Wrzesińscy rolnicy w stołecznym proteście przeciwko „Piątce dla zwierząt”

Grupa około 30 rolników z powiatu wrzesińskiego protestowała w Warszawie w środę 30 października przeciwko zmianom w ustawie o ochronie zwierząt. Powtórka 14 października.

rolnictwo 14:27 01-10-20209 2

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że AgroUnia organizuje wyjazd na protest do stolicy – i faktycznie doszło do niego 30 września. Rolnicy są przeciwni zmianom w ustawie o ochronie zwierząt, zwanym potocznie piątką dla zwierząt. Nowe przepisy wprowadzają m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra, z wyjątkiem królika, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych oraz ogranicza ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych.

Rozpoczęcie środowej akcji protestacyjnej nastąpiło na placu Trzech Krzyży, potem rolnicy przeszli pod sejm. Tam odbyło się przemówienie organizatorów. Następnie strajkujący przemaszerowali pod pałac prezydencki. Tutaj wypowiedzieli się politycy z Konfederacji i PSL-u.

– Partia, która doszła do władzy dzięki głosom ludzi ze wsi, potraktowała ich nikczemnie. Próbuje ich pozbawić pracy, dorobku, wolności poprzez rozwinięty system propagandy i obrzydzania normalnej, etycznej pracy, jaką wykonują rolnicy, hodując zwierzęta, a następnie tę swoją pracę spieniężają w postaci sprzedaży i eksportu mięsa. Postanowiono ich także pozbawić godności, przedstawiając pracę, jaką wykonują, jako coś obrzydliwego, odrażającego, jako jakąś zbrodnię – mówił Krzysztof Bosak, lider Konfederacji.

– Było kilku zielonych krzykaczy, którzy próbowali zatrzymać naszą manifestację, ale zostali „spacyfikowani” przez uczestników demonstracji. Za dwa tygodnie znowu spotkamy się pod sejmem, tylko musi nas być 10 razy tyle. 14 października będzie ta ustawa procedowana, więc chcemy pokazać rządzącym nasze niezadowolenie – mówi Michał Koszarek z AgroUnii.

– Niestety rządzący idą w zaparte. Nowy minister rolnictwa (Grzegorz Puda – przyp. red.) namawia posłów do głosowania dla dobra zwierząt, a nie rolników – dodaje.

W powiecie jest ok. 3 tys. gospodarstw rolnych. Biorąc pod uwagę skalę problemu, protestujących było niewielu. – Deklarowało się 50 osób, ostatecznie 23 pojechało busem i dwa auta jechały osobno. Dzisiaj przejeżdżałem koło targowiska, to ludzie mają na to czas, ale żeby pojechać gdzieś i powalczyć o rolnictwo, to już nie bardzo – kończy Koszarek.

Filip Biernat

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

14:27 01-10-2020