Plan minimum wykonany. Wrześnianie przegrali, ale nie oddali fotela lidera

Na nyskim parkiecie wicelider I ligi podejmował lidera. Pomarańczowi prowadzili 2:1 w setach i czterema punktami w partii czwartej, a mimo to polegli. Nie ma co jednak rozpaczać, bo rywal był z wyższej półki, a jeden punkt meczowy utrzymał nas na czele rozgrywek.

siatkówka 20:02 24-11-2018 4

Nasi siatkarze jechali na Opolszczyznę ze sporymi nadziejami. W Nysie grało im się dotąd całkiem dobrze. W poprzednich latach na siedem meczów wygrali aż cztery.

Do połowy pierwszego seta gospodarze prowadzili 1-2 punktami. Wrześnianie, nie licząc samego początku meczu, na prowadzenie wyszli dopiero przy 14:13. Tę nikłą przewagę szybko potrafili powiększyć do czterech oczek (19:15), a po chwili do pięciu (21:16). Przy 23:18 straciliśmy trzy punkty, ale nie straciliśmy głowy. Podopieczni trenera Mariana Kardas nie wypuścili szansy z rąk i ugrali inaugurującą partię.

Początek drugiej odsłony nie był udany dla pomarańczowych. Szybko przegrywali trzema punktami (1:4), ale chwilę później z siedmiu kolejnych piłek wygrali aż sześć. Huśtawka trwała w najlepsze, bo gospodarze wygrali następne cztery akcje. Wchodząc w drugą część seta rywale prowadzili już pięcioma oczkami (15:10) i tę różnicę utrzymali do końca partii.

Podrażnienie porażką wrześnianie dobrze weszli w set trzeci. Szybko zdobyli cztery punkty przewagi (5:1) a kolejne oczko do tej różnicy dołożyli w połowie partii. Niestety, gospodarze wzięli się do pracy i dopadli nas przy 14:14. W końcówkę pomarańczowi weszli prowadząc 22:20. Seta przyszło jednak grać na przewagi. Stal nie wykorzystała trzech kolejnych setboli, wrześnianie wykorzystali drugiego i cieszyli się z prowadzenia, a także jednego punktu meczowego. Było wiadomo, że niezależnie od tego co wydarzy się za chwilę, APP Krispol utrzyma pozycję lidera.

Pomarańczowi poszli za ciosem i w czwartej odsłonie zdobyli cztery pierwsze piłki. Kolejne w większości padały łupem gospodarzy, którzy w w drugiej połowie partii prowadzili już 16:10. W końcówce wrześnianie próbowali gonić (21:23 i 23:24), ale zabrakło już czasu, by dopiąć swego.

Tajbreka zaczęliśmy słabo. Przegraliśmy trzy pierwsze piłki, a zmiana stron nastąpiła przy wyniku 5:8. Skuteczny dotąd Damian Wierzbicki nie zdobył punktu. Słabiej przyjmował Filip Frankowski, nie lepiej Mateusz Jóźwik, choć tego drugiego rywale oszczędzali serwisem. Trzeba było pogodzić się z porażką w meczu.

I liga, Stal Nysa – APP Krispol 3:2 (-21, 20, -27, 23, 7)

I set: 4:2, 8:6, 12:11, 14:16, 16:20, 21:25

II set: 4:1, 8:7, 12:9, 16:12, 20:16, 25:20,

III set: 1:4, 4:8, 7:12, 15:16, 18:20, 25:24, 27:29

IV set: 0:4, 8:7, 12:10, 16:10, 20:15, 25:23

V set: 3:0, 6:4, 9:5, 12:6, 15:7

APP Krispol: Lipiński (3 pkt), Wierzbicki (18), Frankowski (12), Jóźwik (8), Narowski (4), Zawalski (13) i Kuś (libero) oraz Lorenc (5), Troczyński (1), Berwald (1), Kaźmierczak

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

20:02 24-11-2018 4