Rozmowa prosto w oczy, czyli cała prawda o zdrowym wzroku

Co lubią nasze oczy, a co im nie służy? O tym, jak dbać o wzrok, rozmawiamy z Jadwigą Bernardczyk-Meller, doktorem nauk medycznych, specjalistką chorób oczu.

wywiad 11:35 08-09-2017 0

Pani doktor jest poznanianką, ale z Wrześnią związała się już 25 lat temu. – Przyjeżdżam tu regularnie co tydzień. Motywują mnie do tego moi pacjenci, którzy przy różnych okazjach mówią mi, że chcą żebym przyjeżdżała tutaj przez kolejne lata – mówi lekarka.

Przez 25 lat przyjmowała w kilku punktach Wrześni, przez jakiś czas wspólnie z innymi lekarzami. Bardzo miło wspomina współpracę z optykiem Rafałem Skibickim. Obecnie przyjmuje w budynku Przychodni Lekarza Rodzinnego Medinet. Jak sama mówi, leczy już drugie pokolenie wrześnian.

O oczach potrafi mówić długo i z pasją. Duży nacisk kładzie na profilaktykę.

„WW”: Jak często powinniśmy zgłaszać się na badanie profilaktyczne do okulisty?

DR BERNARDCZYK-MELLER: – Wszystko zależy od wieku. Pierwsze badanie należy przeprowadzić w wieku przedszkolnym. Moim zdaniem każde dziecko przed pójściem do szkoły powinno być zbadane przez okulistę. Niedowidzenie lub inne zaburzenia wzroku mogą spowodować u małego ucznia problemy w szkole, więc wczesna diagnoza zapewnia dziecku lepszy start. Ważne jest, aby dziecko, które ma wadę wzroku, weszło w nowe środowisko już w okularach, wtedy jest bardziej akceptowane. Dla dziecka większym stresem jest sytuacja, kiedy np. po kilku miesiącach szkoły pojawia się w okularach. Rówieśnicy różnie reagują na takie zmiany. Wiadomo, że dzieci w szkole też trzeba obserwować, bo niektóre wady wzroku ujawniają się nieco później.

Co może zaniepokoić rodzica?

Na przykład powtarzająca się sytuacja, jak dziecko zaczyna oglądać telewizję z coraz bliższej odległości, zaczyna przysuwać się do ekranu telewizyjnego. To samo w przypadku czytania – dziecko z wadą wzroku może patrzyć na tekst z bliższej odległości, skarżyć się na ból głowy i oczu lub pocierać oczy po dłuższym czytaniu. Czasem z tego powodu dzieci „nie lubią czytać”.

Niepokojące jest też mrużenie oczu. Dzieci, u których występują takie objawy, powinny być przebadane okulistyczne. Ważne jest, aby badania wzroku u dzieci przeprowadzane były po porażeniu akomodacji wzroku, czyli po podaniu kropli. Tylko taki sposób badania gwarantuje, że okulary zostaną dobrane dobrze. Badanie u dzieci może więc przeprowadzać tylko okulista, bo tylko lekarz ma prawo podać krople. Popularne ostatnio są badania wykonywane przez optometrystów. Są to osoby wyedukowane w dobieraniu okularów – ale nie mogą one podawać kropli, więc z ich usług mogą korzystać osoby powyżej 18. roku życia.

Jak często dorośli powinni wybierać się na profilaktyczne badania u okulisty?

Dorośli powinni przede wszystkim wykonywać badania, na które wysyła ich medycyna pracy. Na pewno ważne jest badanie okulistyczne między 40. a 50. rokiem życia. W tym wieku zazwyczaj pojawia się konieczność doboru okularów do czytania. Właśnie wtedy rozpoczynają się problemy z czytaniem z prawidłowej 30-centymetrowej odległości czyli pojawia się starczowzroczność. Oczywiście można sobie wtedy kupić okulary w aptece lub sklepie (czego okuliści nie polecają), ale jest to na pewno moment, kiedy warto, aby specjalista sprawdził nasze oczy, bo w tym okresie mogą się już pojawiać pewne choroby. Ważną częścią takiego badania profilaktycznego jest badanie ciśnienia wewnątrzgałkowego, które pozwala wykryć jaskrę. Warto pamiętać, że po 50. roku życia wzrasta ryzyko zachorowania na tę chorobę. W większości przypadków jaskra w pierwszym etapie jest bezobjawowa. Podczas badania okulistycznego można wykryć nie tylko jej wczesne stadium, ale także określić, czy pacjent jest zagrożony tą chorobą.

Czy mogłaby pani powiedzieć kilka słów o leczeniu jaskry? To częsta choroba. Panuje opinia, że jest ona nieuleczalna i bardzo niebezpieczna.

Jej częstotliwość ujawniania się wzrasta wraz z wiekiem. Jaskra nieleczona prowadzi do nieodwracalnych zmian w oku – zniszczenia włókien nerwowych. Zaawansowana choroba powoduje ograniczenie pola widzenia i utratę ostrości widzenia, aż do całkowitej utraty widzenia. Ważne jest, aby w odpowiednim momencie wykryć chorobę i włączyć leczenie. 20 lat temu, gdy ludzie rzadziej zgłaszali się do okulisty, częściej przychodzili pacjenci, którzy już jednym okiem z powodu jaskry nie widzieli, a w drugim zaczynało się im to pole widzenia tak znacznie zawężać, że mieli problemy z poruszaniem się. Teraz pacjenci są coraz bardziej świadomi

Aby wykryć na wczesnym, często bezobjawowym etapie jaskrę, a także inne schorzenia, konieczne jest badanie narządu wzroku po rozszerzeniu źrenicy. Wymaga ono podania kropli, które zaburzają widzenie. Dlatego zawsze uczulam pacjentów, żeby nie przyjeżdżali do okulisty samochodem. Na dzień badania warto poprosić kogoś, żeby nas podwiózł albo zamówić taksówkę. Nie lubię, gdy pacjent wchodzi do gabinetu, trzyma w ręku kluczyki od samochodu i prosi, żeby nie podawać mu kropli. Wtedy pole mojego działania jest ograniczone.

Wracając do problemu jaskry, osoby z wykrytą chorobą muszą stosować krople. Większość z nich aplikuje się raz dziennie. Z reguły to wystarcza. Jest oczywiście grupa, u której standardowe leczenie farmakologiczne to za mało, ale to zaledwie 5-10 proc. wszystkich pacjentów z jaskrą. W ich przypadku konieczne jest modyfikowanie leków, a w ostateczności zabieg laseroterapii lub operacja.

Problemem w dojrzałym wieku jest też zaćma. Kiedy najczęściej pojawia się ta choroba?

Jak uczyłam się okulistyki 30 lat temu, to mówiono o zaćmie starczej. Taka była pełna nazwa tej jednostki chorobowej. Zaćma pojawiała się wówczas po 60. roku życia. Wtedy zdecydowanie później operowało się takich pacjentów, bo nie było jeszcze soczewek wewnątrzgałkowych, czyli właściwie wchodziła w grę tylko rehabilitacja za pomocą grubych, ciężkich okularów. Teraz granica pojawienia się zaćmy obniżyła się. Coraz częściej widzimy zaćmę o znacznym stopniu zaawansowania już u pacjentów 45-50-letnich.

W jaki sposób leczy się zaćmę?

W grę wchodzi leczenie operacyjne. Często pojawia się pytanie: kiedy operować zaćmę? Zawsze odpowiadam na to pytanie: „W momencie, kiedy utrudnia ona życie pacjentowi”. Jeżeli ktoś jest aktywny zawodowo, np. jest chirurgiem czy nauczycielem, i ma nawet niewielką zaćmę, to jego ostrość wzroku jest obniżona i operacja jest konieczna od razu. Tylko ona pozwoli mu pracować. Osoba np. 60-letnia, która nie zauważa gorszego widzenia na co dzień, bo wystarczają jej okulary do oglądania telewizji, może poczekać. Takich pacjentów należy poinformować: „Ma pani zaćmę, trzeba kontrolować wzrok co roku. Jeżeli zaćma będzie postępować, to należy ją zoperować”.

Jest jeszcze jeden problem z kwalifikowaniem osób do operacji zaćmy. Występuje on u osób starszych, po 75. roku życia, które mają zaawansowaną zaćmę w jednym i drugim oku i nie chcą się operować. W takich przypadkach staram się przekonać, żeby zgodziły się na zabieg. Po dwóch, trzech latach może się przecież okazać, że pacjent złamie kość szyjki udowej czy przejdzie mikroudar. Jeżeli do tego jeszcze nie będzie widział, całkowicie straci samodzielność. Nie będzie mógł nawet swobodnie wyjść z domu do okulisty. Mogą być też trudności w przeprowadzeniu zabiegu ze względu na zwiększone ryzyko powikłań.

Samej operacji nie trzeba się obawiać. Chirurgia zaćmy poszła bardzo do przodu. Dzięki soczewkom wewnątrzgałkowym możliwe są zabiegi, podczas których wykonywane jest zaledwie dwumilimetrowe cięcie. Czasem jest tak, że pacjent następnego dnia po operacji ma pełną ostrość wzroku i gdyby chciał, mógłby wrócić do pracy. Oczywiście wskazany jest kilkudniowy odpoczynek. Chociażby dlatego, że w okresie pooperacyjnym trzeba bardzo uważnie zakrapiać oko. Należy przy tym zwrócić uwagę na higienę i warunki, w których to robimy. Wiadomo, że zawsze istnieje ryzyko infekcji pooperacyjnej.

Po kilku tygodniach pacjenci wracają już do pełnego życia, np. aktywnego uprawiana sportu. To ogromny postęp w porównaniu z tym, co było np. 30 lat temu, kiedy po operacji zakazane były właściwie wszystkie czynności wymagające wysiłku.

Jakie choroby oczu oprócz zaćmy i jaskry mogą nam grozić w dojrzałym wieku?

U ludzi starszych coraz częściej występuje zwyrodnienie plamki związane z wiekiem, popularnie zwane AMD. Właściwie można powiedzieć, że to choroba XXI wieku. W tak zwanej postaci suchej może rozwijać się latami i wcale nie jest powiedziane, że przerodzi się w niebezpieczną postać wysiękową, która prowadzi do dużego obniżenia ostrości wzroku. Są jednak przypadki, w których zwyrodnienie plamki szybko ewoluuje od postaci suchej do mokrej.

Jeżeli pacjent jest świadomy, że ma zmiany predestynujące go do rozwoju tego schorzenia, to jest wyczulony na pewne objawy. Polecam takim pacjentom, żeby raz w miesiącu, oglądając telewizję lub patrząc na jakiś obraz w mieszkaniu, zasłonili sobie najpierw jedno oko, później drugie i sprawdzili, czy widzą tak samo jednym i drugim okiem i czy linia prosta nadal jest prosta, czy się lekko wykrzywia. Niepokojącym objawem jest też to, że przy czytaniu z bliska „wykrzywiają” nam się linie tekstu, tekst faluje. Jeżeli pacjent zauważy u siebie któryś z tych objawów, powinien natychmiast zgłosić się do okulisty. To może być sygnał właśnie tego, że postać sucha przechodzi w wysiękową. Leczenie tej ostatniej należy rozpocząć w ciągu 3 miesięcy od wystąpienia objawów. Po tym czasie na dnie oka tworzy się blizna, z którą nic nie możemy zrobić. Pacjent ze zwyrodnieniem plamki nigdy nie staje się osobą niewidomą, ale jeżeli leczenie będzie podjęte za późno, traci funkcjonalną ostrość wzroku – np. patrząc na zegarek, widzi tarczę, ale nie odczyta godziny. Albo patrząc na tekst, widzi litery na boku, ale na środku strony ma czarną plamę.

Co myśli pani o suplementach diety wspomagających wzrok?

Nie ma wskazań, żeby takie suplementy przyjmowały młode, zdrowe osoby. Lepsza jest zdrowa, zbilansowana dieta – najlepiej śródziemnomorska. Najbardziej nasz wzrok wspomagają składniki zawarte w zielonych warzywach kapustnych – np. jarmużu, szpinaku – oraz w czerwonych owocach, takich jak: jagody, porzeczki, borówki, czereśnie, wiśnie. Korzystnie na wzrok wpływają też orzechy, ser biały, olej lniany i czerwone wino w niewielkich ilościach. Na naszych stołach powinny też gościć dwa razy w tygodniu ryby morskie, które zawierają kwasy omega3. Suplementacja jest skierowana do osób starszych, którym czasem trudno zmodyfikować codzienne odżywianie. Choć także w starszym wieku warto zdrowo się odżywiać. W przypadku suplementów warto wybierać produkty dużych, znanych firm farmaceutycznych, bo ich produkty są dopracowane i bezpieczne.

Już kiedy umawiałyśmy się na tę rozmowę, mówiła pani, że warto wspomnieć o codziennej pielęgnacji oczu. Jak powinna ona wyglądać?

To bardzo ważny temat, na który kiedyś nie zwracaliśmy uwagi. Uczymy nasze dzieci, jak czyścić uszy, myć zęby, a nikt nie mówi, jak pielęgnować oczy. Czasem widzę w gabinecie dzieci z problemami dotyczącymi brzegów powiek czy skóry w okolicach oczu. Kiedy proszę, żeby dziecko pokazało mi, jak myje oczy, to słyszę najczęściej, że oczu w ogóle nie myje. Rodzice powinni uczyć dzieci, że przy myciu twarzy powinny przejechać placem zwilżonym wodą w okolicy powiek. Jak przy myciu omijamy okolice oczu, to zaczynają się problemy z obrębie brzegów powiek, m.in. nużeniec czy inaczej demodex. To roztocze jest typowym problemem u ludzi starszych – po 70 roku życia występuje ono właści­wie u każdego. Natomiast u dzieci i młodzieży pojawia się ono, gdy nie dbają o higienę twarzy oczu, a w szczególności okolicy oczu.

Problemy z brzegami powiek częściej występują u mężczyzn. Kobiety się malują, a co za tym idzie demakijażują oko, które dzięki temu jest doczyszczone. Problemy z oczami i powiekami mogą mieć też osoby z chorobami skóry, np. trądzikiem różowatym. Bardzo dobrą sprawą jest w takim przypadku współpraca dermatologa z okulistą. Jeżeli natomiast wdrożymy prawidłową higienę brzegów powiek, a przy tym będziemy stosować krople nawilżające podczas dłuższego przebywania w suchych, klimatyzowanych pomieszczeniach, czy nosząc soczewki kontaktowe, to na starość nie będziemy mieli problemów z zespołem suchego oka.

Na koniec: co najbardziej szkodzi naszym oczom, a co im sprzyja? Czy np. komputery niszczą wzrok?

Na pewno komputery nie niszczą oczu. Osoby, które dużo czasu spędzają przed komputerem, rzadziej mrugają, co sprzyja wysuszaniu oka. Warto nabrać takiego nawyku, żeby choć raz na godzinę oderwać się od monitora, rozejrzeć się, pomrugać czy – jeżeli mamy objawy suchego oka – użyć kropli nawilżających, koniecznie bez konserwantów.

Podstawą profilaktyki okulistycznej jest zdrowy tryb życia, odpowiednia dieta i pójście raz po raz do okulisty, który może przewidzieć lub wykryć wcześnie pewne nieprawidłowości, co da nam szansę, że nasz wzrok będzie dobry do końca życia.

Joanna Goździewicz

(artykuł ukazał się w „Wiadomościach Wrzesińskich” 27 maja 2016 roku)

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

11:35 08-09-2017 0