Płomień wrócił z bardzo dalekiej podróży

Piłkarze Płomienia zdobyli kolejny komplet punktów umacniając swoją pozycję w czołówce tabeli. Nikt w Nekli nie spodziewał się jednak takich problemów jak te w pojedynku z Orkanem Objezierze.

piłka nożna 20:14 02-11-20200 0

Przed spotkaniem wiadomo było, że gracze Orkana w dotychczasowych 12 kolejkach spotkań zgromadzili na swoim koncie tylko trzy punkty i strzelili 9 bramek. Mecz dla neklan z tego powodu nie okazał się wcale łatwy, a odwrócenie jego losów nastąpiło dopiero w końcowych minutach.

Już w swojej pierwszej akcji goście mogli mieć okazję do zdobycia gola, ale ich wychodzący do sytuacji sam na sam z Krystianem Dzwoniarkiewiczem zawodnik wypuścił sobie za daleko piłkę. W 6. min w identycznych okolicznościach gracz gości się już nie pomylił dając swojej drużynie prowadzenie. W 13. min neklanie wyrównali. Adrian Matysiak uderzył piłkę z 17. metrów, a ta odbijając się od głowy obrońcy gości znalazła drogę do ich bramki. W 36. min gospodarze objęli prowadzenie. Piłkę wzdłuż bramki Orkana zagrał Patryk Maciejewski, a z bliska do siatki skierował ją Matysiak. Chwilę po tym przyjezdni zmarnowali stuprocentową okazję strzelecką. W 43. min doszło do wyrównania. Zawodnik Orkana wykorzystał sytuację sam na sam z Dzwoniarkiewiczem.

Drugą połowę neklanie rozpoczęli fatalnie, bo od straty bramki już w 47. min. Gospodarzom nie pozostało nic innego jak śmiało zaatakować. Rozluźnienie szyków obronnych Płomienia spowodowało, że przyjezdni mieli niepowtarzalną okazję do zdobycia gola na 4:2. Sytuacje strzeleckie gospodarzy zaczęły się mnożyć. Najpierw Matysiak uderzając piłkę z ostrego kąta trafił w słupek bramki Orkana. Potem futbolówka z bliska dobijana przez Norberta Szklarza poszybował nad poprzeczką bramki gości. Potem dwie okazje strzeleckie miał Maciejewski. W 79. min neklanie wyrównali. Marcin Walkowiak dośrodkował piłkę na długi słupek z rzutu wolnego, a skutecznie do bramki gości głową skierował ją Marcin Miśkowiak. Gol stanowiący o wygranej neklan padł dopiero w 88. min. Po prostopadłym podaniu Matysiak ograł jednego obrońcę gości pokonując z kilku metrów bramkarza Orkana.

- Takie mecze są najgorsze do rozegrania. Goście byli zdeterminowani i mieli swój plan. Nas taki przeciwnik nie mobilizował. Dopóki mieli korzystny wynik przyjezdni grali z kontry i to im funkcjonowało. W końcu udało nam się przełamać złą passę i wygrać. Takie mecze trzeba wygrywać i o nich zapomnieć – oceniał trener Płomienia Bartłomiej Figas.

Płomień Nekla zagrał w składzie: Dzwoniarkiewicz – Depczyński (D. Walkowiak), Grzegorczyk (Dworniczak), Domżalski – M. Walkowiak, Miśkowiak – Kuzyk, Szklarz, Półtorak (Wyrzykiewicz), Matysiak (Figas) – Maciejewski

Klasa okręgowa, Płomień Nekla – Orkan Objezierze 4:3 (2:2)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

20:14 02-11-2020