Pierwszy taki kiermasz. Gospodynie z Sokołowa zaktywizowały mieszkanców okolicy

Skrzaty z iglaków, ekologiczne dekoracje z juty i ze sznurka, ręcznie robione kartki świąteczne czy maleńkie dziergane bałwanki – to tylko część rzeczy, które pojawiły się na jarmarku w Sokołowie.

aktualności 13:52 12-12-20190 0

Na wydarzenie, które odbyło się 7 grudnia, zaprosiły mieszkańców okolic członkinie Koła Gospodyń Wiejskich „Kosynierki”.

– W czasie naszych comiesięcznych spotkań jedna z pań zaproponowała: „A może byśmy jarmark zrobiły?” i pociągnęłyśmy to dalej – opowiada przewodnicząca Kosynierek Wiesława Krawczyńska. – Zaprosiłyśmy panie z sąsiednich kół i jak widać, dziewczyny stanęły na wysokości zadania. Jest pięknie, choć warunki lokalowe skromne. Czuć przedsmak świąt!

– Wystawiam bałwanki i mikołaje z cekinów, bombki z wstążek, stroiki i ozdoby z kieliszków – wylicza Milena Stanisławska, jedna z Kosynierek mieszkająca w Słomówku. – Rękodziełem zajmuję od 3-4 lat.

W czasie kiermaszu oferowano różnorodne ozdoby

– Mam swoją firmę i tak sobie dłubię – śmieje się Małgorzata Krawczak z Sokołowa. – Bombeczki, pudełeczka, zawieszki świąteczne, mydełka, lampiony, kartki z życzeniami, ale też pozaświątecznie: łapacze snów, zakładki do książek, zaproszenia. Wszystko! Pani Wiesia zaprosiła mnie na kiermasz. Uważam, że jego organizacja to bardzo dobry pomysł, to forma pokazania, że ludzie nie siedzą bezczynnie, tylko działają. Rok temu byłam na kiermaszu w Pyzdrach i było naprawdę fajnie.

Na kiermaszu pojawiła się także reprezentacja Koła Gospodyń Wiejskich „Marzenie” z Marzenina.

– Mamy różne ozdoby ze sznurka jutowego i z juty, bardzo dużo stroików wykonanych z naturalnych elementów – oprowadza po stoisku Wioleta Gomuła.

– W wykonaniu stroików pomagała mi siostra Katarzyna Bączkiewicz i mój kochany mąż Łukasz. Bardzo się angażował – dodaje Beata Malinowska. – Stroiki przygotowujemy od trzech lat, wcześniej robiłyśmy też warsztaty z dziećmi i kiermasze szkolne.

Wystawiający oraz klienci mieli świetne humory

– Oferuję przede wszystkim stroiki oraz skrzaty wykonane z iglaków. Kiedyś na YouTubie zobaczyłam, że można wykonać skrzaty z sosny, świerku czy z tui, więc uznałam, że spróbuję. Rękodziełem zajmuję się pierwszy rok, na co dzień pracuję przy zakładaniu ogrodów, więc temat jest nieco pokrewny – opowiada Aneta Durczak ze Słomowa. – Byłabym szczęśliwa, jakby taki kiermasz odbył się na rynku wrzesińskim, tak jak w Miłosławiu, Słupcy czy Gnieźnie. Bardzo bym chciała, żeby u nas też osoby zajmujące się rękodziełem miały szansę zaprezentować swoje prace.

– Mam dzwoneczki wykonane na szydełku i pięknie obrobione bałwanki wykonane na podstawie z korków od szampana. Różne drobne robótki. Już od dziecka lubiłam usiąść i dziergać, i tak mi zostało. Kiedy widzę coś ładnego w sklepie, wolę obliczyć oczka i wykonać sama. Co roku coś drobnego przygotowuję, tym razem specjalnie na kiermasz – wyjaśnia Danuta Wawrzyniak, kolejna Kosynierka.

– Te wszystkie prace wykonywałyśmy razem z innymi paniami z koła. Mamy ozdoby na drzwi, choinki, renifery. Albo taką ciekawostkę: dekoracyjne ubranko na butelkę wina. Nasze koło powstało 1 marca, więc to nasz pierwszy kiermasz. Jest bardzo fajnie, świątecznie – relacjonuje Milenia Goździewicz, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich „Słomowianki” ze Słomowa. Na kiermaszu wspierała ją Sylwia Urbaniak.

– Jestem zachwycona, takie kiermasze powinny się odbywać częściej! Mamy zdolne panie i chwała im za to – chwaliła jedna z klientek, Maria Kędziora z Sokołowa. 

Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski 1

Anna Tess Gołębiowska

13:52 12-12-2019