Spotkania z wilkami niczym spojrzenia w „światy równoległe”

Trzy razy spotkałam w naszych lasach wilki. Tylko, albo aż, trzy razy.

Moim zdaniem 09:00 05-09-20207 8

Znam osoby, które profesjonalnie tropią wilki, widzą ich ślady, słyszą głosy, ale ich nie widują. Ostatnie spotkanie było kilka dni temu.

Za każdym razem, kiedy widzę te zwierzęta dociera do mnie, jak mało wiemy o życiu przyrody – o tym, że prócz naszego, ludzkiego świata, są „światy równoległe”, zamieszkane przez inne zwierzęta.

Z nostalgią też rozmyślam o tym, jakby było wspaniale mieć lepsze porozumienie z własnymi psami. One rozumieją z tego świata znacznie więcej. Czytają zapachy i oczywiste dla nich jest co się działo, kto którędy przechodził i dokąd zmierzał.

Zrozumienie życia lasu jest niezwykłym wyzwaniem, ale dostarcza też mnóstwa satysfakcji. Spotykaniu wilków towarzyszą niesamowite emocje: niedowierzanie, że to właśnie wilka się widzi; fascynacja; radość; chęć „zobaczenia więcej”, a także trochę respektu.

No i podziw, że mimo wszystko udaje się im przetrwać w zdominowanym przez człowieka świecie. Dorosłości dożywa tylko 50% szczeniąt. Może, któregoś z wilków spotkają Państwo przy kolejnym grzybobraniu?

Hanna Mamzer

socjolog, prezes stowarzyszenia Czysta Nekla

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

09:00 05-09-2020