Rusza sezon piłkarski

Już w najbliższą sobotę rozgrywki piłkarskie w nowym sezonie zainaugurują kluby z IV ligi. O przygotowaniach graczy Victorii do rozgrywek, ale też o sprawach związanych z minionym, przedwcześnie zakończonym sezonem rozmawiamy z trenerem wrześnian Tomaszem Bekasem.

piłka nożna 18:44 01-08-20200 0

„WW”: Ostatni mecz o ligowe punkty rozegraliście 16 listopada 2019 r. Był to remis 1:1 z Obrą Kościan.

TOMASZ BEKAS: – Dokładnie tak. 7 marca rozegraliśmy mecz Pucharu Polski z KS Opatówek. Mecz był przegrany, więc z pucharu odpadliśmy. Tydzień później mieliśmy z tą samą drużyną zagrać o ligowe punkty, ale jak wiadomo, do tego nie doszło, bo z powodu pandemii koronawirusa rozgrywki zostały zawieszone. Później okazało się, że nie zostaną także zakończone. Teraz, 1 sierpnia, zagramy pierwszy oficjalny mecz po ponad półrocznej przerwie.

Skoro wspomniałeś o niedokończonych rozgrywkach, to przez chwilę o nich pomówmy. Jest wiele pytań, na które nie ma satysfakcjonujących odpowiedzi.

– Nie ukrywam, że w sprawie awansu do III ligi jesteśmy najbardziej poszkodowani. Decyzja o zakończeniu rozgrywek była przedwczesna i dla nas krzywdząca. Uważam, że tak jak dokończono teraz rozgrywki w najwyższych klasach, powinny być dokończone rozgrywki w ligach niższych. Z drużyn pierwszej piątki Victoria rozegrała osiem meczów na własnym boisku, a LKS Gołuchów i Unia Swarzędz i Tarnovia Tarnowo Podgórne po dziewięć. Do tego dochodzi jeszcze Pogoń Nowe Skalmierzyce, która rozegrała aż 11 meczów na własnym boisku. Ewentualne trzy punkty zdobyte u siebie mogły nam dać awans.

Władze związkowe zdecydowały, że w obecnych rozgrywkach wystartują aż 22 drużyny.

– Decyzje dotyczące składu ligi budzą wiele wątpliwości, nie tylko moich. 22 drużyny w lidze to zdecydowanie za dużo. Wielu zastanawia się, na jakich zasadach zakwalifikowano do rozgrywek rezerwy Warty Poznań i KKS Kalisz. Nie mam problemu z tym, że ligę powiększają drużyny, które wywalczyły awans. Dziwne natomiast wydaje się to, że nie ma spadków. Taka Olimpia Koło, która wywalczyła zaledwie dwa punkty, po raz drugi uniknie spadku.

W związku z tak dużą liczbą drużyn startujących w lidze zmieniono dotychczasowe zasady rozgrywek.

– Tak. Po rozegraniu 21 kolejek meczów drużyny mają być podzielone na dwie grupy. Pierwsza ósemka będzie walczyć o awans, pozostałe 14 drużyn o dalsze miejsca. Tutaj też można zauważyć pewne kontrowersje. Teoretycznie ostatnia jesienna kolejka, nr 19, ma się odbyć 28 i 29 listopada. Dwa ostatnie mecze będą mogły być rozegrane – jeżeli pogoda na to pozwoli – w grudniu, albo jako pierwsze na wiosnę. Wiadomo, że w okresie przerwy zimowej dochodzi do transferów zawodników. Co będzie, jeżeli ktoś chcący dostać się do ósemki zimą znacznie się wzmocni, nawet kosztem drużyny, z którą rywalizuje? Gdzieś ktoś się nad tym nie zastanowił. No bo jak będzie można dokonywać transferów, skoro na wiosnę będzie rozgrywana ta sama runda? Jak znam życie, regulamin zostanie zmieniony, tak że będzie to możliwe.

Jak przebiegały przygotowania do nowego sezonu?

– Na pewno różniły się od tych wcześniejszych. Przerwa z powodu koronawirusa wymusiła na nas pewne rzeczy. Treningi rozpoczęliśmy 1 czerwca. Początki były bardzo spokojne i wprowadzające. Zawodnicy przez ponad dwa i pół miesiąca nie mieli przecież piłki przy nodze. Ogólnie można powiedzieć, że wszystko przebiegało bez zakłóceń i zgodnie z planem. Oprócz treningów rozegraliśmy też siedem meczów sparingowych. Najpierw wygraliśmy 8:1 z SKP Słupca, potem po 2:1 wygraliśmy z Polonią Środa Wielkopolska i Vitcovią Witkowo. Z Concordią Murowana Goślina wygraliśmy 5:0, a z Górnikiem Konin 2:0. W przedostatnim z meczów przegraliśmy u siebie 0:1 z LKS Gołuchów. W minioną sobotę, w ostatnim ze sprawdzianów, wygraliśmy 5:1 z Wełną Skoki.

Jak oceniasz kadrę, którą masz obecnie do dyspozycji?

– Skład od jakiegoś czasu jest stabilny. Następują w nim drobne, kosmetyczne zmiany. Myślę, że w nadchodzących rozgrywkach będziemy na tyle silni, że będziemy mogli myśleć o walce o awans. Zespół został wzmocniony. Do drużyny już zimą doszedł Filip Brzostowski, który z powodu zawieszenia rozgrywek nie miał szansy wystąpić w żadnym oficjalnym meczu. Teraz doszedł jeszcze Jakub Groszkowski, a Adrian Chopcia po wypożyczeniu z Warty Poznań został na stałe zawodnikiem Victorii.

Kto będzie najgroźniejszym przeciwnikiem w walce o awans?

– My znamy swoją wartość. Sparing i rozmowa z trenerem Maciejem Dolatą pokazały, ze LKS Gołuchów będzie silną drużyną. Mocne będą na pewno Pogoń Nowe Skalmierzyce i Tarnovia Tarnowo Podgórne. Kotwica Kórnik może spłatać figla. Nie wiadomo, co zaprezentować rezerwy KKS Kalisz i Warty Poznań. Będzie to na pewno młodość, ale nie wiadomo, na ile te zespoły będą wzmacniane zawodnikami z pierwszych drużyn.

Co wiemy o Polonii Leszno, naszym pierwszym przeciwniku w lidze? Jak wygląda sprawa kadry Victorii na ten mecz?

– Dwa tygodnie temu, korzystając z tego, że Polonia rozgrywała mecz Pucharu Polski w Poznaniu, gdzie mieszkam, udałem się podejrzeć naszego pierwszego przeciwnika. Leszno przystępuje do rozgrywek w młodym składzie, z nowym trenerem. Na specyficznym boisku TPS Poznań zawodnicy Polonii bez problemu wygrali 4:0. Nasze boisko jest zdecydowanie większe. Na pewno będziemy starali się zdobyć trzy punkty. Ale za darmo przed meczem nikt nikomu nic nie da, więc trzeba będzie być skoncentrowanym i gotowym do walki. Jeżeli chodzi o nasz zespół, to będę miał do dyspozycji praktycznie wszystkich zawodników. Nie będzie tylko Jacka Kopaniarza, który po kontuzji kolana spodziewany jest na boisku pod koniec września albo na początku października.

Rozmawiał Robert Czerniak

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

18:44 01-08-2020