objęli wrześnianie po golu Kamila Klechamera i jego koronkowej akcji z Filipem Janiszewskim. Goście jednak szybko wyrównali (5. min), a 120 sekund później wyszli na prowadzenie. W 13. min Janiszewski z Klechamerem przeprowadzili bliźniaczą akcję, ale tym razem zamienili się rolami. Ważne było, że doprowadzili do remisu. KP nie cieszył się nim długo. Koninianie dwukrotnie pokonali Marcina Siepielskiego i w 17. min prowadzili już 4:2. Jeszcze w tej samej minucie kontaktowego gola zdobył Artur Giżewski. Nie minęła następna, a Buczkowski stojąc tyłem do bramki odegrał do nadbiegającego Jakuba Cierpiszewskiego, który strzałem „z palucha” pokonał golkiper gości. Wrześnianom było jednak mało i jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie. Po wymuskanym podaniu Łukasza Fechnera do konińskiej bramki trafił po raz drugi Janiszewski.

Druga połowa była już zdecydowanie skromniejsza w gole. Pierwszego w tej odsłonie zanotowaliśmy dopiero w 30. min i niestety zdobyli go goście. Kilkadziesiąt sekund później wrześnianie mieli na koncie już 5 fauli, co przy następnych groziło przedłużonymi rzutami karnymi. I stało się. Rywale otrzymali do 35. min dwie takie okazje. Katem naszego zespołu został Krystian Robak. Były piłkarz Victorii za każdym razem pokonywał Siepielskiego. KP próbował się jeszcze ratować grając piątką w polu, ale dwóch bramek różnicy nie zdołał już odrobić. W ostatniej sekundzie mecze wynik na 6:7 ustalił Giżewski.

Nie sposób było zauważyć, że w sobotę nasi piłkarze pokazali dwa oblicza. Ładna dla oka, agresywna i skuteczna gra w pierwszej odsłonie kontrastowała z totalną niemocą w drugiej.

Przed zespołami jeszcze pięć kolejek, wszystko się może wydarzyć. I tego się trzymajmy.

Mecz, a właściwie transmisja z niego, pokazała, że mamy we Wrześni dobrego… komentatora! Piotr Jędraszak nie tylko imponuje wiedzą, ale też włada poprawną polszczyzną, co nie jest aż takie powszechne wśród ludzi mierzących się z mikrofonem. Tak trzymać panie Piotrze!

KP Wooden Villa/Lucart Energy – KKF Automobile Torino Konin 6:7 (5:4)

fot. archiwum KP Września

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

21:15 20-02-2021