Wiele aspektów jogi. Poszukaj balansu między siłą a elastycznością

Joga uprawiana jest w naszym mieście nie od dziś. Do niedawna zajęcia prowadziły instruktorki z Poznania, a dzisiaj mamy już rodzime nauczycielki jogi.

wywiad 09:38 02-10-20203 0

„WW”: Czym jest dla ciebie joga? 

EWA OLSZEWSKA: – Jest byciem dobrym dla siebie i jest też wprowadzaniem zdrowych nawyków i zmian w życiu. Następnym jej aspektem jest bycie życzliwym i miłym dla swojego ciała poprzez bycie bardziej świadomym tego, co nasze ciało do nas mówi, i swoich potrzeb. Na innym poziomie joga to dbanie o siłę i elastyczność. 

No tak, ale joga większości kojarzy się z ćwiczeniami. 

– Joga w takim ujęciu historyczno-filozoficznym składa się z ośmiu filarów, z których tylko jeden to ten aspekt fizyczny. A głównie wychodzi od tego, aby być dobrym człowiekiem i żyć dobrze. Potem, aby dbać o siebie i swoją czystość, o to, w jaki sposób żyjesz – aby medytować, wykonywać ćwiczenia oddechowe, po to by potrafić skierować swoje skupienie do wewnątrz. I dopiero potem jest ten aspekt fizyczny i ćwiczenia. Ale ważniejsze niż asany i praktyka fizyczna jest dbanie o swoje ciało, czyli także ważne jest w tym nasze odżywianie, które wpływa na naszą sprawność. Im bardziej świadomy swojego ciała się stajesz, tym bardziej świadomych wyborów dokonujesz – co przychodzi z czasem. Więc joga to nie tylko gimnastyka. 

Jakie są korzyści z uprawiania jogi? 

– Większość faktycznie zaczyna od ćwiczeń. Chcą zadbać o swoje ciało, a z czasem przychodzi świadomość tego, że można zyskać coś więcej. Dla mnie dużą wartością jogi jest praca z oddechem i skupienie się na tym, jak oddychać, żeby ukoić trochę układ nerwowy, aby lepiej odżywić i dotlenić swoje ciało. A jeżeli chodzi o same ćwiczenia fizyczne, to aby bardziej funkcjonalnie zacząć korzystać ze swojego ciała, wzmacniać to, co osłabiamy w ciągu dnia. W mojej praktyce idę w takim bardziej współczesnym kierunku, pomimo że bardzo doceniam tradycyjną jogę. Widzę, że trzeba ją dostosować do tego trybu życia, w którym jesteśmy teraz, do naszych ciał, patrzeć na to pod kątem tego, w jakiej pozycji spędzamy większość dnia – siedząc – i podczas jogi wzmocnić to, co jest osłabione, a rozciągnąć i uelastycznić to, co jest napięte. 

Co dla ciebie znaczy stwierdzenie, że przez jogę można bardziej funkcjonalnie korzystać ze swojego ciała? 

– Podczas praktyki jogi uczymy się świadomości własnego ciała, położenia i ustawienia poszczególnych jego części. Przez stymulowanie układu nerwowego tworzymy nowe połączenia nerwowe. Przekłada się to na nasze życie codziennie. Przyjmujemy lepszą postawę, bardziej świadomie się poruszamy, pozostajemy w kontakcie z naszym ciałem i dbamy o to, żeby więcej się ruszać w ciągu dnia i lepiej się odżywiać. Korzyści z praktykowania jogi to poprawa samopoczucia, koncentracji, zmniejszenie wydzielania kortyzolu, zmniejszenie stresu, lepsze działanie układu trawiennego i hormonalnego. Oj, dużo tego jest – i to nie jest też tak, że któraś z korzyści jest ważniejsza albo lepsza. Potrzebny jest nam balans. Techniki jogi oddziałują na mózg. Aby zaobserwować te korzyści, nie trzeba być zaawansowanym joginem, bo te są już odczuwalne od pierwszych zajęć, a z czasem stają się zauważalne – jak poprawa postawy, oddechu, mocne, silne i elastyczne ciało. Wystarczy nawet 5–15 minut dziennie, a ważna jest systematyczność. Jeżeli chodzi o łączenie jogi z innymi sportami, to nawet trzeba, bo nasze ciało potrzebuje różnych form ruchu. Stąd też pomysł na Joga & Fitness Girls. Musimy stymulować ciało w różny sposób. Joga doskonale sprawdza się w połączeniu z treningiem funkcjonalnym / siłowym, rowerem, wspinaczką, surfingiem, bieganiem, piłką nożną.

Do takiego skłonu możesz dojść, choć nie jest to celem praktyki jogi

A jaką jogę ty praktykujesz? 

– Moja praktyka zmieniła się, tym bardziej że zaczynałam od Ashtangi, czyli takiej bardzo ustrukturyzowanej praktyki, powtarzalnej – którą nadal bardzo lubię, a która dobrze współpracowała z moim ciałem w tamtym momencie. Ostatnio zrobiłam kurs z Awakening Joga i ona dosłownie polega na tym, aby przebudzić swoje ciało i poruszać je w inny, kreatywny sposób. Aby obudzić też w sobie tego wewnętrznego nauczyciela i swoją świadomość w wielu kierunkach, czyli być świadomym swojej przeszłości, teraźniejszości, potrafić patrzeć w przyszłość i stawiać sobie cele, czerpać z przeszłości to, co jest dla nas wartościowe i ważne, ale także, aby osiąść w teraźniejszości, w tym momencie. To nowe podejście też do mnie bardzo przemawia i dało mi inne i szersze spojrzenie na to, jak różne ciała, historie i kontuzje mają ludzie i jak różne doświadczenia kształtują nasze ciała. I że przez to praktyka musi być bardzo indywidualna. 

To jak to wygląda w praktyce? 

– Wygląda to tak, aby patrzeć na osoby praktykujące w bardziej indywidualny sposób – czyli nie dążymy do uzyskania jakiejś wyidealizowanej pozycji w jodze. Wykorzystujemy te pozycje i dostosowujemy do swojego ciała i do tego, co czujemy w danej pozycji, czyli bardzo skupiamy się na swoich odczuciach i na tym, co czujemy w danym momencie. Jako nauczyciel jestem w stanie też doradzić, w jaki sposób wykonywać daną pozycję, żeby móc z nich jak najwięcej korzyści wyciągnąć. W tej praktyce wykonujemy niektóre rzeczy troszkę inaczej niż w tradycyjnej jodze, tak aby była ona dostosowana do naszych współczesnych ciał. Jest tu dużo mniej skłonów, na innych częściach ciała się skupiamy bardziej, np. na pośladkach, na wzmacnianiu i rozgrzewaniu nadgarstków, przedramion, dłoni. Problemem jest, że większość współczesnych ludzi spędza czas w pozycji siedzącej, a przez to mamy bardzo rozciągnięte tyły nóg, ale mamy je słabe. Mamy rozciągnięte mięśnie pośladków – i je także mamy słabe. Drugą ważna sprawą w tej praktyce jest fakt, że daje się uczniom kreatywność podczas zajęć. 

To znaczy, że ludzie robią co chcą? 

– To znaczy, że ja ich prowadzę, ale daję im opcje, z których mogą korzystać, mogą je wykorzystać, mogą zobaczyć, które są dla nich bardziej korzystne, w której pozycji czują się lepiej. No i nie ma tam stricte skonwencjonalizowanego ułożenia stóp czy rąk, „bo tak trzeba zrobić tę pozycję”, tylko szukasz takiego wykonania pozycji, gdzie czujesz się stabilnie, komfortowo, nie przekraczasz swoich granic – i też eksplorujesz swoje ciało i możesz nim poruszać w różnych kierunkach.

Szałwia biała oczyszcza pomieszczenia

Dla kogo w takim razie jest joga – dla wszystkich? Czy tylko dla kobiet, dla młodych? Dla starych, dla wysportowanych? 

– Joga jest dla każdego, w każdym wieku. Jest dla tych, co są nierozciągnięci, ale też dla chudych, grubych, małych, wysokich, dla starych, młodych, dla kobiet, mężczyzn czy nawet dla dzieci. Co do panów, to niewielu ich praktykuje i właściwie nie wiem, z czego to wynika – choć ja w swoich grupach mam paru. Do praktyki jogi nie trzeba być wygimnastykowanym i rozciągniętym. Wręcz jest dedykowana dla tych, którzy potrzebują uelastycznienia – ale też budowania siły, bo joga to nie jest tylko rozciąganie! Ważne jest, aby w naszym ciele poszukać balansu pomiędzy siłą a elastycznością. Są oczywiście zajęcia dostosowane do różnych poziomów i potrzeb, bo np.inne potrzeby będą mieli sportowcy, a inne seniorzy. Z wiekiem zmienia się też zapotrzebowanie na siłę i rozciąganie. 

Jakie więc potrzeby mamy na różnych etapach naszego życia? 

– Im człowiek młodszy, tym jest bardziej elastyczny. I wtedy bardziej skupiłabym się na budowaniu z nim siły. A im jest starszy, tym więcej potrzeba elastyczności, bo tkanki już się tak szybko nie regenerują. A potrzebujemy tej regeneracji tkanki, gdy będziemy wprowadzać więcej elastyczności, mobilności w nasze ciało. 

No tak, ale ktoś mógłby zapytać: po co mi ta elastyczność, skoro jestem babcią? 

– Ano po to, aby np. móc ukucnąć z wnuczkiem. Choć właściwie sama elastyczność nie daje takich korzyści, jak mobilność. Ważne jest to, że masz większe zakresy w swoich stawach, kończynach i że jesteś w stanie też mieć nad nimi kontrolę. Niepotrzebne jest mi unoszenie nogi nad głowę, jeżeli nie jestem w stanie utrzymać tego siłą moich mięśni – bo wtedy dopiero jest prawdziwa mobilność. Ważne jest, w jakim zakresie masz ruchomość w danym stawie i czy potrafisz to kontrolować. Pan Pilates powiedział, że człowiek jest tak młody, jak elastyczny jest jego kręgosłup. Żeby być sprawnym całe życie, trzeba po prostu utrzymywać mobilność swojego ciała. I niekoniecznie muszą to być bardzo intensywne ćwiczenia, ale musi to być taki świadomy i zdrowy ruch. 

Czy komuś w takim razie nie polecasz jogi? 

– W USA jest takie podejście, że osoba, która uczy jogi, nie jest twoim terapeutą i nie może leczyć twoich schorzeń. Wynika to stąd, że było tam wiele oskarżeń, że ktoś podczas zajęć jogi nabawił się jakiegoś urazu. Więc przekładając to na nasze warunki, jeżeli chodzi o zajęcia grupowe, to wszelkie schorzenia, urazy, permanentne bóle wpierw powinniśmy skonsultować z lekarzem, swoim osteopatą, rehabilitantem. Te osoby powiedzą, co można robić, a czego nie. Przy pracy w grupie nie jesteśmy w stanie modyfikować praktyki względem pojedynczej osoby, która ma problemy z kolanami, z biodrem czy kręgosłupem. Na grupowych zajęciach trzeba być bardzo ostrożnym. A druga rzecz – jeżeli już ktoś decyduje się na takie zajęcia, to musi bardzo mocno pozostawać w kontakcie ze swoim ciałem, „słuchać” ciała, tego co nam ono „mówi”. Czyli jeżeli jakaś pozycja jest niekorzystna, czujemy ból czy dyskomfort, to wtedy jej unikamy, a nie uczestniczymy na siłę. Przy praktyce w warunkach domowych z pojedynczą osobą jesteśmy w stanie skupić się na pracy z danym schorzeniem i unikać rzeczy, które mogą być niekorzystne, a skupić się na tym, co może mieć wpływ na poprawę zdrowia. Widać więc, że joga może być dla każdego i większych przeciwwskazań nie ma, tylko trzeba to robić odpowiedzialnie i konsultować przed. 

Czy kobiety podczas menstruacji mogą uczestniczyć w zajęciach jogi? 

– Mogą. Jest wiele pozycji, ćwiczeń, które pracują zwłaszcza z okolicą miednicy i z biodrami. Mogą rozluźnić te napięcia w ciele i pomóc kobietom.

Przykładowa sala jogi, na matach odbywa się praktyka

Jak zacząć jogę i jak wybrać tę odpowiednią dla siebie? Co nasi czytelnicy mogą zrobić na początek? 

– W warunkach domowych zacznijcie od krótkich momentów skupienia na swoim oddechu, na swoich myślach, zwróceniu swojej uwagi do wewnątrz. Potem warto przejść się na parę zajęć do różnych osób. Każdy nauczyciel jest inny, nawet jeżeli uczy w tym samym systemie, więc trzeba znaleźć tego odpowiedniego dla siebie i zobaczyć, czy odpowiada nam jego charakter, ton głosu, dynamika, które zajęcia nam się podobają. Jest wiele czynników, które wpływają na nasz wybór, dlatego ja zalecam nie zatrzymywać się na jednych zajęciach i od razu stwierdzać: nie, joga mi się nie podoba, to nie dla mnie. Bo są różne rodzaje jogi i różni nauczyciele. Są zajęcia bardziej dynamiczne i bardziej spokojne. Jest też tak, że zazwyczaj podobają nam się te zajęcia, które bardziej rezonują z naszą osobowością. Więc jeżeli jesteśmy bardziej dynamiczni, to lubimy te bardziej dynamiczne zajęcia, a jeżeli jesteśmy typami spokojniejszymi, to lubimy te zajęcia bardziej wyciszające. Ale często potrzebujemy tej przeciwności, a jest to dla nas bardzo trudne. Bo osoba, która żyje na wysokich obronach, jest zapracowana i zestresowana, idąc na crossfit, który jest bardzo dynamiczny, będzie miała poczucie zmęczenia fizycznego i tego, że jej umysł też za tym podąża, bo jest się wykończonym. Ale okazuje się, że owszem, twoje ciało jest zmęczone, ale twój układ nerwowy jest nadal w trybie walki, ucieczki i napięcia, co nie jest przecież takie dobre. Więc w tym wypadku zajęcia, które wyciszają, na początku mogą być dla takiej osoby trudne, ale z czasem uczymy się wyciszać i zmieniać ten nawyk. 

Jak mają się do tego wszystkiego zajęcia online zamiast stacjonarnych? 

– Joga w realu czy online – każda z nich ma swoją inną wartość. Nic nie zastąpi siły i energii grupy, tworzenia społeczności i dlatego uważam, że jest to ważna i niesamowicie satysfakcjonująca strona wspólnej praktyki. Natomiast przy praktyce codziennej, zwłaszcza w małym mieście, gdzie możesz nie mieć dostępu do studia jogi albo nie ma zajęć w pasujących ci godzinach, sprawdza się joga online. Myślę, że osoby, które mają już doświadczenie w praktyce jogi, jak najbardziej mogą korzystać z grupowych zajęć online i czerpać z nich duże korzyści. Najważniejsze jest jednak to, żeby świadomie wykonywać praktykę, a nie odbębniać znane już ruchy. Joga jest narzędziem, które pozwala nam zwiększać świadomość ciała, położenia poszczególnych jego części w przestrzeni. Dla osób początkujących najlepiej jest zacząć od zajęć w studiu lub zajęć prywatnych online. 

Jak wyglądają same zajęcia? 

– Trwają godzinę i odbywają się na macie. Każdy powinien mieć swoją matę, choć do tej pory możliwe było korzystanie z mat w studiu, ale zazwyczaj są one słabej jakości i moim zdaniem jest to raczej mało higieniczne. Dla mnie mata to trochę jak bielizna – ale zaraz do tego wrócę. Zazwyczaj każde zajęcia zaczyna się od krótkiej medytacji i ćwiczeń oddechowych. Potem skupiamy się na delikatnym rozruszaniu, rozgrzaniu ciała, czyli często są to ćwiczenia z mobilizacją kręgosłupa, rozgrzewamy nadgarstki. Potem jest taka intensywniejsza praktyka skupiona na poszczególnych częściach ciała. To jest bardzo ogólny plan i różni się on w zależności od rodzaju jogi. Bo np. w Yin jodze wszystkie pozycje są wyciszające i pasywne – zostaje się w nich długo. Zasadniczo na każdych zajęciach może się wydarzyć wszystko (śmiech). I na koniec chwila wyciszająca, Savasana, czyli pozycja relaksu, leżenie na macie i bycie ze sobą i swoim oddechem. Wtedy warto założyć skarpetki, bluzkę z długim rękawem i przykryć się kocem. 

Najlepiej nie jeść przed samą praktyką. Jak w przypadku każdego sportu, zalecałabym mniejszy posiłek dwie godziny przed, po to by mieć komfort, bo przy wielu pozycjach, skłonach naciska się na brzuch, więc jest duży dyskomfort, gdy się ćwiczy z pełnym brzuchem. I zazwyczaj na jodze się nie pije, choć jeżeli ktoś chce, to niech pije, ale generalnie chodzi o to, aby rozpalić ogień w ciele i go zatrzymać. Ja nie piję, choć mam parę osób takich, które piją – i nie mogę im tego zakazać.

Ewa Olszewska w pozycji Wojownika I

A jak się ubrać? Jakich sprzętów się używa? Co polecasz w tej kwestii? 

– Ubrania powinny być wygodne, by nie krępowały ruchów. Koszulka raczej obcisła, bo wiele pozycji jest odwróconych i może nam ona uciekać i się podwijać, więc dla własnego komfortu lepiej, żeby była przylegająca do ciała. Podczas praktyki zakładamy koszulkę z krótkim rękawem lub bez, a na relaks warto mieć długi rękaw. Ja lubię ćwiczyć w obcisłych spodniach, ale jest to też kwestia indywidualna – mój mąż praktykuje w szerokich. Nie każdy czuje się komfortowo w legginsach, ale lepiej, aby były to dłuższe spodnie, a nie krótkie. Z założenia: żeby pupy nie było widać. Z doświadczenia wiem, że osoby, które przyszły w krótkich spodenkach na zajęcia, czuły się w nich potem niezręcznie, bo inne osoby były w długich czy w obcisłych spodniach. Trzeba się po prostu ubrać tak, aby czuć się komfortowo podczas zajęć i aby czuć się dobrze w swoim ciele i nie przejmować się tym, że wypina się pupę. 

Jogę ćwiczy się bez butów, bez skarpetek – i jest to też ważne, bo nasze stopy potrzebują tej pracy bez obuwia. Jest to taki rodzaj praktyki, który pozwala nam na poprawę mobilności naszych stóp. Stanik polecam miękki, nieuciskający. Bielizna powinna być najlepiej wykonana z naturalnych materiałów. Włosy związane, tak żeby nie przeszkadzały i nie haczyły się podczas praktyki. Od razu polecam też zakup dobrej maty, bo ta słabej jakości może zrazić nas do praktyki. Bardzo ważna jest przyczepność na macie, a tanie wersje tego nam nie dają, ręce i stopy nam się ślizgają, rozjeżdżają. Przez to wiele pozycji jest niedostępnych, czujemy dyskomfort. Właściwie jedyny koszt, który mamy na początku przygody z jogą, to jest mata – to tak jak dobre buty są ważne podczas biegania. Myślę, że dla własnego komfortu warto zainwestować w nią od samego początku. Koszt jest dość wysoki, 250–300 zł. Polecam taką z naturalnego kauczuku i pokrytą poliuretanem, albo kauczukowe z mikrofibrą, jeżeli pocą ci się ręce i stopy podczas praktyki – a muszą być mocne, żeby zwiększyć przyczepność. Maty niestety się zużywają i brudzą, ale można je czyścić mieszanką wody z octem i kilkoma kroplami olejku eterycznego. 

Na koniec powiedz, proszę: jak przekonać największego lenia do jogi? 

– Na początek polecam przeczytać książkę Jamesa Cleara „Atomowe nawyki”. A potem trzeba wyrobić sobie nawyk i zacząć od czegoś małego, od kilku ćwiczeń oddechowych, takie 3–5 minut medytacji. Albo 5 minut spróbować poprzeciągać się na macie i połączyć to z jakąś inną czynnością. I uczynić to po prostu łatwym. Czyli np. zawsze wieczorem rozłożyć sobie pod łóżkiem matę, tak aby się na nią skulnąć rano. Chodzi o wyrobienie w sobie codziennego małego nawyku, a z czasem będzie się chciało więcej. Dodatkowo uczyń to atrakcyjnym, np. słuchaj w tym czasie ulubionej muzyki. 

Rozmawiała Aleksandra Śliwczyńska-Kupidura

Thumb zrzut ekranu 2020 05 15 o 09.40.45

Aleksandra Śliwczyńska-Kupidura

09:38 02-10-2020