Młodzież z „szóstki” zbudowała sondę badawczą i przetestowała ją dzięki uprzejmości straży

Uczniowie Samorządowej Szkoły Podstawowej nr 6 we Wrześni nie boją się wyzwań. Tym razem postanowili skonstruować minisatelitę. Projekt sprawił, że zakwalifikowali się do międzynarodowego konkursu. Skonstruowali sondę i walczą o finał.

oświata 22:50 11-02-20190 1

CanSat to międzynarodowy konkurs organizowany przez Europejskie Biuro Edukacji Astronomicznej we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną. Ma on na celu zachęcenie młodzieży do samodzielnego konstruowania minisatelitów i prowadzenia za ich pomocą badań naukowych. Z całej Polski do konkursu przyjęto zaledwie 25 zespołów, w tym tylko jeden ze szkoły podstawowej. To reprezentacja Wrześni.

– Pozostali uczestnicy to np. uczniowie szkół technicznych, w których pracują wykładowcy akademiccy, więc już to, że się zakwalifikowali, to ogromny sukces – relacjonuje Anna Nowicka, opiekunka projektu, nauczycielka fizyki w SSP nr 6. – Teraz z 25 drużyn zostanie wybranych 10 najlepszych.

Po 10 marca te grupy pojadą na finał, w czasie którego satelita z sondami zostanie wystrzelona i po zebraniu danych młodzież będzie miała kilka godzin na przygotowanie prezentacji, wyciągnięcia wniosków z wyników i przedstawienia ich po angielsku. Na końcu trzy najlepsze zespoły pojadą na finał europejski.

Zadaniem grupy jest skonstruowanie sondy w rozmiarze puszki od napoju (stąd „can” czyli „puszka” w nazwie konkursu). To pięcioro uczniów klasy III b, wszyscy należą do Klubu Młodego Odkrywcy. Mateusz Lech, Kacper Hofman, Paulina Lesińska, Michał Majewski oraz Rafał Malinowski na pomysł startu w konkursie wpadli, gdy w czasie sierpniowej konferencji, na której prezentowali swoje inne projekty, poznali grupę startującą w CanSacie.

– Nie przeraził ich ogrom pracy, więc nie ma problemu! – śmieje się Anna Nowicka. – Sonda, którą konstruują, zostanie wystrzelona na wysokość od 1 do 3 km, opadając na ziemię, ma się komunikować ze stacją naziemną i robić pomiary ciśnienia, temperatury, wilgotności powietrza. Jest też dodatkowa misja i właśnie dzięki niej zostali wybrani do konkursu. Chodzi o sposób, w jaki sonda będzie lądowała i dodatkowe czujniki.
– Czujniki mierzą też wysokość, na jakiej sonda się znajduje oraz rotację, dzięki czemu będziemy mogli ustalić, w jakiej jest pozycji i czy prawidłowo wylądowała – wyjaśnia Mateusz Lech. 
– Nad projektem pracujemy od września, głównie w czasie spotkań klubu, ale dużo robimy też w weekendy. Pracujemy na komputerach, piszemy raporty, oczywiście w języku angielskim. Zaplanowane są trzy, dwa za nami – wymienia Rafał Malinowski.

Wśród testów konieczny był oczywiście zrzut sondy ze sporej wysokości. Tu na pomoc przyszli strażacy – komendant Piotr Trawiński z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej we Wrześni wyraził zgodę na wykorzystanie nowej, 41-metrowej drabiny. 10 stycznia Łukasz Parus i Przemysław Filipiak dokonali zrzutu pod okiem młodzieży uzbrojonej w kamery i gotowej do analizy lotu sondy.

Do zadań grup należy samodzielne pozyskanie patrona medialnego – zostały nim „Wiadomości Wrzesińskie” – oraz sponsorów. Do tej pory wspierały ich szkoła i Rada Rodziców, ale koszty rosną. Grupa liczy, że znajdzie się lokalna firma, która pomoże w zakupie niezbędnych części. I prosi o kontakt pod anna.nowicka@ssp-6.wrzesnia.pl.

Swoje postępy młodzież relacjonuje na stronie na Facebooku SpaceSat.

Ekipę SpaceSat tworzą Mateusz Lech, Kacper Hofman, Paulina Lesińska, Michał Majewski oraz Rafał Malinowski, a opiekunką projektu jest Anna Nowicka. 
Sonda jest wielkości puszki po napoju.
Sonda mogła zostać przetestowana dzięki czterdziestojednometrowej drabinie.
Nowy sprzęt wrzesińskiej komendy jest wart ponad 2,5 mln zł.
Młodzież do testów podeszła z dużym optymizmem.
Łukasz Parus, Przemysław Filipiak i Anna Nowicka.
Cała ekipa tuż przed testem.
Młodszy aspirant Łukasz Parus.
Młodszy ogniomistrz Przemysław Filipiak.
Łukasz Parus chwilę przed zrzutem.
Młodzi badacze śledzili eksperyment z zapartym tchem.
Wysokość nowej drabiny robi wrażenie.
Iiii... poleciała!
Przygotowania trwały kilka miesięcy, test przebiegł błyskawicznie.
Na koniec mundurowi pomogli zdjąć sondę z dachu.
Sonda przetrwała upadek!

Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski 1

Anna Tess Gołębiowska

22:50 11-02-2019