Remis ze wskazaniem na Orlika. Miłosławianie o krok od pierwszego zwycięstwa

Bezbramkowym remisem piłkarze Orlika zakończyli pojedynek z Czarnymi Ostrowite. Biorąc przewagę w stworzonych sytuacjach strzeleckich miłosławianie powinni to spotkanie wygrać.

piłka nożna 13:16 30-09-2018 0

Podczas meczu każda z drużyn miała lepsze i słabsze fragmenty gry. W tych lepszych miłosławianie stwarzali sytuacje, po których mogli pokusić się o zdobycie bramek. W 10. min po zagraniu Mateusza Szuby za linię obrony Czarnych w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Damian Szwat. Nie trafił jednak w światło bramki. Potem pojedynku jeden na jeden z bramkarzem gości nie udało się wygrać Łukaszowi Sieczkarkowi. Jeszcze przed przerwą po dośrodkowaniu piłki z boku boiska Szuba zamiast opanować futbolówkę uderzył ją z 16. metrów niecelnie bez przyjmowania. Przyjezdni do przerwy ani razu w poważniejszy sposób nie zagrozili bramce strzeżonej przez Bartosza Perę.

Po przerwie oba zespoły ponownie miały okresy dobrej i chaotycznej gry. Sytuacje bramkowe stwarzane były już przez obie strony. W 54. min po błędzie obrońcy Czarnych w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Gracjan Siwiak. Pomocnik Orlika w pewnym momencie zgubił jednak piłkę. Chwilę później futbolówkę po groźnym uderzeniu Michała Ptasznika z dystansu na raty obronił bramkarz gości. W 67. min po kontrze przeprowadzonej przez Czarnych piłkę przy podaniu otwierającym drogę do bramki udało się zablokować Szymonowi Graczykowi. Chwilę później Pera zdołał wypić spod poprzeczki futbolówkę bezpośrednio dośrodkowaną z rzutu rożnego. W 75. min po prostopadłym podaniu Ptasznika w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości znalazł się Siwiak. Gracz Orlika ponownie nie trafił jednak w światło bramki. W odpowiedzi zawodnik Czarnych minimalnie przestrzelił uderzając futbolówkę z 16. metrów. Pod koniec regulaminowego czasu gry na boisku doszło do sporego zamieszania. Arbiter nie zdecydował się ukarać czerwoną kartką gracza Czarnych, który ewidentnie kopnął jednego z miłosławian bez piłki. Posypały się żółte kartki. W doliczonym czasie gry goście mieli akcję na wagę meczu. Sytuację uratował jednak Pera parując na rzut rożny piłkę uderzoną z kilku metrów. Po zakończeniu spotkania emocje na boisku nie wygasły. Doszło do sporych przepychanek, blisko było rękoczynu. Ostatecznie zawodnikom obu drużyn udało się dotrzeć bezpiecznie do szatni.

- Nie da się wygrać meczu nie strzelając bramki. Zmarnowaliśmy przynajmniej kilka okazji strzeleckich. Na koniec meczu doszło do niepotrzebnych emocji. Poziom sędziowania w lidze jest naprawdę niski – komentował trener Orlika Bartosz Darul.

Orlik Miłosław zagrał w składzie: Pera – Graczyk, Kolecki, Pętkowski, Myśkiewicz – Szwat (68. Muszkiet), Ptasznik, Siwiak, Grabarek, Szuba (46. Nowak) – Sieczkarek (46. Szymorek)

Klasa okręgowa, Orlik Miłosław – Czarni Ostrowite 0:0

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

13:16 30-09-2018 0