Słaby mecz Orlika. Porażka miłosławian, która nie powinna mieć miejsca

Piłkarzom Orlika nie udało się nic wskórać w pojedynku na własnym boisku z Basztą Przedecz. Większą część meczu miłosławianie musieli grać w osłabieniu.

piłka nożna 10:59 02-09-2018 0

W pierwszym fragmencie gry na boisku zbyt wiele się nie działo. Okazji bramkowych nie miała żadna ze stron. Wydarzenia z 28. min, jak się później okazało, miały decydujące znaczenie dla losów meczu. Interweniujący przed polem karnym Bartosz Pera sfaulował napastnika Baszty. Bramkarz miłosławian ukarany został za to czerwoną kartką, a ponieważ Orlik nie miał rezerwowego golkipera w jego rolę musiał się wcielić Maciej Grajek. Zastępowanie bramkarza przez zawodnika z pola okazało się bardzo trudne. Już w pierwszej interwencji Grajkowi nie udało się zatrzymać piłki uderzonej z rzutu wolnego z 17. metrów. Grający w osłabieniu gospodarze w 35. min mieli szansę na odrobienie strat. Po podaniu Łukasza Sieczkarka sytuacji sam na sam z bramkarzem Baszty nie udało się wykorzystać Damianowi Szwatowi.

Chwila zagapienia się obrony Orlika w 50. min kosztowała miejscowych utratę drugiej bramki. Miłosławianie rzucili się do skomasowanego ataku, który przyniósł im powodzenie już w 55. min. Po wykonaniu rzutu rożnego Michał Ptasznik zagrał piłkę wzdłuż linii bramkowej, a obrońca Baszty skierował ją do własnej siatki. Kiedy po kolejnych pięciu minutach miłosławianie wyrównali wydawało się, że losy meczu da się odwrócić. Po strzale Ptasznika z dystansu skuteczną dobitką sparowanej przez bramkarza gości piłki wykazał się Mateusz Szuba. W 70. min miłosławianie mieli niepowtarzalną okazję do zapewnienia sobie zwycięstwa. Po tym jak w polu karnym sfaulowany został Paweł Grabarek arbiter przyznał Orlikowi rzut karny. Niestety bardzo słabe wykonanie jedenastki przez Szubę pozwoliło bramkarzowi przyjezdnych wykazać się dobrą obroną. Kilka minut później po strzale Gracjana Siwiaka z rzutu wolnego futbolówka przeszła nieznacznie obok słupka Baszty. W 85. min po dośrodkowaniu z boku boiska gracz Baszty trafił do bramki Orlika uderzając piłkę z 3. metrów i miłosławianie musieli się pożegnać z marzeniami o osiągnięciu korzystnego wyniku.

- Zagraliśmy słaby mecz. Błędy w obronie sprawiły, że postawiliśmy się w bardzo trudnej sytuacji. W drugiej połowie się przebudziliśmy. Decydujące okazało się niewykorzystanie rzutu karnego na 3:2 – oceniał trener Orlika Bartosz Darul.

Orlik Miłosław zagrał w składzie: Pera – Miśkiewicz, Pętkowski, Kolecki (50. Szymorek), Graczyk – Szwat (85. Jeżykiewicz), Ptasznik (65. Grabarek), Siwiak, Nowak – Walkowiak (28. Grajek), Sieczkarek (46. Szuba)

Klasa okręgowa, Orlik Miłosław – Baszta Przedecz 2:3 (0:1)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

10:59 02-09-2018 0