Skandal, niesmak i Stalin. Rada powiatu obniżyła pensję staroście

W czwartek (26 maja) rada powiatu obniżyła wynagrodzenie starosty Dionizego Jaśniewicza. To efekt wprowadzenia w życie rozporządzenia dotyczącego wynagrodzeń samorządowców. Radni nie pozostawili suchej nitki na tej uchwale, ale z bólem ją przegłosowali.

samorząd 23:54 26-07-2018 136

Do tej pory Dionizy Jaśniewicz (Samorządny Powiat) zarabiał 8 432 zł netto, od lipca będzie to tylko 7 466 zł. To oznacza, że starosta będzie miał niższe wynagrodzeni niż jego niektórzy podwładni np. sekretarz powiatu Bożena Nowacka i skarbnik Beata Matuszewska. Uchwała dotycząca obniżenia pensji starosty wywołała najwięcej emocji podczas sesji.

- Nie będę głosował w tej sprawie, gdyż zajmowanie stanowiska byłoby z mojej strony niezręczne. Przed 12 lata rada ustaliła moje wynagrodzenie i wtedy też nie brałem udziału w głosowaniu – powiedział Dionizy Jaśniewicz, po czym opuścił salę obrad.

Paweł Guzik (PSL)

- Nie przyłożę ręki do tak skandalicznego przepisu. Wszyscy wiemy jak to powstało. Dla mnie skandalem jest przede wszystkim to, że jedna osoba w kraju decyduje o przepisie, który ma obniżać pensje osobom, które pracują w samorządach. Myślę, że to osoba nie ma zielonego pojęcia, ile jest pracy i obowiązków z tym związanych. Pensja pana starosty nie była wygórowana, a wiemy przecież że nie pracuje od poniedziałku do piątku, ale to także w soboty i niedziele, już nie wspomnę o odpowiedzialności jakie ponosi za wszelkiego rodzaju posunięcia i decyzje – mówił radny Paweł Guzik (PSL).

Maria Taciak (SLD)

Radna Maria Taciak (SLD) zwróciła uwagę, że starosta występuje w dwóch rolach jako szef urzędu i przewodniczący zarządu powiatu i pociąga to za sobą podwójną odpowiedzialność prawną. Rozporządzenie obniżające pensje burmistrzów i starostów uznała jako atak na samorządność.

- Skąd może wiedzieć rada ministrów jak zawiaduje naszą wspólnotą samorządową starosta. Podzielam stanowisko, że to jest rozporządzenie, które ingeruje w samorządność w ogóle w Polsce. Jestem tym zdegustowana, ponieważ pewien bagaż doświadczeń w samorządzie mam, a podejmowanie takiej uchwały jest dla mnie niesmaczne – mówiła Maria Taciak.

Bogdan Kruk (PSL)

- To jest nasza druga dziwaczna uchwała w tej kadencji Sejmu. Najpierw proszono nas o zgodę na odwołanie ze stanowiska radnego Szafarka, a zwolniono go tak naprawdę dwa miesiące przed tą opinią, która była zresztą negatywna. Teraz każe się nam karać starostę za nieostrożność i zachłanność premier Szydło. Myślę,że problem przy tym głosowaniu będzie miał nawet radny Hirschfeld, dlatego że nie dał naszemu staroście nawet żółtej kartki. No więc dlatego, że głosowanie nie ma żadnego znaczenia, a więc zagłosuję tak jak kolega radny, będzie mu raźniej – mówił Bogdan Kruk (PSL)

- Pan starosta po zaproponowanych zmianach, nie będzie na początku list płac, ale znacznie poniżej. Pewne osoby zatrudnione w starostwie będą miały wyższe wynagrodzenie niż szef, który zawiaduje jednostką – zauważyła Halina Kotyk (Samorządny Powiat).

Krzysztof Strużyński (PSL)

- Ustawodawcy chodziło o to, aby naszą lokalna społeczność skłócić, kiedyś tak robił Stalin. Jedną nację przenosił gdzieś na Wschód, a druga na Zachód lub odwrotnie. One między sobą się kłóciły, a góra miała spokój – powiedział radny Krzysztof Strużyński (PSL).

Nowe rozporządzenie skrytykowali także radny Mirosław Balicki (PSL) i Józef Szafarek (Samorządny Powiat). Ostatecznie uchwała została przyjęta 8 głosami za, 4 przeciw i 5 wstrzymującymi. Rada powiatu musiała podjąć tę uchwałę w przeciwnym razie wojewoda wielkopolski podjąłby zarządzenie zastępcze w tej sprawie.

Thumb ww biernat

Filip Biernat

23:54 26-07-2018 136