Victoria bliska katastrofy w pojedynku z Obrą Kościan

Obserwując pojedynek Victorii z Obrą Kościan można było mieć skrajne emocje. Od euforii spowodowanej grą wrześnian do przerwy po rozczarowanie ich postawą w czasie drugiej części gry.

piłka nożna 18:13 17-10-20200 0

Od początku sobotniego spotkania stroną dyktującą warunki gry na boisku byli piłkarze Victorii, którzy za sprawą Jakuba Groszkowskiego nie wykorzystali szansy na objęcie prowadzenia w 14. min i Patryka Krzyżanowskiego dwie minuty później. W 21. min gol dla wrześnian padł. Po faulu na debiutującym w rozgrywkach IV ligi Hubercie Szauferze arbiter przyznał Victorii rzut karny. Jego pewnym wykonawcą okazał się Mikołaj Jankowski. Dwie minuty później było już 2:0. Po znakomitej akcji zapoczątkowanej przez Filipa Brzostowskiego Krzyżanowski dośrodkował piłkę na długi słupek, a zamykający akcję Jankowski po uderzeniu głową umieścił ją z bliska w bramce. Chwilę po tym piłka uderzona przez Krzyżanowskiego z rzutu wolnego wylądowała na poprzeczce bramki Obry. 

W 33. min wrześnianie przeprowadzili akcję, po której ręce same składały się do oklasków. Ostatecznie asystę zaliczył Brzostowski, a gola w sytuacji sam na sam z bramkarzem zdobył Jankowski. W 40. min po faulu na Brzostowskim arbiter przyznał Victorii po raz drugi rzut karny. Ponownie bezbłędnym wykonawcą jedenastki okazał się Jankowski. Kiedy goście dwie minuty później zdobyli gola po uderzeniu piłki z rzutu wolnego nikt nie miał pretensji do wrześnian o stratę tzw. gola do szatni.

Drugą część meczu piłkarze Victorii rozpoczęli znakomicie. W 47. min po znakomitym, technicznym uderzeniu z dystansu futbolówkę w bramce gości ulokował Krzyżanowski. 

Od tego momentu sytuacja gospodarzy zaczęła się coraz bardziej pogarszać. W 56. min goście odrobili straty na 2:5 po samobójczym trafieniu Adriana Chopci. Kiedy minutę później po znakomitym uderzeniu piłki z dystansu gracz przyjezdnych trafił po długim rogu do bramki Victorii wcześniejsza euforia miejscowych kompletnie gdzieś uleciała. Okazało się, że to jeszcze nie koniec kłopotów gospodarzy. W 60. min po wzorowo przeprowadzonej kontrze przyjezdni zdobyli bramkę na 4:5, wykorzystując sytuację sam na sam z Tobiaszem Nowickim. 

Zdobycie trzech bramek w ciągu czterech minut mocno uskrzydliło piłkarzy Obry, zmotywowało ich do jeszcze bardziej ambitnej gry. Już do końca meczu pod bramką wrześnian dochodziło do wielu spięć. Końcówka pojedynku okazała się bardzo dramatyczna. Przy wykonywaniu rzutów wolnych w doliczonym czasie gry goście w pole karne Victorii wysyłali nawet swojego bramkarza.

Wrześnianom korzystny wynik udało się jednak utrzymać i wykorzystać potknięcie Pogoni Nowe Skalmierzyce w pojedynku z Centrą Ostrów Wlkp. do tego, aby zwiększyć swoją przewagę w tabeli nad wiceliderem do siedmiu punktów.

Victoria Września zagrała w składzie: Nowicki – Chopcia, M. Majewski, Marzyński, A. Majewski – Szaufer, Groszkowski, Krawczyński, Krzyżanowski (66. Kruszyński) - Brzostowski – Jankowski (81. Lisiecki)

IV liga, Victoria Września – Obra Kościan 5:4 (4:1)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

18:13 17-10-2020