Sport powoli ożywa. Dzieci wracają do zajęć na boiskach

Od niedawna można już korzystać z boisk i hal sportowych po przerwie spowodowanej epidemią. O tym, jak funkcjonują zajęcia młodych piłkarzy, rozmawiamy z Waldemarem Przysiudą, właścicielem jednej z wrzesińskich szkółek piłkarskich. Były piłkarz m.in. Lecha Poznań mówi nam także o współpracy szkółek z Victorią Września.

piłka nożna 11:03 19-05-20200 0

„WW”: Co się działo w ostatnim czasie ze szkółką? Jak wygląda w tej chwili praca z dziećmi?

WALDEMAR PRZYSIUDA: – 12 marca w związku z pandemią zostałem zmuszony do zamknięcia szkółki. Po dwóch miesiącach zniesiono obostrzenia i pojawiła się szansa powolnego powrotu do zajęć. Zgodnie z nowymi wytycznymi zajęcia w maksymalnie 6-osobowych grupach rozpoczęliśmy 11 maja. Mniejsze grupy spowodowały, że liczba godzin zajęć znacząco musiała się zwiększyć. Treningi są też bardziej intensywne. Dużo uwagi poświęcamy teraz ćwiczeniom podnoszącym umiejętności techniczne.

18 maja limit osób się zwiększył.

– Tak, do 14. W moim przypadku nie do końca rozwiązuje to problem, bo grupy, w których jest 16-18 dzieci, i tak nadal będzie trzeba dzielić.

Jak dzieci zareagowały na możliwość powrotu do treningu?

– Cały czas odbierałem telefony z pytaniami: „Trenerze, kiedy się to skończy, kiedy będą treningi?”. W momencie kiedy pojawiła się możliwość powrotu do zajęć, radość wielu była wielka. Oprócz dzieci ucieszyli się na pewno rodzice, którzy mieli już spore problemy z radzeniem sobie z pociechami zamkniętymi w domu. W czasie przerwy w zajęciach niektóre dzieci, żartobliwie mówiąc, „nabrały tężyzny”, a po ich fryzurach widać, jakby lata 70. powróciły.

A jakie jest podejście rodziców – wszyscy przysłali swoje dzieci na zajęcia?

– Niektórzy chcą jeszcze przeczekać ten czas. Obserwują, co się dzieje, boją się jeszcze przysyłać dzieci. Mniej więcej połowa rodziców nie ma z tym problemu.

Jakie są plany szkółki na najbliższy czas?

– Oczywiście cały czas prowadzenie zajęć. Do tego celu wynajmujemy boiska należące do Zespołu Szkół Politechnicznych we Wrześni, dodatkowo treningi odbywają się także na orliku przy Samorządowej Szkole Podstawowej nr 6. Same treningi jednak nikogo do końca nie cieszą. Dzieci muszą brać udział w rozgrywkach, w rywalizacji. 30 maja ruszają turnieje Red Box w Poznaniu i zamierzamy w nich uczestniczyć. W tym roku liga będzie krótsza, bo przeprowadzona w czasie jednego miesiąca, ale będzie za to bardziej intensywna. Mamy także zaplanowany letni obóz treningowy w górach, w miejscu ze świetną bazą treningową i noclegową. Wszystko powoli budzi się do życia, więc wiele wskazuje na to, że zorganizowanie obozu letniego będzie możliwe. Mamy zarezerwowany termin lipcowy, ale dla większej pewności mamy też wyznaczony alternatywny termin w sierpniu.

Kiedy praca szkółki ruszy pełną parą?

– Myślę, że tak naprawdę nastąpi to dopiero po wakacjach letnich, czyli we wrześniu. Dotychczas w lipcu zawieszaliśmy zajęcia w szkółce, teraz mam informacje od rodziców, że większość z nich zrezygnowała z planów wyjazdów wakacyjnych z dziećmi, w związku z tym zajęcia będziemy prowadzili zarówno w lipcu, jak i sierpniu.

Na jakim etapie jest sprawa nawiązania współpracy Szkółki Piłkarskiej Fox oraz Szkółki Piłkarskiej Waldemara Przysiudy z Victorią Września? Ciągnie się to już prawie rok.

– W ostatnim czasie rozmowy nabrały tempa. Cały czas jesteśmy w kontakcie, spotykamy się. W tej chwili do uzgodnienia pozostały już tylko drobne szczegóły. Wiemy już, że będziemy współpracować i szkolić dzieci i młodzież we Wrześni.

Na czym będzie polegała ta współpraca?

– Główne ustalenia dotyczą tego, w jakim wieku dzieci ze szkółek mają trafiać do Victorii i na jakich zasadach to przekazywanie ma się odbywać. Grupy w Victorii tworzone będą co roku, w czerwcu, po przeprowadzeniu testów. W testach będą mogły uczestniczyć dzieci nie tylko ze szkółek i Victorii, ale i inne zainteresowane z terenu powiatu. Chcemy dla danego rocznika tworzyć tzw. złote grupy, które będą liczyć po 22 osoby. Trener pracujący z grupą będzie wspierany przez asystenta. O wyborze do grupy decydować będzie Rada Trenerów. Ci z Victorii, którzy do złotej grupy się nie dostaną, pozostaną w specjalnie utworzonym dla nich zespole w klubie – z rocznika 2007 i 2008 – a dzieci ze szkółek pozostaną w drużynie Akademia Błękitni Psary Polskie. Wyselekcjonowaną grupę będziemy bacznie obserwować. Jeżeli ktoś ze złotej grupy zrezygnuje z treningu, nie będzie mu się chciało, nie będzie robił postępów, zostanie zastąpiony przez tych, którzy najlepiej prezentują się we wcześniej wymienionych drużynach.

Z jakich roczników w tym roku wyselekcjonowane zostaną złote grupy?

– Po przeprowadzeniu testów stworzymy dwa 22-osobowe zespoły z roczników 2007 i 2008. Te dzieci brały już udział w rozgrywkach ligowych. Mamy tutaj mały problem. Zespół z rocznika 2007, występujący jako Akademia Błękitni Psary Polskie, w minionym sezonie wygrał ligę konińską i uzyskał prawo awansu do ligi wojewódzkiej. Zarówno dzieci, jak i ich rodzice chcieliby w nowym sezonie występów w lidze wojewódzkiej. Podejmujemy działania, aby to było możliwe – jako Victoria. Rozmawialiśmy już z koordynatorem Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Mam nadzieję, że pozytywną decyzję w tej sprawie podejmie Zarząd WZPN.

Jaki wpływ będą miały szkółki na dalsze szkolenie dzieci przekazanych do Victorii?

– Szkółki nie będą miały na to jakiegoś wielkiego wpływu. W Victorii stworzona będzie 5-osobowa Rada Trenerów, w skład której wchodzić będą właściciele dwóch szkółek i trzech trenerów z Victorii. Rada Trenerów będzie miała za zadanie dbać o to, aby szkolone dzieci jak najlepiej rozwijać. Będzie miała też wpływ na to, jaki trener do danej grupy zostanie przydzielony. Będziemy opracowywać plany takiego szkolenia, jakiego na danym etapie będzie wymagał stworzony zespół.

Rozmawiał Robert Czerniak

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

11:03 19-05-2020