Sprawcza moc pisanego słowa – myślałby kto. Mrzonki!

Przed dwoma tygodniami w tym miejscu znalazł się tekst o dojmującej niemocy, która uniemożliwia rozwiązanie prostej sprawy.

Moim zdaniem 15:35 10-10-20203 0

Chodziło o „śpiące snem wiekuistym” blaszane skrzynie z nieprzystojnie wybebeszonym okablowaniem. Kamuflaż „miejsca akcji” był celowy – wszystko po to, by winą za niemoc nie obarczać Wrzesińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Słowo zadziałało: wokół ponurych skrzyń coś drgnęło. Pojawiło się kilku panów, rytualnie, acz niemrawo kręcących głowami nad dopustem bożym. Już wydawało się, że sukces murowany, że słowo staje się ciałem! Mrzonki.

Panowie pomyśleli (co pomyśleli, to ich słodka tajemnica), zapewne wykonali kilka telefonów (wszak reprezentowali firmę telekomunikacyjną), kolektywnie powzięli decyzję i ostatecznie wykonali kawał solidnej roboty – ostrzegawczo i groźnie ogrodzili teren.

Była stosowna reakcja? Była. Procedurom uczyniono zadość? Uczyniono. Więc o co chodzi? O dymiący piecyk, proszę Panów! I o Osiołka Porfiriona. To nie żart, resztę proszę sobie wyguglować…

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

15:35 10-10-2020