Prywatna historia wrzesińskiego domu na starej fotografii

Stary dom przy Warszawskiej odżył we wspomnieniach opublikowanych na facebookowym profilu „Września na Starej Fotografii”.

społeczeństwo 23:15 25-02-20204 5

Dom przy ul. Warszawskiej 23, naprzeciw szpitala to dziś budynek jakich wiele. Nieco zapomniany, oddalony od ulicy, niepozorny. Kiedyś wyglądał całkiem inaczej. Był urokliwą willą z balkonem i werandą porośniętą dzikim winem. Nieco starsi wrześnianie pamiętają pewnie krzewy róż, które jeszcze kilkanaście lat temu kwitły w ogrodzie od Warszawskiej.

Sięgającą początków XX wieku historię budynku i ludzi go zamieszkujących przypomniała pani Ewa Pogorzałek. Tu mieścił się dom rodzinny jej mamy. 

Pani Ewa postanowiła podzielić się fotografiami i wspomnieniami za pośrednictwem profilu „Września na Starej Fotografii”. Za zgodą administratora tego profilu publikujemy je także u nas. Warto spojrzeć i wyobrazić sobie jak wyglądało życie w naszym mieście ponad sto lat temu. 

Dom rodzinny Krallów, ul. Warszawska w 1913. Zdjęcia z archiwum pani Ewy Pogorzałek
Na zdjęciach jest dom rodzinny Krallów – ok.1913. W drzwiach stoi mój dziadek Maksymilian Krall. Te dwie dziewczynki to bliźniaki urodzone w 1909 roku. Jedna to ciocia – Bronisława Terlikowska, która do śmierci mieszkała we Wrześni. Pochowana na tym dużym cmentarzu za miastem. Druga to moja mama Irena Dzieciuchowicz, którą losy powojenne rzuciły na Śląsk, do Katowic i tam została pochowana. Pozostałych osób nie kojarzę i nie mam się już kogo zapytać – pisze pani Ewa.

Mąż pani Bronisławy, Tadeusz Terlikowski był nauczycielem związanym przez wiele lat z Technikum Mleczarskim we Wrześni. 

Lata 30. XX w. – samochodzie siedzi Józef Dzieciuchowicz, ojciec pani Ewy. Zdjęcie pochodzi z archiwum rodzinnego

Pani Ewa wspomina też swojego tatę Józefa Dzieciuchowicza, stryja Stefana, Powstańca Wielkopolskiego i dziadka Leona.

W rodzinnej historii pojawia się trochę słońca Italii. 

Dziadkiem babci Antoniny i jej siostry Katarzyny był włoski artysta rzeźbiarz Francisco Sattori urodzony w 1797 roku w Trieście. Ta rodzina osiedliła się w Gądkach zmieniając nazwisko na Satory – pisze pani Ewa.

Opowieść pani Ewy jest świadectwem historii Wrześni, którą tworzą osobiste opowieści. Ile z nich czeka jeszcze na odkrycie?

Dom Krallów współcześnie. Zdjęcie z archiwum Ewy Pogorzałek. Elewacja wytynkowana „na gładko” zabiła cały urok kamienicy. Takie działania przez konserwatorów zabytków nazywane są „barbarzyństwem majstrów”

Thumb go dziewicz2

Joanna Goździewicz

23:15 25-02-2020